Swami Vishwananda – Słodkie Oblicze Złowrogiej Bestii

Swami Vishwananda – Seksualne Skandale, Gwałty, Nadużycia i Oszustwa

Trudno przewidzieć dlaczego w Polsce najbardziej popularni stają się osobnicy mający na swoim koncie przestępstwa i nadużycia takie jak molestowanie seksualne, gwałty, kradzieże i pedofilia. Czyżby to jakieś fatum nad Polską? A może z powodu rozpowszechnienia pedofilii i kazirodztwa, niejako z przyzwyczajenia ludzie na idola wybierają sobie kolejnego niebezpiecznego zboczeńca? Jeśli ktoś jest ofiarą molestowania seksualnego, a szuka jakiejś duchowej pociechy, powinien omijać tak zwanego Swami Vishwananda. To jeden z najbardziej kontrowersyjnych i niebezpiecznych liderów religijnych początku XXI wieku. Dziwnie popularny w Polsce i Niemczech…

Źródła Brytyjskie już od 2004 roku potwierdzają wcześniejsze doniesienia, że “Swami” Vishwananda miał wymuszać stosunki homoseksualne z młodymi chłopcami, którzy byli jakiś czas jego oddanymi uczniami. Wzburzyło to lokalną, liczną społeczność hinduistyczną! Większość osób tak molestowanych przez Vishwananda odeszło z jego pseudoreligijnego ugrupowania! Dla kultury hinduistycznej stosunki seksualne a tym bardziej homoseksualne mistrza z uczniami to zbrodnia gorsza niż morderstwo!

Visham znany jako Vishwananda wygląda na duchowego oszusta, gdyż stał się uczniem Sathya Sai Baba, a potem porzucił tego swego mistrza duchowego, który nie. Visham ćwiczył się trochę w ćwiczeniach oddechowych wspomagających siły psychiczne służące własnemu ego i samozadowoleniu. W USA i Wielkiej Brytanii prawda o życiu i szkodliwych praktykach Vishwananda wyszła na jaw, stąd po okresie ekspansji obserwujemy od 2008 roku spadek zainteresowania tym zjawiskiem małpującym w zasadzie styl nauczania Sathya Sai Baba.

Wiosną 2008 Vishwananda przebywał jakiś czas w Aśramie Sathya Sai Baba, na co jest wielu świadków, także z Polski. Historia ta stała się głośna, pisała o niej nawet lokalna prasa indyjska w języku telugu. Vishwananda buńczucznie obrażał mieszkańców Ashramu w Puttaparti, twierdząc, że przybył tam “uratować dusze“. Po dwóch dniach został usunięty przez obsługę Ashramu na polecenie Śri Sathya Sai Baba. Ktoś to zamiast się uczyć przyjeżdża do Aśramu rozrabiać i zastępować Mistrza który tam jest, uważany jest w Indii za chorego psychicznie bufona, osobę o chorym ego, za opętańca, a także wysłannika sił asurycznych, czartowskich! Zwykle mówi się o tzw: “chorym ego”, “pomieszaniu zmysłów” etc. Tak wypadł ze swoją wizytą rzekomy Swami Vishhwananda czyli Visham z Mauritius. W Indii, w Prashanti Nilayam uważa się, że Vishwananda wspiera i przejawia nieaprobowane zachowania, takie jak seks homoseksualny z uczniami.

Vishwananda nie był inicjowany w żadnej linii przekazu wywodzącej się od Mahavatar Babaji. Nie jest zatem możliwe, aby doświadczył jakiejś łaski czy wizji od Mahavatar Babaji. Sam Mahavatar Babaji od setek lat powtarza, że jego Łaska i Wizja spływa tylko dla tych, którzy praktykują prawidłowo, podejmują inicjacje duchowe od prawdziwych mistrzów. Mistrzowie Wschodu stosują się jak wiadomo do własnych nauk i obietnic. Nie ma zatem możliwości, aby bez inicjacji i szczerego uczniostwa mógł Vishwananda mieć jakieś objawienie od Mahavatar Babaji. Wychodzi, że jego rzekome objawienia i przekazy to albo mistyfikacja wynikła z niewiedzy zaślepionego ego, albo co gorsza skutek opętania osoby przez asury, czyli złe demony, opętania będącego skutkiem braku przewodnictwa prawdziwego i co ważne żywego Mistrza Duchowego. Rozrabianie w Ashramie Mistrza takiego jak Sathya Sai Baba i stylizowania się na jego podobieństwo wskazuje mocno na fakt opętania przez asury mroku i ciemności.

Paramahansa Yogananda za swego życia twierdził, że jego wcielenie jest ostatnim i nie zamierza się więcej wcielać w ludzkim ciele, chociaż będzie żyć jeszcze za ponad 200 lat po swojej śmierci w Himalajach! Nie ma zatem możliwości, aby Vishwananda był inkarnacją Yogananda. Zresztą musiałby znać dobrze Krija Jogę i byłby znaleziony jako mistrz przez Kriyabanów. A linia przekazu Krija Jogi Mahavatar Babaji ma wskazania, że Yogananda się nie odrodzi zanim minie 200 lat od ostatniego odejścia, a wszelkie obwieszczenia jakoby ktoś był inkarnacją Yogananda są jedynie demonicznym szkodliwym oszustwem pokazującym łotra, który chce ludzi odciągnąć od prawidłowej duchowej drogi takiej jak Krija Joga, aby wepchnąć ich w pułapkę! Tytuł Paramahansa dawany jest zresztą zaawansowanym joginom, co do których wiadomo, że już nie będą powracać w ludzkiej formie bytu. I co ważne, aktywność Yogananda odrzucała pojęcia takie jak misja i misjonowanie. Jest to postępowanie sprzeczne z zasadami Drogi, której uczył Mahavatar Babaji.

Rok 1978 to rok urodzenia Visham czyli Vishwananda. W tym samym roku, Leonard Orr twierdził, że słyszał w Ashramie Haidakhan Babaji, że Yogananda odrodził się w Afryce jako murzynek i ma już 12 lat. Zatem Vishwananda musiałby się urodzić o 12 lat wcześniej, żeby być tym zapowiedzianym w Haidakhan. Niestety spekulacje Leonarda Orra przywiezione z Indii nigdy się nie potwierdziły.

Obsesja bycia reinkarnacją Yogananda jest jedną z amerykańskich i newageowych psychoz duchowych czy obsesji. Bardzo wiele osób podawało się za inkarnację czy odrodzenie duszy Yogananda. Żadna z tych osób nie miała jednak pojęcia o praktyce Krija Jogi. A cechą świadomej inkarnacji, Awatara bądź Awadhuta jest znajomość tego, co robił i uczył w poprzednich wcieleniach! Już sam fakt braku znajomości autentycznej Krija Jogi dyskwalifikuje Vishwananda jako reinkarnację Yogananda. Pokazuje młodego chłopca z biednego kraju, który ma taką obsesję, że chciałby być w duchowym światku kimś liczącym się. I to jest właśnie ta małość, ukazana w tandetnych trickach, jak podawanie się za inkarnację kogoś sławnego jak Yogananda. Psychologia mówi, że to kompleks niedowartościowania, jakże częsty w biednych krajach takich jak Mauritius.

Obsesyjna żądza sławy, bycia kimś ważnym w duchowym światku popycha ludzi do proklamowania siebie jako kogoś dawno zmarłego i robienie w ten sposób rozgłosu wokół siebie. Dla wszystkich indyjskich Swamich, takie proklamacje to czerwona lampka ostrzegająca przed cyrkowym oszustem skrywającym w sobie wielką małość i ciemną pustkę. Awatara nie musi się podpierać poprzednimi wcieleniami, a jeśli to robi, to przejawia dogłębną znajomość tego, czego uczył w poprzednich żywotach, bo przychodzi świadomie. Tymczasem Vishwananda nie ma pojęcia nawet o początkowych praktykach Krija Jogi, co widzą wszyscy w linii przekazu wtajemniczeni, szczególnie na wyższych stopniach.

Guruphilia to taka dolegliwość, że osoba choruje na manię bycia guru. Kopiuje i małpuje znanych guru, usiłuje zbudować wokół siebie taki sam kult jaki jest wokół kogoś, kto rzeczywiście jest Guru, Awatarą. Niestety jest to tylko choroba i takich chorych nazywa się z angielska Copycats… po prostu podrabiacz, plagiator, kopista czy oszust, małpa… Bycie inkarnacją Yogananda to dla “małpiszonka” swoista karta przetargowa, aby wytargować jak najwięcej wielbicieli. Tyle, że prawdziwy Awatara nie musi nikogo naśladować ani autoryzować się poprzednimi inkarnacjami, które mają jeszcze dużo ludzi legalnie praktykujących na zasadzie autoryzowanej sukcesji uczniów. A Vishwananda po prostu nic nie umie, a ci, którzy pamiętają jeszcze Yoganandę jak żył na Ziemi, mówią wprost, że Vishwananda to wulgarna podróba Yogananda… Nos nie taki, oczy nie te, praktyki nie te, a co najgorsze wiedzy brak…

Branie pieniędzy za Darshan (Darśana) w USA czy U.K. kompletnie skompromitowało Vishwananda, gdyż społeczność hinduistyczna doskonale wie, że za samo siedzenie w obecności Mistrza, Guru, nie pobiera się żadnych opłat. Za różne rzeczy związane z nauką pobiera się opłaty, ale akurat za Inicjowanie Ucznia Duchowego czy Darshan nie wolno pobierać żadnych opłat wymaganych. Kto zna duchowe tradycje, ten szybko się zorientuje, że ma do czynienia z oszustem, któremu Zachód uderzył do głowy, bo pochodził z biednego Trzeciego Świata. A Yoganada nie miał takich odpałów na kasę.

Mistrzowie z linii Mahavatar Babaji uczyli aby zdobywać jak najlepsze wykształcenie. Yogananda skończył renomowany Uniwersytet. Vishwananda był raczej szkolnym nieukiem, który porzucił edukację w wieku lat 14. Zajmował się robieniem kasy na rodzinne potrzeby i na rzecz swego ubogiego środowiska. Ktoś kto w jednym wcieleniu stał się muzykiem, w następnym przejawia te zdolności jako tzw. moce naturalne. Vishwananda powinien w kolejnym wcieleniu bez trudu zdobyć wykształcenie magisterskie, kończąc studia magisterskie, gdyby w poprzednim wcieleniu był Yoganandą tak jak twierdzi dla podniesienia swego wątpliwego autoramentu!

Vishwananda z początku fascynował się Sathya Sai Babą. Potem ochrzcił się jako katolik i próbował nawracać wyznawców Sathya Sai Baba z Mauritiusa na katolicyzm. Widać w tym zachowania absurdalne, gdzie kopiarstwo, małpowanie Sathya Sai Baba ma jedynie na celu odciągnąć od Sathya Sai Baba jak najwięcej ludzi. A przecież sam Sathya Sai Baba, w swojej młodości już przestrzegał przed oszustami, którzy w końcówce jego działalności będą go małpować, ubierając się tak jak on i naśladując cudowne materializacje Sathya Sai Baba. Już w świetle tych wczesnych proroctw Sathya Sai Baba, rozpoznajemy łatwo, że Vishwananda to zwyczajny oszust podrabiający to, czego rzeczywiście nie potrafi. Chory mały człowieczek z Mauritiusa, który chciałby wielbicieli Sathya Sai Baba odwrócić od wielbienia Boga. A przecież Yogananda swoim uczniom przed śmiercią powiedział, że w Indii narodził się wielki Awatara Sai, który jest inkarnacją samego Boga, Vishnu (Wisznu) i jeśli chcą być blisko z Bogiem, to powinni trzymać się Sathya Sai Baba. I rzeczywiście, po śmierci Yogananda wielu Kriyaban pojechało do Sathya Sai Baba, pozostając w Ashramie na stałe!

Wyznawcy hinduizmu na całym świecie, nie tylko w Indii o Vishwananda mówią per “fake”, “faker”, czyli szachraj, oszust, krętacz. Nie małpuje się bowiem cudzego stylu nauczania, jeśli jest unikatowy tak jak w wypadku Sathya Sai Baba. Jest to tak samo niesmaczne, jak plagiat cudzej książki i podawanie, że to własna. Człowiek jest księgą życia i ma pewne unikalne cechy duchowe, tyle, że brak takich u Vishwananda jest przysłowiową “słomą z butów”.

Aananda oraz Swami Kriyananda – uczniowie Yogananda dobrze pamiętają, jak ich Mistrz zapowiedział, że nie chce się odradzać i że prędzej jak za 200 lat nie wróci do ziemskiego ciała. Informacje to są łatwe do znalezienia nawet w internecie, ale duchowe szachraje zwykle wybierają takie kraje jak Polska czy Niemcy, gdzie świadomość duchowa jest niska i łatwo znaleźć dużo ludzi, których można omamić z powodu powszechnej ignorancji i nieznajomości Wedy. Aananda i Swami Kriyananda pamiętają, jak Yogananda mówił, że przed jego kolejnym przyjściem musi minąć przynajmniej ze 200 lat. Zatem nie mógł się odrodzić Yogananda w 1978 roku jako Vishan z Mauritius. Yogananda może się pojawić po roku 2150 jako Jogin w Himalajach, zgodnie z zapowiedzią, która była bardzo precyzyjna. Należy dodać, jako ewentualna możliwość. A Oświeconych poznać po tym, że sami dotrzymują swoich przepowiedni, szczególnie na swój własny temat!

Wedle 9 reguł pokazujących Awatara, Vishwananda nie spełnia żadnej, a mówimy o 9 regułach prawdziwej inkarnacji Awatara wedle nauk Mahamuni Mahavatar Babaji Nagaraj, który przekazał Krija Jogę. Tak się może ośmieszyć publicznie marny oszust, który nie ma większego pojęcia o duchowości, a pragnie być kimś liczącym się w duchowym światku.

Należy zwrócić uwagę, że w sposób istotny tzw. “Swami” Vishnananda jest ochrzczonym i wybierzmowanym katolikiem, konwertytą. Nawrócił się z hinduizmu na chrześcijaństwo, na katolicyzm, zatem nie ma prawa do posługiwania się tytułem Swami, który to tytuł jest religijnym tytułem wyznawcy hinduizmu i tradycji wedyjskiej. Przechodząc na katolicyzm musiał się Vishwam nawrócić, wyrzec hinduizmu i hinduskich bóstw, niewątpliwie. Inaczej nie da się nawrócić do Jezusa i Kościoła. Od konwertytów zwykle wymaga się aby jak najwięcej dawnych współwyznawców nawrócili do Jezusa, przyprowadzili ze sobą. Kiedyś zachęcał do wielbienia Sathya Sai Baba, teraz robić próbował krecią robotę odwodząc od Sathya Sai Baba, ale do siebie. Nic dziwnego, że chłopina w swym oszukiwaniu próbuje odwieść jak najwięcej osób od autentycznych mistrzów duchowych wschodu takich jak Yogananda czy Sathya Sai Baba. Jest to subtelne acz skuteczne przekierowanie uwagi ludzi, z prawdziwych mistrzów, na podstawionego oszusta, Vishwananda, w którym nie ma już Boga, Brahmana, lecz żyje Jezus i cała katolicka dogmatyka którą zaczął wyznawać przechodząc religijną konwersję, nawrócenie. Teraz jego zadaniem jest odwodzenie ludzi od Boga i Mistrzów, w pusty fałszywy kult, w nadziei, że parę skandalików spowoduje powrót tych zagubionych bo w błąd wprowadzonych dusz, że zniechęci ich do jogi i Wschodu, wrócą do Jezusa, nawet bez Vishwananda. Prawdziwie lucyferyczne misterium, dobrze uknute i zaplanowane, włącznie z bezczeszczeniem Pranawy i tytułu Swami. powinniśmy zatem mówić Ksiądz Vishwananda, skoro hinduizm porzucił a do chrześcijaństwa się zwrócił…

Nauki wygłaszane przez Vishwananda są fragmentami wyuczonymi z tekstów Sathya Sai Baba, zwykle o miłości, tyle, że przedstawianymi w sposób infantylny, jako parodia prawdziwego nauczania Sathya Sai. Wschodni znawcy wiedzy duchowej mówią o Vishnananda, że jest to kukła, straszydło, typ spod ciemnej gwiazdy, który nawet Mudry do swojego kursu Mudr zaczerpnął z internetu robiąc typowe okropne błędy jakie widzimy w internetowych prezentacjach. Widać po kursie nie wartym wyłożonych pieniędzy, że ów “typ spod ciemnej gwiazdy” nigdy nie uczył się mudr od normalnego Guru, gdyż ich po prostu nie umie!

Vishwananda nie ma prawa inicjować Brahmaćari, ponieważ de facto nie jest w Zakonie Swami i nie żyje w celibacie o czym świadczą chociażby skandale z homoseksualnym molestowaniem uczniów w Wielkiej Brytanii, jakie rozłożyły tamtejszą organizację. Nie ma tu znaczenia orientacja seksualna, gdyż najprostsze zasady nauczania duchowego wykluczają ekscesy seksualne pomiędzy nauczycielem, a uczniami, tak jak w zwykłej szkole nauczycielom nie uchodzi dymać uczniów. Incydentów tych jest dużo, a inicjacja Brahmaćari może być dana tylko przez Swami, który sam jest Brahmaćari, zachowując czystość seksualną, tak jak Yogananda, który nie miał z tym problemów.  Znów wychodzi, że z powodu żądzy seksualnej, wyraźnie widocznej w skandalach seksualnych z udziałem Vishwananda, nie jest on na pewno inkarnacją Yogananda, ani tym bardziej żadnym bóstwem czy Babadżim. Bóstwom i mistrzom niewyżyte żądze nie biją na mózg. Osoba molestująca seksualnie własnych uczniów, niezależnie od orientacji seksualnej jest molestatorem, osobnikiem ciemnym i mrocznym w którym nie ma żadnego światła, a jedynie moralna degrengolada upadłej duszy. Odpadnięcie od Mistrza takiego jak Sathya Sai Baba jasno pokazuje, że mamy do czynienia z duszą upadającą, podróżującą raczej w dolne sfery świata niźli w górne, boskie.

W USA odnotowano szokujące afery z Vishwanandą w roli głównej, który wychodził do wielbicielek owinięty w sari – odzież typowo kobiecą, ale tak przeźroczystą, że to i owo za dużo było widać przez półprzeźroczysty materiał sari. Tego rodzaju skandaliczne zachowania pokazują raczej pustą i chorą głowę, fanaberie “straszydła”, a nie guru czy swamina. Z takimi tendencjami, właściwym miejscem dla występów jest raczej lokal ze striptisem orientalnym, a nie rola duchowego mistrza!

W 2008 roku w Niemczech, Vishwananda wygadywał, jakoby był samym bóstwem Krishna, dlatego wszystkie kobiety są jego gopis w charakterze małżonek na wzór Krishna. Wyraźne podteksty seksualne, a przy tym afera z lekkim molestowaniem publicznym Brahmaćari o imieniu Meenakshi w Indii i jej strofowaniem w sposób charakterystyczny dla zachowań intymnych pokazują, że skandalizm Vishwananda może mieć nie tylko wymiar homoseksualny, ale także haremowy. Nauczanie duchowe w Indii nie zawiera takich elementów, a seksualne ekscesiki zawsze są oznaką fałszywego nauczyciela, oszusta, pozera.

W Indii w 2008 Vishwananda zaprosił znakomitą tancerkę krysznaicką, Śri Krishna Dasi aby śpiewała w jego obecności i przy dużej publiczności ostro ją znieważał popełniając kryminalny czyn karalny. Złośliwie przeszkadzał w występie, wyśmiewał intymne części ciała. Wedle osób mających z Vishwanandą częściej do czynienia, jest to częste zjawisko, że potrafi się do kobiet praktykujących figlarnie zalecać, a następnie poniża je ordynarnie pokazując im wyższość płci męskiej i generalnie preferując płeć męską, chłopców. Tego rodzaju postępowanie z uczniami oraz z zaproszonymi gośćmi nie będącymi uczniami pokazuje raczej ordynarny i prymitywny charakter Vishwananda niźli zdolności guru. Nie jest bowiem takie traktowanie uczniów w żaden sposób częścią procesu duchowego nauczania. Ostro zwracają na to uwagę inni, rzeczywiści Swami, indyjscy mistrzowie duchowi i to wielu tradycji.

Trzeba się zastanowić, czy odzywki typu: “przesuń się krowo”, do uczennicy duchowej, która stała w drzwiach, nie mogąc wejść z powodu tłoku do sali medytacji i stopując przejście dla Vishwananda, są oznaką wyższej boskiej kultury i uduchowienia, czy raczej behawiorami rodem z piekła pełnego czarnych, swojskich, bo katolickich diabłów mieszających pod kotłamami.

W Indii, uczennica duchowa Chandanini z Los Angeles zapytała publicznie Vishwanandę “dlaczego nie może być równości pomiędzy kobietami, a mężczyznami”, na co Vishwananda zabrał ją na stronę, spoliczkował i pogroził solidnym laniem, jeśli jeszcze raz zada mu tak głupie pytanie to…

Bardzo negatywną opinię o Vishwananda wypowiada wielu renomowanych mistrzów duchowych, także Swami Śyam czy Ammachi, Amritanandaji która na pytanie Brahmaćari Brindavani w USA czy Swami Vishwananda jest inkarnacją Yogananda z ogromnym politowaniem odpowiedziała, że na pewno nie jest (“Vishwananda is NOT Yogananda!”). Inna osoba zapytała Ammachi o opinię na temat Vishwananda usłyszała, że: “Vishwananda jest niebezpieczny jak czarna żmija” (“Beware, Vishwananda is dangerous like a black addar (a viper)”). A trzeba wiedzieć, że w swoim życiu Ammachi bardzo rzadko mówi o innych ludziach inaczej niż pozytywnie, akceptująco i serdecznie. Tym bardziej taka opinia wglądowa z ust takiej mistrzyni duchowej jest szokująca…

Wedle jednego z największych astrologów badających kosmogramy rozmaitych guru, Chakrapani, Vishwananda wykazuje w sobie obecność dwóch osób czy duchów, które walczą ze sobą, tak jakby był dwupłciowy. Kosmogram pokazuje, że Vishwananda jest osoba silnie poligamiczną karmicznie, zdolną do ekstremalnie wielkich czynów złych oraz dobrych, mrocznych oraz jasnych. Oznacza to osobę z karmanem typu krishnaśukla – ciemno-jasną, a to oznaka gościa, któremu daleko nie tylko do Oświecenia czy Wyzwolenia, ale także do podstawowej Dobroci potocznie zwanej Sattwą… O tym , że jest Vishwananda pod władzą Saturna jako osobnik niezdolny do miłości, czyli psychopatyczny i że brak jakichkolwiek cech z kosmogramów Awatarów, Sadhu czy Rishi – lepiej już nie wspominać. Strona materialistyczna i pragmatyzm zawsze biorą górę u takich osobników.

Yogi Aniruddha z Indii, na pytanie europejskiej Brahmaćari dlaczego odmówił swego błogosławieństwa dla Vishwananda powiedział: “Jogini tacy jak Vishwananda, którzy w sposób niewłaściwy używają jogicznych mocy, którzy skoncentrowani są na zdobywaniu wielbicieli, prestiżu i pieniędzy, idą na spalenie w piekłach za wprowadzanie w błąd ludzi!” Owa Brahmaćari z północnej Europy, dobrze znana w światku wiszwanandowców, postanowiła po usłyszeniu tej odpowiedzi, nigdy więcej nie spotykać się z Vishwanandą. A przecież Swami Aniruddha mając miliony uczniów i wielbicieli, podobnie jak Sathya Sai Baba, udziela tysięcy błogosławieństw każdego roku, podobnie jak Ammachi. Jednak nie udziela się błogosławieństw wyjątkowo, jakimś typom bardzo złym, szkodliwym i nienaprawialnym…

Visham twierdzi, że objawił mu się Mahavatar Babaji, to chyba Mahavatar powinien wziąć odpowiedzialność za Vishama czyli Vishwananda. Jeśli w czerwcu 2008 rzekomo wyświęca 8 nowych Swamich mających rozwijać Bhakti Margę, a we wrześniu już 2 rezygnuje i w warunkach skandalicznych opuszcza rzekomego mistrza, to chyba brak nadzoru ze strony Mahavatara za wybór kandydatów do święceń. To się nie zdarza w normalnych warunkach autentycznej linii przekazu w Indii.

Vishan na siłę chce mieć dużo uczniów i wielbicieli, podczas gdy wielcy mistrzowie bardzo rzadko inicjują nowych Swamich czy Brahmaćaris. W trzy lata do 2005-2008 Vishan wyświęcił ponad 400 Brahmaćari, lecz w tym samym czasie ponad 200 już odpadło opuściwszy mistrza głównie z powodu rozmaitych skandali i skandalików. Tymczasem w Indii kandydat czeka i 5 lat zanim zostanie wyświęcony na Brahmaćari. Nie ma żadnej przyśpieszonej ścieżki zostawania duchowym uczniem najwyższej klasy. Od tysięcy lat obowiązują te same reguły. Kandydatów na uczniów trzeba sprawdzić, czy się nadają, ale do tego trzeba być Guru, a nie Vishanem, co sam sobie nadał imię duchowe i prawa do nauczania, czyniąc tym samym z siebie oszusta na pośmiewisko!

Biedni uczniowie Vishvananda są bardzo rozczarowani, że zbierał kasę na duchowe cele i ośrodki, na obozy medyczne dla ubogich, a wydawał w kasynach Las Vegas i najdroższych sklepach oraz przybytkach Dubaju. Ale tak to jest jak biedakowi palma odbije, gdy w buty guru wskoczyć próbuje.  A na co wydawał kasę Bhakti Margi w Las Vegas znanym z hazardu i burdeli, lepiej nie wspominać, żeby wpis nie był kilka razy dłuższy! Powiedzmy tak: tak to jest z przechrztami i konwertytami, co ich nagle coś olśniło i nawróciło, czy raczej w głowie przewróciło. A Dubai to przecież Las Vegas Środkowego Wschodu… O wycieczkach do Tajlandii na masaże erotyczne tajskie także wspomina kilku byłych bliskich wyznawców. No cóż, jaki pan taki kram. Jaki mistrz tacy uczniowie, jacy uczniowie taki mistrz. Tylko tych paru szczerych dusz wyrolowanych żal.

Wedle osób z Mauritius, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii, które stać było na zbadanie życiorysu Vishwananda, jego duchowa biografia jest zupełnie zmyślona, włącznie z rzekomym oświeceniem w wieku około 14/15 lat. Szwajcarska policja odnotowała kradzieże relikwi z kościołów w Szwajcarii dokonane przez Vishwananda, oczywiście pod jego nazwiskiem z paszportu, a nie tym pod jakim znają go wielbiciele i Brahmaćari…

Czy można wierzyć komuś, kto najpierw przez kilka lat proklamuje, że Sathya Sai Baba jest Bogiem żyjącym na ziemi, a jak mu jego żyjący jeszcze Bóg zakazuje zarabiać na dzialalności pod jego szyldem milionów dolarów i łajdaczenia się, ogłasza go diabłem i zboczkiem? Czy można wierzyć komuś, kto nawraca się na katolicyzm i zarabia na uczeniu hinduistycznych bhadżanów celem wielbienia jego osoby, a potem zarobioną kasę wydaje w Las Vegas, Dubaju czy Tajlandii na masaże erotyczne i w innych burdelach? A i jeszcze byli męscy Brahmaćari, którzy ślubowali żyć w celibacie, w liczbie kilkuset płaczą, że musieli przespać się z rzekomym guru, zwykle wielokrotnie, w celach erotycznych oczywiście? Czy potem można jeszcze wogóle wierzyć?

Czy po “jesiennym skandalu” z 2004 roku, gdzie wyszły na jaw liczne stosunki homoseksualne “nauczyciela” z uczniami nie może uczciwych ludzi krew zalewać na myśl, że kolejni naiwni lgną do oszusta jak muchy do muchołapki? Pewnie Kundalini zamiast w górę, lekko w dół sobie poszła… jak u Rasputina. Po takich przeżyciach trudno się dziwić ludziom, że nie chcą już żadnego guru ani mistrza. I tak demony, złośliwe asury osiągają swój cel: odwodzą tysiące ludzi od prawdziwego duchowego nauczania, od uczciwych i autentycznych mistrzów duchowych, którzy nie mają zwyczaju kopulować swych uczniów.

Sytuację najlepiej oddaje ksywka nadana Vishwanowi przez amerykańskich i brytyjskich byłych wielbicieli wydymanych seksualnie: “H.H. Penis Baba”.

Istnieje wiele osób podrabiających oszukańczo inkarnację Sathya Sai Baba. O takich małpiszonach Sathya Sai Baba powiedział co następuje i warto wziąść to pod uwagę, radząc tym wszystkim głupcom, aby najpierw stali się sobą.

SSB: “W tej epoce Kali Juga również takie imitacje się zdarzają jak Paundraka udawał Vasudeva (Krishna). Mamy zatem dzisiaj nawet Sathya Sai Babów. Pokazują oni ten sam typ złodziejskiego charakteru, że noszą fryzurę afro na głowie, studiują fotografie i trzymają dłonie niemal tak samo, a także czynią prześmiewcze usiłowania naśladowania mnie. Zapomnieli, że “imitowanie” jest jedynie ludzką skłonnością, jednakże “stwarzanie” jest boskie.

SSB: “Ci, którzy usiłują stać się Sathya Sai Babami poprzez ten oszukańczy proceder imitowania, jedynie niszczą tę odrobinę wiary jaką ludzie pokładali w Boskości. Są oni zatrutymi owocami, które niszczą pokój i hatrmonię społeczeństwa. Zgromadzają wokół siebie insekty o podobnej naturze. Ponieważ tylko ptaki tego samego sortu mogą latać razem. Ci “pretenderzy” doprowadzają do ruiny samych siebie, a także społeczność w której działają, tak jak zdziczałe małpy, które ruinują siebie i las w którym zamieszkują!”

Z pomocą Brahmaćari Rajesvari, byłej wielbicielki Vishwananda z USA oraz kilku portali anglojęzycznych i indyjskiej prasy w językach natywnych:

Tłumaczenie: El-Mo

Linki:

http://vishwanandawarning.blogspot.com/
http://guruphiliac.blogspot.com/
http://vishwanandatruecolors.blog.co.uk

http://dinakaran.blogspot.com/

http://dinakaran.blogspot.com/2006/01/sai-copycats.html

http://saicopycats.blogspot.com/2006/01/swami-vishwananda.html

P.S. Jedynie przekazuję tłumaczenia kilkunastu fragmentów tekstów o licznych skandalach i oszustwach ze “Swamim” Vishwananda z Mauritius, ostatnio bardzo hołubionym, czczonym i ubóstwianym w Polsce. Szkoda bowiem, aby kolejni naiwni w Polsce zostali bardzo oszukani, tylko dlatego, że nie znają angielskiego czy hindi na tyle dobrze aby poczytać sobie oryginalne artykułu i wspomnienia tysięcy już wydymanych i wyrolowanych przez Vishwananda.

KAZIRODZTWO – Polski Obyczaj Narodowy i Religijny?

KAZIRODZTWO – Utajona Pedofilia

Kazirodztwo – zachowanie seksualne w stosunku do osoby blisko spokrewnionej. Najlepiej znanym przekazem na temat kazirodztwa jest grecki mit o Edypie przestrzegający przed “nieczystym zachowaniem”. Kazirodztwo – przestępstwo polegające na dopuszczeniu się obcowania płciowego w stosunku do wstępnego, zstępnego, przysposobionego, przysposabiającego, brata lub siostry. Stypizowane w art. 201 Kodeksu karnego z 1997 jako występek. Czyn zabroniony również w kodeksach karnych z 1969 i z 1932 (w tym ostatnim w węższym zakresie, ponieważ zakazowi nie podlegało obcowanie z osobą przysposobioną lub przysposabiającą). Brown (1952) na podstawie badania 110 kultur świata stwierdził, że tabu kazirodztwa jest powszechnym zjawiskiem. Akceptowane społecznie kazirodztwo było spotykane w starożytnym Egipcie, Persji, Fenicji, u Inków, Celtów, mieszkańców Tajwanu. Według danych Ministerstwa Sprawiedliwości w latach 1993-1996 za kazirodztwo skazano zaledwie 42 osoby, pomimo czestości zjawiska.

Rozpowszechnienie relacji kazirodczych jest w praktyce trudne do ustalenia. Milczą rodzice, milczą dzieci. Badacze z USA na początek XXI wieku oceniają je na 15% w przypadku kobiet (córka z ojcem) i 5% u mężczyzn (matka z synem). Wyróżnia się kazirodztwo sytuacyjne, na tle psychopatologicznym, pedofilnym, homoseksualnym, patologii rodzinnej (najczęściej spotykane). W praktyce najczęściej stwierdzaną relacją kazirodczą jest relacja ojciec-córka. W bardzo wielu krajach (także w Polsce) kazirodztwo z zasady jest karalne. Jednak do postaw i zachowań kazirodzkich w sposób istotny przyczynia się system kulturowy oparty na dominującej religii, w Polsce katolickiej, który daje rodzicom nieograniczoną władzę rodzicielską nad dziećmi. Wiele ofiar kazirodzkiego molestowania skarży się, że w trakcie spowiedzi, księża spowiednicy nakazują “milczenie” i “nie wygadywanie głupstw” o matce czy ojcu lub innym krewnym, z którym się przymusowo grzeszyło…

Wedle polskich psychoterapeutów, odreagowywanie kazirodzkiego molestowania, napastowania czy stosunku znacząco polepsza funkcjonowanie nawet 80-90 procent uczestników terapii grupowych i indywidualnych. Z danych, do których dotarłam, wynika, że ponad połowa molestowanych dzieci mówi dorosłym o tym fakcie. Formalnie wykrywa się zaledwie 3 – 5 procent przypadków kazirodztwa. Sprawca krzywdzi swoją ofiarę w ukryciu, ma nad ofiarą pełną władzę. W związku z tym brak jest tego, co w świadomości społecznej uchodzi za tzw. twardy dowód, na przykład nagranie działań sprawcy. Dlatego wiele osób rezygnuje z ujawnienia sprawy. W dobie dyktafonów potrzeba zatem edukować dzieci jak nagrać tatusia pedofila czy kazirodzką matkę,  atakże innych krewnych, którzy zwykle po pijaku nabierają chuci na nieletnie latorośle.

Z amerykańskich statystyk, które – jak twierdzą polscy specjaliści – odpowiadają naszej rzeczywistości, wynika, że około 60 % wykorzystywanych seksualnie lub zgwałconych ma mniej niż 18lat. Aż 78% znało napastnika wcześniej. Sprawcami są na ogół osoby bliskie. Na czele są ojcowie i ojczymowie, potem dziadkowie, wujkowie, bracia, siostry i na końcu matki. Przemoc seksualna wobec dziecka to jakiekolwiek zachowania seksualne służące uzyskaniu podniecenia lub satysfakcji seksualnej przez sprawcę, czyli: uwagi i dowcipy o charakterze erotycznym, namawianie do oglądania pornografii, kontakty ekshibicjonistyczne, dotykanie miejsc intymnych, namawianie do rozbierania się, namawianie do stosunku płciowego, penetracja różnymi przedmiotami, penetracja palcami, zmuszanie do dotykania narządów płciowych, zmuszanie do seksu oralnego, stosunek płciowy, gwałcenie.

Zakaz kazirodztwa należy do najbardziej powszechnych zakazów, istniał najprawdopodobniej we wszystkich kulturach. Antropologia strukturalna Claude’a Lévi-Straussa uznaje go wręcz za swego rodzaju początek kultury, punkt graniczny między dziczą a kulturą, w którym jedna się kończy, a druga zaczyna, przynależny do obydwu tych sfer (które poza tym są w opozycji). Zakaz kazirodztwa bywał jednak różnie definiowany w różnych kulturach. W grupach społecznych, które cechuje endogamia, dopuszcza się lub też dopuszczało się związki między stosunkowo bliskimi krewnymi zwłaszcza gdy są to niezbyt liczne grupy społeczne, np. arystokracja, rodziny królewskie, ze szczególnym przykładem dynastii faraonów. W takim kontekście małżeństwo między kuzynami lub między stryjem a bratanicą czasem nie było po prostu uważane za kazirodztwo, choć w innym kontekście kulturowym kazirodztwem jest. W niektórych krajach są dozwolone niektóre związki między krewnymi, ale tylko dla osób w pełni dorosłych. Czytaj dalej »

ALBIREO – Astrosekta New Age

ALBIREO – GROŹNA ASTROSEKTA

SEKTA ASTROLOGICZNA ALBIREO

W Warszawie dwie nawiedzone kobiety stworzyły własną biznesową sektę o profilu astrologicznym. W swej istocie sekta używa jedynie astrologii jako wabika do prania mózgu członków swojej organizacji. ASTROSEKTA powstała w 1999 roku, kiedy dwie znudzone życiem dziennikarki bez pomysłu na życie postanowiły zarabiać na ludziach wielkie pieniądze używając do tego wróżenia. Prawdziwa apokalipsa i koniec świata. Ich uwaga skupiła się wtedy na astrologii, jako że stworzono pierwsze programy astrologiczne, tak że każdy laik może wydrukować sobie horoskop z interpretacją. Dwie serdeczne przyjaciółki postanowiły zarobić jakoś na życie. Kontakty dziennikarskie pomogły im we wprowadzeniu ich pseudoastrologicznego biznesu z wydruków komputerowych na prasowe i telewizyjne salony. Zdobywają setki pseudouczniów oferując jedynie miraż astrologicznej wiedzy. Znane są z wyrolowania współzałożycieli tak zwanego Polskiego Stowarzyszenia Astrologicznego, gdzie pełnią funkcje kierownicze i sterujące nikogo nie dopuszczając do głosu. I jeszcze twierdzą, że Stowarzyszenie nie potrzebuje prezesa, że wszystko robią wspólnie. Zapomniały dodać, że we dwie nikogo nie dopuszczając, a innych rolując jak w mafii.

Z uwagi na wielką zażyłość, konkurencja astrologiczna mówi o nich pogardliwie “astrolesby”, być może bardziej z powodu wzajemnej zażyłości i złośliwości niż realnych skłonności, tego do końca nie wiadomo. Ale pod “bombardowaniem miłością” na ich spotkaniach kryje się działalność typowo sekciarska, która jak słoma z butów wychodzi na wierzch podczas procesu rejestrowania PTA. Polskie Stowarzyszenie Astrologów Krogulskiej i Podlaskiej działa na zasadzie finansowej piramidy. Każdy przyjęty członek dostaje licencję na prowadzenie ich sektowej misji, a tak naprawdę jest to nakaz rekrutowania kolejnych osób do PTA za co są prywatnie nagradzani znajomi naganiacze. Każdy dostaje prowizję od nagonionych członków i od sprzedaży miernych książek obu pań i ich nielicznych znajomych czy raczej wspólników. Za wystąpienie z organizacji nieoficjalnie grożą wielkie konsekwencje. Byli członkowie są zastraszani i szantażowani przez sektę, głównie rzucaniem klątw i czarów oraz groźbami medialnej krytyki. Życie wielu z nich staje się koszmarem.

PSA z jednej strony podkreśla, że jest organizacją, która pomaga ludziom rozwijać się duchowo, z drugiej zaś uwypukla naukowe podstawy swoich metod działania czyniąc z siebie astrologię scjentystyczną. W rzeczywistości jednak jest to warszawska sekta biznesowa typu New Age, która nie ma nic wspólnego z rozwojem duchowym ludzi, a horoskopy obu liderek pokazują jasno jak budują skutecznie złudzenia którymi omamiają ludzi naiwnych. Obie panie są tyleż medialne co tandentne, nie tyle urokliwe co iluzorycznie zauraczające, niezdolne do uczciwej pracy ani nauki.

Miłka Krogulska twierdzi, że od młodzieńczych lat chciała zajmować się alternatywnymi badaniami nad umysłem i jego możliwościami, chiromancją i wiedzą tajemną. W młodości chciała zostać wielką czarownicą i w tym celu studiowała nauki Aleistera Crowleya, słynnego angielskiego satanisty i czarnoksiężnika. Podobnież pani Izabela Podlaska, znana ze swego zauroczenia wszelką czarną magią i robieniem z ludzi zombi. Obie astrosekciary z zaangażowaniem czytują nie tylko Alistera Crowleya ale i LaVey‘a, a swoją filozofię życiową wywodzą wprost z Biblii Szatana. I to kupują promujące ich astrobiznes czy raczej biznesową astrosektę media, w tym poważne tytuły jak Gazeta Wyborcza. Pogratulować czaru i uroku czarnomagicznego, który jak widać po tym artykule nie działa niestety na wszystkich zainteresowanych. Czytaj dalej »

Sekta Orion 2012, Projekt Cheops i Kult Kosmitów

ORION 2012 i Projekt Cheops – Kult Kosmitów

“Proroctwo Oriona na rok 2012″ to książka belgijskiego medium channelingowego Patrica Geryla, w której autor stawia hipotezę, że koniec świata nastąpi 21 grudnia 2012 roku. W Polsce całe mnóstwo pseudoezoteryków wierzy w Oriońskie bujdy na rysorach. Patryk Geryl nie ma żony ani dzieci, jest wegetarianinem, a jego książki jak dotąd bestsellerami zostały jak tylko w Polsce. Patrick Geryl oraz Gino Ratinckx są bliskimi przyjaciółmi, żyją wedle Belgów w przyjacielskim związku partnerskim. Na książkach Patryka Geryla bogacą się podobnież głównie wydawnictwa, dla autora pozostaje w sumie niewiele. Jak to się dzieje, że właśnie w Polsce zapanowała moda na ideologię jednej z najniebezpieczniejszych apokaliptycznych sekt jaką są grupy ruchu przetrwania Orion 2012, tego nie wie nikt.

Pseudo Piramida Horusa Orionidów
Pseudo Piramida Horusa Orionidów

Elita Polskich zwodzicieli od sekt ufologicznych typu Orion 2012 i jej klonów to m.in. Edward Mielnik, Halina Tas z Wrocławia, Lucyna Łobos i Barbara Choroszy, Eugeniusz Hefter z Chicago, Andrzej Struski z Podkowy Leśnej,  Jessica Magdalena Lucyna Tomaszewska, Hanna Kotwicka z Warszawy, Bogusław Leng, Maria Sobolewska, Miłosława Krogulska i wiele innych. Patric Geryl twierdzi, że przeprowadził “badania” naukowe, które wskazują, że w roku 2012 Słońce osiągnie szczyt aktywności, co spowoduje zmiany w polu magnetycznym wokół Ziemi. Te zmiany występują wedle jego przekazów cyklicznie co 11.500 lat. W konsekwencji bieguny naszej planety przesuną się i będzie to miało straszliwe konsekwencje:

* trzęsienia ziemi niszczące miasta,
* przesunięcie się kontynentów,
* powodzie powodowane przez gigantyczne fale tsunami,

Oprócz swoich obliczeń, autor powołuje się na nieistniejące przepowiednie Majów oraz Egipcjan, którzy są uważani za potomków mieszkańców dawnej Atlantydy, która została zgładzona w poprzedniej tego typu katastrofie. Zapisy odnalezione w starożytnych kodach mówią, że 21 grudnia 2012 roku planety Wenus, Mars, i konstelacja Orion znajdą się w dokładnie tej samej pozycji do w roku 9792 p.n.e., kiedy wystąpił podobny kataklizm. Sekty ufologiczno- katastroficzne wieszczące rychły koniec świata i powszechną zagładę istnieją jednak już od XIX wieku i wszelkie ich kolejne przepowiednie okazały się wielką bzdurą i koszmarem dla wyznawców. Jak powszechnie wiadomo, obawa końca świata i powszechnej zagłady jest częstym objawem pojawiającym się w przebiegu schizofrenii, a to choroba umysłowa, która może zdarzyć się każdemu, nawet wybitnemu uczonemu. Czemu jednak ludzie w Polsce ulegają schizofrenii apokaliptycznych urojeń końca świata i powszechnej zagłady trudno jest zawyrokować. Czytaj dalej »

Conny Larsson Szwedzki Fritzl czy Mesjasz?

Conny Larsson czyli Connie został w Szwecji skazany na karę 15 lat pozbawienia wolności za zgwałcenie ośmioletniego dziecka czyli za pedofilię. Został zgodnie z prawem warunkowo zwolniony po odbyciu 3/4 kary. Zaangażował się w organizowanie dla szwedzkich zboczeńców turystyki pedofilskiej do Indii, za co w Indiach też miał problemy. Wykupił go rząd szwedzki przed odbywaniem kary w Indii. Miał na 10 lat zakaz wjazdu do Indii za udział w organizowaniu turystyki pedofilskiej i przemyt narkotyków. Zatrudnił się w szkole Sathya Sai Baby dla młodzieży, gdzie molestował dzieci i młodzież.

Conny Larson podszywa się pod linię guru-shankaracharya-swami-brahmananda-saraswati

Foto: Connie Larson oszukańczo udaje, że reprezentuje linię Brahmananda Saraswati (na portrecie) dla uwiarygodnienia swoich pomylonych channelingów!

Sześć chłopców miało zeznawać przeciwko Conny Larsonowi ale na kilka dni przed przesłuchaniem w sądzie zostali zamordowani przez nieznanych sprawców. Conny Larson był jednym z głównych podejrzanych o dokonanie tego wielokrotnego morderstwa lub jego zlecenie jednak pomimo wysiłków policji nie udało się zebrać wystarczających dowodów do skazania, a jedynie materiały operacyjne wskazujące na udział Conny Larsona w zabójstwie. I tak Larson wywinął się od kary dożywocia za swój pedofilski gang. A szkoła Sathya Sai Baby miała nieprzyjemności, za zatrudnienie pedofila i brak nadzoru nad kadrą, który aktualnie mieszka sobie w okazałej wilii w tureckiej części Cypru.

Conny Larsson, Conie Larson, Connie, Larsen – urodzony w 1949 w Linköping w Szwecji, dorastał w Sztokholmie. Żyje w związku partnerskim z Agge, mieszka w domu na Cyprze w północnej, tureckiej części Cypru. Wychowany w ortodoksyjnie chrześcijańskiej rodzinie w Szwecji. Znany z aktorskiej roli teatralnej jako klown “Beppo” odgrywanej w młodości na scenie. Działa jako psychoterapeuta, kontakt channelingowy, transowy uzdrowiciel, pisarz i publicysta, a także krytyk wszelkiego rodzaju indyjskich guru.

Conny Larsson otwarcie przyznaje, że jest biseksualistą, to znaczy współżyje seksualnie zarówno z mężczyznami jak i z kobietami. Conny Larsson podaje, że otrzymuje wiedzę w transach od zaprzyjaźnionego z nim ducha. Twierdzi, że w transach mediumicznych dokonuje także przekazów wiedzy duchowej od nieśmiertelnego mędrca Śri Vyasa, który jest inkarnacją Wisznu. Conny Larsson przestrzega swoich słuchaczy przed “duchowymi szarlatanami”, którzy za swoje usługi pobierają pieniądze, acz oczywiście sam też pobiera znaczące sumy pieniędzy, zwykle od 50 do 100 USD od osoby. Czytaj dalej »

Gryf144 – SEKTA CZY MAFIA MESJASZA?

Z serwisem Eioba.pl zetknęłem się około jednego roku temu zachęcony przez znajomych. Od początku przyciągnął moją uwagę artykułami naukowymi, poglądowymi i społecznościowymi, mnogością ciekawych autorów oraz interesujących dyskusji. Z zainteresowaniem śledziłem rozwój i trajektorię programową portalu, na początku tylko przeglądając jego zawartość, z czasem zakładając własne konto i udzielając się zarówno jako autor jak i komentator. Działo się całkiem pięknie… Do czasu…

Gryf144 Mesjasz Pan Oriona 2012

Gryf144 Mesjasz Lucyfera Pan Oriona 2012

Koniec tej idylli miał swój początek wraz z pojawieniem się i wyostrzeniem wulgarnych, mających na celu szarganie opinii innych użytkowników Eioba.pl jak i osób trzecich, komentarzy i artykułów ze strony zagadkowej grupy “gryf144”. “Gryf144”, jak się później okazało, o czym napisał jeden z użytkowników Eioba.pl w swoim artykule popartym faktami, jest zamkniętą, hermetyczną grupą zebraną przy “mesjaszu” Andrzeju Struskim, ekonomicznym wizjonerze “channeling’owcu” wieszczącym tragizm roku 2012, nazywającym siebie “należącym do Rady Głównej Ziemi” i czyszczącym czakry za ostry szmal. O tym wszystkim możemy między innymi przeczytać pod tym linkiem:

http://www.niewyjasnione.pl/Kasjopeja_i_ich_przesłanie-t681-s3.html

Użytkownicy związani z tajemniczą grupą “gryf144”: kajsza, jessica, old_spirit_back, sabrina, hells_bells2, probus, darkwater, gryf144,  jak i ich wirtualne klony, podnieceni zapoczątkowanym przez siebie konfliktem co jakiś czas serwowali społeczności Eioba.pl artykuły i przede wszystkim komentarze, w których dawali upust swoim przypływom nienawiści i bezgranicznemu szyderstwu. Artykuły miały prowokować wulgarne dyskusje na forum, miały usprawiedliwiać bezpośrednie ataki grupy “gryf144” na innych, często zasłużonych i uznanych użytkowników serwisu. Oskarżenia, bezpodstawne zarzuty i prowokacyjne określenia co rusz padały spod palców “gryfitów”. Czytaj dalej »

ROK 2012 Koniec Świata dla Idiotów?

Naga Prawda o Roku 2012.

Chyba każdy już słyszał o tym że rzekomo w roku 2012 ma nastąpić koniec świata. Huczy o tym cała sieć, mówią o tym w mediach, a nawet na sympozjach naukowych o globalnym ociepleniu. Nakręcana jest spirala przerażenia, która wydaje się nie mieć końca. Aktualnie znane są już dziesiątki najróżniejszych przepowiedni odnośnie daty 2012, wszystkie mówią o zagładzie a tylko mała ich część o „zmianie” paradygmatu cywilizacji. Ile w tych przepowiedniach jest prawdy, a ile zmyśleń? Zapewne tyle samo ile w szumie medialnym końca lat 90-tych XX wieku, kiedy to prorokowano szeroko koniec świata w 1999 roku. Z okazji końca II Tysiąclecia. Jak wiadomo, Nowy rok 2000 powitano spokojnie, jak co roku.

Interpretacja sławnego kalendarza Majów który rzekomo kończy się 21.12.2012 roku jest kompletnie błędna i nie pochodzi wcale od Majów ale od europejskich oszołomów, którzy z Majami nie mają nic ale to nic wspólnego. A jednak wzrastają na bujdzie w koniec świata liczne i coraz bardziej nawiedzone oraz awanturnicze sekty zaliczane do apokaliptycznych i mesjanistycznych. Oczywiście padną jak zawsze wraz z nadejściem kolejnego roku po przewidywanej jak zawsze w historii błędnie dacie końca świata. Świadkowie Jehowy i inni millenaryści już dziesiątki razy się pomylili w swych proroctwach końca świata. Grecy wierzyli, że świat jest wieczny i niezniszczalny, podobnie Hindusi. Dlaczego nie mieliby mieć racji?

Według tak zwanych “proroków” czy raczej chorobliwych wieszczów zagłady, w tym właśnie czasie Majowie rzekomo przepowiedzieli zagładę świata. Prawdą jest jednak że Majowie nigdy nie przepowiedzieli zagłady świata a jedynie koniec kolejnej epoki! Interpretacje tej przepowiedni są najróżniejsze, ale skupmy się na faktach! Kalendarze Majów opierały się na niesamowicie dokładnych badaniach nieba, kolejne okresy w ich kalendarzach oznaczają wejście naszego układu słonecznego, w nową epokę astronomiczną! Aktualnie znajdujemy się w astrologicznym gwiazdozbiorze ryb, koniec kalendarza Majów wyznacza okres w którym przejdziemy czy raczej zaczniemy przechodzić w astronomiczny okres wodnika. Oznacza to wyłącznie, że zmienia się położenie równika niebieskiego i ekliptyki na tle sfery niebieskiej, przesuwa się troszeczkę, wręcz niezauważalnie Punkt Barana! Nie ma to więc żadnego poważnego znaczenia dla życia na naszej planecie, a jedynie ma znaczenie dla oznaczania czasu w kalendarzu! Czytaj dalej »

Gryf144 Mesjasz Pan Zastępów Lucyfera

This entry touch satanism and dangerous, evil cults and sects in Poland!

Psychomanipulacja w sekcie Gryf144

Metody psychomanipulacji wykorzystywane w apokaliptycznej sekcie Andrzeja S. – gryf144

Jeszcze niedawno nikt nie słyszał o małej sekcie apokaliptycznej „Gryf144”. Dzisiaj są wszędzie w internecie – okupują przede wszystkim fora poświęcone okultystyce, ezoteryce, końcom świata, fora Świadków Jehowy czy serwis Eioba.pl (ostatnio zbanowani za nadużycia i znieważanie innych użytkowników serwisu). Pojawiają się wszędzie, gdzie znajdzie się podatny grunt do manipulacji i werbowania do ich apokaliptycznej sekty, a w istocie prania mózgu i wyciągania pieniędzy. Mimo, iż do sekty Gryf144 należy raptem kilka/naście osób przekonanych o wyjątkowości swego „mistrza-mesjasza”, ze względu na stosowane sztuczki i metody psychomanipulacyjne i hipnotyczne ruch dynamicznie rozwija się stanowiąc poważne zagrożenie nawet dla całkiem inteligentnych i często racjonalnych osób.

Niebezpieczna Bestia

Niebezpieczna Bestia Gryf144 z Oriona

Kim jest Andrzej S. – Gryf144?

Kim jest osoba ukrywająca się pod pseudonimem Gryf144 w internecie? Gryf144 nie jest, wbrew obiegowemu mniemaniu, Romualdem S. (pseudonim Jezus Chrystus). Mimo podobnych założeń (zaburzeń) mesjanistycznych osoba Gryf144 aka Pan Zastępów ma odmienne metody działania, a także stosowane metody psychomanipulacyjne, nie tak oczywiste, a zarazem głębsze i oddziałujące na znacznie większą skalę potencjalnych ofiar. Czytaj dalej »

Gryf144 – Demaskowanie ZŁA!

Jak działa Grupa “mesjasza” gryf144?

Wydawać by się mogło, z punktu widzenia obserwatora, że funkcjonuje ona w oparciu o koniec świata w 2012. Data ciekawa, ponieważ mamy jeszcze około 4 lat na zainwestowanie swojego kapitału czasowego, w celu uzyskiwania jakichś (niekoniecznie materialnych) rentierskich korzyści.

Monstrum - Bestia

Obecnie grupy dysponujące jakimś ratunkiem przed katastrofą roku 2012, mnożą się jak grzyby po deszczu. Jednym z nich, jest oczywiście p. Patryk Geryll, u którego można nabyć odpowiedni ekwipunek ratujący życie.

Analogicznie, acz z mniejszym rozmachem za to większą finezją działa grupa “mesjasza”. Ponieważ główny beneficjent, nie poprzedzał swych tez badaniami ani publikacjami, podszedł do tematu od metafizycznej strony.

Tak więc on, jak i wszystkie jego nauki, opierają się na tezach, których nie da się zweryfikować empirycznie. Trzeba je przyjąć lub nie. Ryzykowanie nie przyjęcia owych tez, grozi śmiercią w globalnej katastrofie. Przykładem takowych tez, jest opis świata astralnego i jego przeolbrzymi wpływ na nasz materialny, oraz opis cywilizacji jaka znajduje się w niebie (również niebo- w sensie metafizycznym). Czytaj dalej »

Gryf144 – Pomyleńcy w Internecie

This entry touch satanism and dangerous, evil cults and sects in Poland!

Internauci demaskują pseudomesjanizm:

W Polsce mamy coraz więcej niebezpiecznych ugrupowań satanistycznych, lucyferycznych i diabolicznych, które czynią zło, sieją ferment, uprawiają czarną magię, szkodzą bezpośrednio, a także na odległość, nasyłają demony i śmierć na osoby z którymi wchodzą w jakikolwiek konflikt. Jak się ustrzec przed złem w postaci osób takich jak Edward Mielnik, Halina Tas, Lucyna Łobos, Bogdan Kacmajor, Romuald Statkiewicz i kilkunastu innych? W Rosji i na Ukrainie kilkanaście takich niebezpiecznych grup pseudoduchowych i sekciarskich rozbiła policja, często ratując ludzi przed zbiorowym samobójstwem. W każdym wypadku były zakładane przez byłych funkcjonariuszy Bezpieki. Czyżby dawni Polscy eSBecy się nudzili i podchwycili pomysł na przeżycie cudzym kosztem?

Gryf144 Mesjasz Pan Zastępów

Gryf144 Mesjasz Pan Zastępów Lucyfera

Gryf144, Pan Zastępów, Mesjasz to znany internautom koleś w wieku około 60 lat który twierdzi że jest starszym bratem Jezusa, ma żonę która na wszystkich forach internetowych ma nick K12G lub jessica, według nich znaczy to królowa 12 gwiazd. Asef jest jednym z wplątanych do sekty dzieciaków który szybko uwierzył gryfowi, ma on jakieś 20 lat. Xara jest kobietą i nie wiem ile ma lat. Bellum jest jednym z najwierniejszych obok Asefa wyznawcą gryfa, ma on prawdopodobnie ponad 30 lat. Jest jeszcze old_spirit (old_spirit_back) – też wierna owieczka ma około 40 lat. Gryf144 twierdzi że jego dusza budowała wszechświat, uczyła Jezusa w niebie.

“Ziemska powłoka Syna radzi sobie doskonale z internetem. Oprócz kilku blogów udziela się na rozlicznych forach, internauci zidentyfikowali go pod pseudonimami: Asef, bellum, K12G, Gryf144, Megi, Pan Zastępów, Hatszepsut, Megi i czoło27. Graal publikuje również swo je prace plastyczne w technice kredki, np.: “Syn Boży chodzi po rumiankach”, “Oko na Ziemi przyjmuje i przetwarza energię” al bo “Nadmiernie rozwinięty mózg przedni produkuje rozum i zamyka ducha”.

Wielu internautów uważa,że wszędzie gdzie możliwe się wcisnąć – jest Jezus Chrystus z Opola ROMUALD STATKIEWICZ (patrz w google), który występuje pod poniżej wymienionymi nick’ami powielając te same zbiory tekstów zaczynając od forum Świadków Jehowy; a na wykop.pl (gdzie dostało towarzystwo bana za spam) czy eioba.pl kończąc. Inni internauci twierdzą, że Gryf144 to kto inny niż Romuald Statkiewicz, ale z jednej grupy pierwotnej jako klony Pani Bóg Haliny Tas z Wrocławia od objawień Świętego Graala. Prwdziwym Panem Zastępów, Gryf144, Mesjaszem jest w rzeczywistości Andrzej Struski w Warszawy. Trudno dociec prawdy, ponieważ zacierają ją sami zwolennicy wspomnianych liderów grup. Sektę Romualda Statkiewicza popierają m.in dziennikarze z redakcji tygodnika “Fakty i Mity“, prawdopodobnie za antyklerykalizm. Czas pokaże czy robią dobrze…

Czytaj dalej »

Gang Złodziei Sprzętu Elektronicznego Grasuje!

Złodzieje sprzętu elektronicznego grasują w południowej części województwa opolskiego. Jak dowiedzieliśmy się w ostatnim czasie dali o sobie znać w Kietrzu, Głubczycach i Opolu. W sprawę grabieży mienia elektronicznego: laptopów, odtwarzaczy mp3, magnetofonów, kaset dvd, cd, telefonów komórkowych etc. zamieszani są prokuratorzy, lekarze i personel medyczny okolicznych szpitali! Na zlecenie prokuratora z Głubczyc Andrzeja K. i jego asesora Mariusza J. pod pozorem rewizji, na pacjentów szpitali urządza się naloty rabunkowe w celu grabieży ich mienia.

Policjanci dokonujący grabieży Marek S. i Mirosław L. członkowie szajki współpracujących ze sobą komend w Kietrzu, Głubczycach i Opolu, które wspierają mafię złodziei, napadają ludzi przychodząc kiedy chcą i zabierają co chcą, a współpracujący z mafią przestępców personel medyczny Małgorzata S. oraz Przemysław R. stojąc na czatach pilnują, aby napad przebiegał szybko i sprawnie.

Ofiary napadu i poszkodowani gdy skarżą się pisząc do prokuratury o doznanych szkodach i krzywdach chcąc dochodzić swych racji – są zastraszani oraz zamykani są w Regionalnym Ośrodku Psychiatrii Sądowej z wystawioną im przez lekarza Antoniego J.Sz. klauzulą dożywocia! Tych, którzy domagają się zadośćuczynienia i skarżą się na to iż zostali okradzeni – uważa się za chorych psychicznie i więzi w ROPS bez szansy wyjścia na wolność.

Nad całością tego zbójniczego procederu czuwa Wiesław G. kierownik szpitala w Branicach oraz jego współpracownik Antoni J.Sz. którzy “nagrywają napad” na domagających się godnego traktowania pacjentów, oraz są potrzebni do wystawiania “zaświadczeń” o chorobie skarżących się pensjonariuszy.

Antyfaszystowska Agencja Prasowa

KONSTANTY RADZIWIŁŁ NISZCZY MEDYCYNĘ!

Poziom usług medycznych w Polsce jest co raz gorszy a oszołomy takie jak Radziwiłł niszczą medycynę!

Naczelną Izbą Lekarską w Polsce zawiaduje niejaki ponoć książę Konstanty Radziwiłł – rocznik 1958. Doktorek prowadzi głównie swój prywatny biznes czyli Poradnię Zdrowia Rodzinnego w Warszawie. Jakoś niestety do tradycji książąt prawdziwie Polskich nie można go zaliczyć, bo źle, a wręcz fatalnie patronuje medycynie i lekarzom. Robi za nieuka i znachora, jakby to delikatnie powiedzieć, za znachora i felczera na usługach najbardziej skorumpowanych zakładów farmaceutycznych. Jest takim indolentem, że nie raczy znać nawet podstaw historii medycyny ani też zaleceń WHO. Tak, tak, doktor jest kompletny nieuk, bo jakoś nie zaleca tak jak WHO homeopatii jako równoprawnej metody leczenia na życzenie pacjenta. Próżno też szukać zaleceń dla stosowania kuracji witaminami i mikroelementami, ale tego może doktor nie miał na studiach, bo zamiast się uczyć bawił się w politykę w ramach faszyzującej organizacji NZS w latach 1980-1982. A faszyści pewnie do dzisiaj nie wiedzą co to jest wegetarianizm, najzdrowsza i najbardziej lecznicza dieta, nie wiedzą co to jest homeopatia, czyli podawanie leków w ilościach śladowych dla prowokowania odpowiedzi immunologicznej.

I taki powiedzmy szczerze, pseudomedyk i dzieciorób mający osiem sztuk kato-potomstwa swoim fikcyjnym antypolskim autorytetem z faszyzującego NZS niszczy milionom ludziom zdrowie wygadując androny, pseudomedyczne idiotyzmy na temat homeopatii, którą na całym świecie poleca Światowa Organizacja Zdrowia. A poleca dlatego, że homeopatia często pomaga tam, gdzie alopatia zawodzi, a także ma porównywalne wyniki jeśli chodzi o procent wyleczeń w tak zwanych ślepych próbach. Histeria przeciwko homeopatii przyklepywana przez dziecioroba co nie słyszał też chyba o antykoncepcji, pochodzi z faszystowskich ośrodków zbliżonych do Jasnej Góry, a mających siedzibę w jego ulubionej, ale antynaukowej gazecie jaką czytuje książe Radziwiłł Konstanty, czyli z Tygodnika Niedziela. I wszystko jasne. NZS, Tygodnik Niedziela, zwalczanie homeopatii – oto antynaukowe siedlisko ciemnoty, która niszczy Polską Medycynę, niszczy nawet wybitnych polskich lekarzy, którzy na homeopatii się znają i ją skutecznie z pożytkiem dla pacjenta stosują. Bo homeopatia, to najnowocześniejsza zdobycz medycyny, a nie watykańska ciemnota z pod ciemnej Jasnej Góry z której co chwilę jakiś skandal seksualny cuchnie odorem na całą Polskę albo mordowanie przez księży własnego potomstwa już po urodzeniu. Można zapytać dlaczego tak się zepsuła polska arystokracja że aż zgnilizną moralną cuchnie, bo Tygodnik Niedziela to wszelkie moralne zepsucie i zezwierzęcony seksualizm rozpłodowy. Czytaj dalej »

OCHRONA PEDOFILÓW w POLSCE!

Lista Pedofilów Usunięta z Internetowego Forum

Policjanci, księża, biskupi, znany chemik, bankowiec, duży stolarz, znany socjolog, były prezes telewizji, dziennikarze i ponad dwieście innych osób znalazło się na liście znanych publicznie pedofilów umieszczonych na forum w internecie. Wątek założony 30 czerwca 2008 przez internautę o pseudonimie “caviara” został usunięty już 1 lipca 2008, a sprawą zajęła się warszawska policja. Policjanci głównie interesowali się kto wystawił zboczeńców seksualnych na forum. Policjanci sprawdzą rzekomo, czy to, co internauta napisał na forum internetowym jest prawdą.

Paweł Petrykowski z warszawskiej policji dodaje także, że funkcjonariusze sprawdzą, czy nie zostały naruszone pedofilskie dobra osobiste osób zamieszczonych na tej liście. Widać policja w Polsce popiera pedofilów i dba o ich interesy. Nic dziwnego, że z pedofilią w Polsce walczy głównie Interpol. Poza nazwiskami pedofilów, głównie członków warszawskiej pedofilskiej mafii na internetowej stronie umieszczone zostały także ich numery telefonów, adresy i opisy wyglądu.

Wieloma wątkami tej sprawy zajmie się rzekomo warszawska policja, ponieważ zdecydowana większość osób umieszczonych na liście mieszka właśnie w stolicy, znanej z tego, że ma wielu dobrze usytuowanych zboczków. Przedstawiciel portalu internetowego, na którym znajduje się forum powiedział, że za treści umieszczone na forum odpowiadają ich autorzy i to oni ponoszą wszelkie konsekwencje. Nagonka na tych, co pedofilów ujawniają w Polsce trwa. Ostatnio serwis eioba.pl usunął użytkowników i autorów występujących przeciwko pedofilii i pedofilskiej mafii. Czytaj dalej »

PORFIRIA: O Psychiatrach Wilkołakach

Znamy historie osób chorych na porfirię, która to choroba dawniej w jednej ze swych ostrych postaci zwana była wilkołactwem, ale to w psychiatrii z XIX wieku. W tej psychiatrii, która zaczęła swe istnienie jako spuścizna inkwizycji, z tymi samymi torturami rzekomo “leczniczymi”, jak to określa profesor Szasz. Dziś nie jest lepiej. Ból brzucha, bardzo ostry, zjazd do szpitala, cierpienie, potworne cierpienie chorej na porfirię osoby, a tam w szpitalu, śmiech lekarzy, lekceważenie i brutalne zarzuty symulacji. Bo nie ma żadnych znanych niedouczonemu lekarzowi objawów znanych ostrych bólów brzucha. Wyrostek w porządku, wątroba i woreczek też. Może wilkołak zaczyna się przeistaczać i go brzuch boli, nie to nie średniowiecze, to Polska XXI wieku – symulacja, hipochondria. I tacy to lekarze są w Polsce, tak ich kształcą Akademie Medyczne, że nazwy porfiria nawet nie znają, chociaż czasem zdarzy się wyjątek. A ludzie cierpią, nie tylko z powodu braku należytej pomocy lekarskiej ale i z upokorzenia w szpitalu. Najgorzej jak z porfirią trafia człowiek do szpitala psychiatrycznego, bo wtedy może zostać zniszczony, a leki podawane zwykle przez psychiatrów jedynie z czasem nasilają objawy choroby i pogarszają stan pacjentów, prowadząc ich niechybnie do przedwczesnego zgonu. Istnieje wiele rodzajów porfirii, a właściwym miejscem ich leczenia jest Instytut Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie ul. Chocimska 5 (IIIp.), a nie egzorcysta czy psychiatra, bo obie te specjalności są tu zbędne, a nawet szkodliwe. Z bólem brzucha w porfirii trafisz do zwykłego szpitala, na pogotowie, ale z napadami lęków, depresji czy halucynacji co kilka tygodni, możesz stać się szybko pensjonariuszem cmentarza przy jakimś szpitalu dla nerwowo i psychicznie chorych, a tych w Polsce sporo i wiedza medyczna oraz opieka nad pacjentem jest tam najgorsza z możliwych.

Objawy Ataku Porfirii

Ataki porfirii występują głównie u osób w wieku 18-45 lat, zdecydowanie częściej u kobiet niż u mężczyzn, chociaż może po prostu mężczyźni mniej się leczą, kiedy strasznie boli brzuszek. U dzieci i osób starszych pojawiają się niezwykle rzadko, najczęściej są związane z dużym narażeniem na czynniki porfirynogenne. Do czynników indukujących atak porfirii należą: duża część leków (hormony płciowe, wiele leków przeciwbólowych, rozkurczowych i uspokajających, niektóre antybiotyki), związki chemiczne (farby, lakiery, nawozy sztuczne, środki ochrony roślin), alkohol, stresy, infekcje, głodzenie (w tym w przebiegu odchudzania), także zabiegi operacyjne. U kobiet w wieku rozrodczym często dochodzi do zaostrzeń przedmiesiączkowych, czyli ostry syndrom przedmiesiączkowy może być porfirią. Ostry atak porfirii zwykle rozpoczyna się silnymi, rozlanymi bólami brzucha z towarzyszącymi nudnościami, wymiotami oraz tachykardią i wzrostem ciśnienia tętniczego. Zwykle występuje ciemne zabarwienie moczu (lub jego ciemnienie pod wpływem światła). Często chorzy zauważają, że spożycie posiłku (lub wypicie słodkiego płynu, wody z miodem) przynosi złagodzenie objawów. Mimo nasilonych dolegliwości bólowych w badaniu przedmiotowym nie stwierdza się (poza tachykardią i wahaniami RR) odchyleń od stanu prawidłowego. Brzuch w badaniu palpacyjnym jest miękki, niebolesny, bez objawów otrzewnowych. W przypadku niepodjęcia właściwego leczenia lub podawania leków szkodliwych w porfirii, dochodzi do dalszego rozwoju choroby – pojawiają się wzdęcia, zaparcia (porażenna niedrożność jelit), bóle i drętwienia kończyn dolnych, następnie symetryczne niedowłady kończyn dolnych i górnych, trudności w połykaniu. Ostatecznie dochodzi do porażenia mięśni oddechowych co stanowi realne zagrożenie dla życia pacjenta. Cmentarz blisko, jak widać, ale kto się tym w szpitalach przejmuje, skoro sępy na skóry i księża na kasę za pochówek szpitalny czekają. Jeśli zatem masz tak zwane alergie na wiele leków, nie znosisz farb i lakierów, źle tolerujesz alkohol, drobne infekcje paprają ci się dłużej niż innym,  a do tego źle znosisz uczucie głodu, a mały stresik to zaraz bóle i deprecha – strzeż się szpitali i psychiatrów. Jeśli chcesz żyć, bo jak wolisz umrzeć śmiercią męczeńską to idź do psychiatryka – tam cię zamordują. I owszem, lekami psychotropowymi, takimi jak Clonazepan. Ale u dentysty też trzeba uważac, bo wiele leków stosowanych przez dentystów do znieczulenia jest niebezpiecznych w porfirii. I stąd czasem słuszny strach przed znieczuleniem dziąseł, po którym są poważne powikłania. Czytaj dalej »

Katolik Zboczeniec Józef Fritzl

Sezon ogórkowy zaczyna się od opluwania mniejszości wyznaniowych od niebezpiecznych sekt, a tym opluwaniu specjalizuje się pewna sekta, która w całej historii była niebezpieczna i znana pod nazwą inkwizycja. Warto zobaczyć co robią członkowie tej sekty, która innych od sekt wyzywa, czym sobie robi wakacyjny sezon urlopowy od normalnego molestowania dzieci po cichu. Zastanówmy się dzisiaj, dlaczego austriacki katolik i elektryk zarazem Josef Fritzl urodzony 9 kwietnia 1935 roku w Amstetten w Austrii, przez 24 lata wykorzystywał seksualnie swą córkę Elisabeth, czego nie domyślali się nawet jego lokatorzy i rodzina,  a już tym bardziej parafia, gdzie bywał członkiem rady? Psychiatra sądowy Sigrun Rossmanith twierdzi, że miał on podwójną osobowość czyli był schizolem. W jednej był troskliwym dziadkiem, przynajmniej za takiego uchodził w oczach sąsiadów, parafian i najbliższych. W drugiej był potworem – codziennie schodził do piwnicy, w której więził córkę.

Zboczony katolik Józef Fritzl gwałcił swoją córkę już gdy miała 11 lat życia,  a gdy stała się pełnoletnia zamknął w piwnicy, żeby się gwałcenie pedofilskie nie wydało. Sam jak miał 24 lata ożenił się z dziewczyną o imieniu Rosemarie mającą lat 17-cie, czyli apetyt na młódki i nielatki miał od wczesnej młodości. W 1967 roku zgwałcił i rozdziewiczył przy tym 24-letnią kobietę, za co odsiedział 18 miesięcy więzienia. Czy to demagogiczne pożądanie dziewicy w pewnej sekcie nie jest przypadkiem jakąś patologią? O dziwo córeczka próbowała uciec z domu około swej pełnoletności w 1983 roku i zamieszkać w Wiedniu, ale policja ją przymusowo odwiozła z powrotem do tatusia pedofila, a w “bujdy” o seksualnym molestowaniu przez ojca nie uwierzyła. Tatuś Fritzl zamknął za karę córeczkę w piwnicy i za karę robił jej kolejne katolickie pociechy. Ile polskich dzieci robi giganta na wakacje, żeby o przemocy i gwałceniu w swoim domu zapomnieć i od zboczonych rodziców odetchnąć?

Czytaj dalej »

CENCKIEWICZ-GONTARCZYK KONTRA LECH WAŁĘSA

Nazwisko Cenckiewicz jakieś takie trudne dla Polaka do wymówienia. Gontarczyk jakieś takie żydo-komunistyczne w skojarzeniach pamiętanych z przeszłości. Paranoja polityczna szaleje jako schorzenie powszechne i dobrze opisane w sposób naukowy. Szukam kim są ci współcześni cichociemni na usługach aktualnej policji politycznej typu IPN, bo jak wiadomo instytucje takie jak IPN to nic innego jak policja polityczna o niejasnych kompetencjach, podobnie jak inna współczesna bezpieka czy tam służba bezpieczeństwa jak ABW. Rasizm, antysemityzm, antysekciarstwo, a teraz jeszcze plaga Antywałęsizmu. Czyżby jakaś choroba macierewiczowska?

Sławomir Cenckiewicz to dzieciak urodzony w 1971 roku, dzieciak, któremu PRL dał darmowe wykształcenie, niestety nie wiem dlaczego ów gostek zdał egzaminy jako magister z historii, pewnie dlatego, że na studia dostał się około 1990 roku i profesorowie nie wiedzieli za co uwalać tępotę umysłową. Cenckiewicz to dzisiaj świeży wstyd historyczny czy tam histeryczny, wstyd dla całego Uniwersytetu Gdańskiego. Cenckiewicz to jeden z tych pismaków przez których zrezygnowałem z czytywania takich śmietników intelektualnych jak tygodnik “WPROST”. Powiem wprost, że gdyby nie tacy jak Cenckiewicz to może bym czytywał tygodnik “Wprost”, ale nie czytuję, bo się nie daje. I nic dziwnego, bo ten dla mnie dzieciak i historyczny nieuk to naczelny redaktor faszyzującego pisemka “Zawsze Wierni”, w którym głupot jest bez liku, a zajrzeć można, ale po to, aby z głupoty tam piszących się pośmiać. Aktyw lefebrystycznej niebezpiecznej i destrukcyjnej tak zwanej “sekty”, jak się mówi o takich grupach oficjalnie na stronach internetowych Kościoła katolickiego. Od 1987 roku członek patologicznie ultraprawicowej Federacji Młodzieży Walczącej, czyli jednej z marginalnych bojówek nazistowskich w Polsce. Paranoicznie wszystkich oskarża o spisek, masoństwo, żydo-komunizm, a sam jest wnuk tak zwanego przez własną orientację politykierską komunistycznego zbrodniarza. Komunizmu co prawda nie było, bo zanim zdążono go zbudować, obywatele w czynie społecznym rozkradli wszystko to, z czego ów komunizm mógłby powstać, a resztę przepili. Ale dziadek był i po tym czym jest i co robi Sławomir Cenckiewicz można wywnioskować czym był genetycznie jego dziadek, jako, że nie daleko pada jabłko od jabłoni. Dziadek Sławka był funkcjonariuszem UB, Urzędu Bezpieczeństwa PRL i gromił partyzantów, stąd nic dziwnego, że sam Sławek, jako genetyczny wnuk swego dziadka jest w służbach specjalnych w bezpiece takiej jak IPN, który jest niczym więcej jak policją polityczną z uprawnieniami prokuratorskimi, specsłużbą do gnojenia wybranych osób. Całkiem możliwe, że paranoja polityczna u wnuka jest dziedziczna, bo ryzyko zachorowania po linii tej samej płci jest największe i kilkakrotnie większe niż przeciętnie w populacji. Centkiewicz jako współczesny Ubolek z IPN potrafi patrzeć oczami bezpieki, potrafi bo ma to w genach po dziadku. Centkiewicz Sławomir jest zdeklarowanym członkiem rozłamowej tak zwanej przez katolicyzm “sekty lefebrystów” i zdecydowanym przeciwnikiem ekumenizmu, czyli jak to osoby paranoicznie, nie znosi kompromisów ani nie ma z nim możliwości współpracy. Idealny człowiek na wiernego Ubolka. Czytaj dalej »

BANK ŚLĄSKI OSZUKUJE KLIENTA

Niebezpieczne Konto w ING Bank Śląski

Tak się składa, że założyłem w nim konto oszczędnościowe, bo w ofercie był dostęp do konta i operacje przelewów via internet. Niby korzystne a i bardzo wygodne, nie trzeba się pindolić jak w innych bankach z telefonami. Niestety dnia 18 maja 2008 roku Bank Śląski ING zrobił wszystkich swoich internetowych klientów w bambuko czy jak kto woli w ciula. Zablokował obsługę konta przez internet. Nakazał kupić sobie telefon komórkowy żeby odbierać od niego smsy jakieś chwilowe. A ja nie w tym wieku żeby jak szczeniak uczyć się smsować, tym bardziej, że komputerowy dostęp był wygodny i bezpieczny. Był, bo już nie jest, konto zablokowane, nie ma dostępu do oszczędności na koncie OKO, nie można też z nich przelać pieniędzy na konto STANDARD, a tam ING BANK ŚLĄSKI zrobił DEBET i liczy sobie za debet jakieś procenty, a debet jest dlatego, że krętacze z ING wzięli i uniemożliwili w sposób maksymalnie chamski nawet przelewy wewnętrzne, czyli z jednego konta na drugie.

Czy ING Bank Śląski Bankrutuje?

Czy BANK ŚLĄSKI ING ma tak dużą niepłynność finansową, że bankrutuje i musi się na gwałt ratować, blokując ludziom konta, żeby nie mogli dysponować swoimi pieniędzmi, chociaż klienci tacy jak ja założyli sobie konta w tymże Banku Śląskim, tylko dlatego, że możliwa była obsługa konta przez internet? Bank zmieniając swój system obsługi nie zastanowił się nad tym, że klient, co zakłada konto obsługiwane przez internet nie ma ochoty latać na pocztę 2 kilometry i dzwonić gdzieś po jakieś chwilowe hasło, ani nie ma ochoty kupować sobie niepotrzebnej mu zupełnie na co dzień w życiu komórki, żeby sobie z tym zrypanym bankiem sms-y wymieniać?

Skrypt java do kontaktu z Bankiem Śląskim przez formularz zadziałał za chyba 15-16 próbą jego użycia bo się wieszał, zdążyłem durnej obsłudze tegoż zrypanego do cna banku ING wysłać emaila z prawnym zapytaniem i psioczeniem na złodziejstwo. Bo takie pozbawienie z nagła dostępu do własnych pieniędzy i robienie mi debetu siłą poprzez uniemożliwienie obsługiwania kont to jawna kradzież rozbójnicza w biały dzień. Zwykłe zbójowanie na klientach. Czyż taki durny bank popełniając na mnie zwykłą kradzież i wymuszanie zaprzestania wydawania moich pieniędzy nie zawłaszcza moje skromne oszczędności, na poziomie nędznego inwalidy.

Nic tak nie wnerwi cię człowiecze jak ING Bank Śląski. Zamawiasz sobie konto z obsługą przez internet, a tu któregoś dnia potrzebujesz skorzystać z posiadanych tam skromnych oszczędności, wchodzisz na konto i widzisz, że możesz je sobie tylko pooglądać. Durnowaty właściciel banku blokuje ci możliwość dysponowania twoimi pieniędzmi bo sobie wymyślił w chorej głowie, że mu tak wygodniej jak sobie do konta internetowego DOKUPISZ telefon komórkowy albo będziesz latać do budki telefonicznej, którą najbliżej mam na poczcie około 2 kilometry i się dowiadywać jakiegoś hasła chwilowego. To jest prawdziwa krotochwila. Jestem tym bardziej na durnoctwo bankowych hochsztaplerów wnerwiony, że chodzi o konto OKO, czyli oszczędności, takie które są na czarną godzinę w życiu potrzebne. A i nawet jak bym chciał sobie dokupić telefon komórkowy to i tak nie mam jak bo nie mam dostępu do pieniędzy, które bank zawłaszczył, przywłaszczył sobie czyli ukradł. I koniec.

Czyli Bank Śląski ING jak się domyślam, jest w tak poważnych kłopotach finansowych, że takim drobiazgom jak ja co mają parę złotych na koncie OKO na czarną godzinę odłożone musi zapindolić kasę, żeby samemu przetrwać,bo inaczej by pewnie zbankrutował. Inaczej się tego mimo odrobiny dobrej woli wyjaśnić nie da, choć z każdą oceną sytuacji można polemizować. Być może informatycy zatrudnieni w tym Banku Śląskim ING to taka ciemnota, że sobie nie radzą z robieniem oprogramowania do obsługi klienta. Ale w to nie wierzę, bo kradnie się cudze, zwykle po to, żeby samemu nie stracić.

Starszy Szwindelek ING Banku Śląskiego

Nie pierwszy to raz kiedy ING Bank Śląski robi jakiś szwindelek, jak np. parę lat temu byłem na wakacjach w Bieszczadach, a tu w środek lata, bankomat zjada kartę i się okazuje że trzeba przerwać wakacje i wracać do domu, bo tylko w macierzystym oddziale klienta wyrabiają nową kartę do bankomatu i jeszcze trzeba czekać 2 tygodnie bo PIN pocztą dosyłają. I fiut, dupa zimna, wakacje diabli wzięli. A BANK ŚLĄSKI ING ani myślał wypłacić odszkodowanie za zrypane wakacje. Taki syf to Polska kato-prawicowa, gdzie te mafie i gangi solidarnościowych Bolków grasują. Piszę Bolków, bo chodzi mi o tych wszystkich Bolków, ze struktur poziomych PZPR co Solidarność stworzyli z pomocą kleru, żeby nas obywateli dymać i okradać, rabować i łupić. I tak się znowu czuję oszukany i złupiony. Oszukany bo Bank Śląski ING zrobił mnie w ciula wycofując się z obsługi kont przez internet. Złupiony bo mi na życie trochę zabrakło a chciałem tylko skorzystać z moich OSZCZĘDNOŚCI na koncie OKO.

Czy są jakieś uczciwe banki jeszcze w Polsce?

TERAZ szukam już profilaktycznie jakiegoś uczciwszego banku niż szajsowaty ING Bank Śląski, bo przecież ile razy można być tym głupim i się dawać okradać, nerwy sobie szarpać z bandziorami którzy stosują na mnie rozbójnicze wymuszenia zamiast wywiązywać się z oferty dla której w tym chamsko traktującym klienta banku założyłem konto. Mam nadzieję, że znajdę jakiś e-bank co normalnie traktuje klienta i nie robi takich zakichanych oszukańczych niespodzianek i to w krytycznych momentach. Cóż znowu zbliżają się wakacje. A ja muszę szukać prokuratora co mi pomoże odzyskać ze złodziejskiego ING moje pieniądze, i jeszcze żeby to w tym cholernym sklerykalizowanym złodziejsko państewku zwanym III/IV RP nie trwało 10 lat albo więcej.

Jakby jakiś prokurator czytał ten blog to bardzo proszę o pomoc żeby wpłynąć na ING BANK ŚLĄSKI aby natychmiast oddał mi moje pieniądze, może mi je po prostu odesłać. Bo konta tak czy owak w takim syfie oszukańczym zamknąć muszę. Nie będzie ŚLĄSKI ING więcej robić na mnie prymitywnych i jawnie złodziejskich wałków. Lepsza skarpeta, nawet dziurawa w tym RPowskim syfilisku niż ING Bank Śląski.

PORADA PRAWNA

ART. 286 Kodeksu Karnego

1. Kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzania własnym (lub cudzym) mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania:

-podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

ART. 287 Kodeksu Karnego

1. Kto w celu osiagnięcia korzyści majątkowej lub wyrządzenia innej osobie szkody, bez upoważnienia, wpływa na automatyczne przetwarzanie, gromadzenie lub przekazywanie danych informatycznych lub zmienia, usuwa albo wprowadza nowy zapis danych informatycznych:

- podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

ART. 278 Kodeksu Karnego

1. Kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą:

- podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

ART. 284 Kodeksu Karnego

1. Kto przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą lub prawo majątkowe:

- podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

2. Kto przywłaszcza sobie powierzoną mu rzecz ruchomą:

- podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

KOMENTARZ: Bank Śląski ING przywłaszczył sobie powierzone pieniądze klienta, bo pieniądze to rzecz ruchoma wedle prawa, powierzona bankowi. Bank z przywłaszczenia pieniędzy ma zysk. Uczynił to za pomocą wprowadzenia nowych danych informatycznych bez upoważnienia klienta (ART. 287). Bank przywłaszczając sobie pieniądze klienta doprowadził klienta do niekorzystnego rozporządzania własnym mieniem, bo klient nie może dysponować własnym mieniem z powodu dokonanie zmian w zapisie danych informatycznych (blokada konta). Jest tu zbieg kilku przestępstw kwalifikowanych. Przestępstwa zagrożone karą pozbawienia wolności powyżej lat 3 to w świetle prawa zbrodnie. Zatem ING Bank Śląski na kliencie popełnił ciąg kwalifikowanych ZBRODNI, które ścigane są z urzędu.

I to wszystko na temat działalności Banku Śląskiego, który blokuje konta bez upoważnienia klienta. ING Bank Śląski nie ma prawa w świetle Art. 287 KK do wprowadzania nowych zapisów elektronicznych, które by spowodowały zablokowanie konta klienta bez jego upoważnienia jako dysponenta powierzonego mienia ruchomego. Odpowiedzialni za zbrodnie muszą zgodnie z prawem ponieść karę…

Wstydź się Polsko!

Pisanie to ciekawe zajęcie, kiedy można pisać o swoim życiu i doświadczeniach. Kiedy można pisać o tym co się spostrzega wokoło siebie i co się myśli oraz czuje. Polska to bardzo złe i okrutne, nazistowskie państewko, które w Konstytucji pozwala na wolność słowa, ale prokuratorzy twierdzą, że myśleć to sobie można, ale za mówienie i pisanie idzie się do więzienia. W Polsce tysiące ludzi siedzi w więzieniach za to, że korzystali z wolności i swobody wypowiedzi, która jest konstytucyjną fikcją i wielką lipą. Nie ma w Polsce wolności słowa. O przepraszam, za czasów komuny do 1989 roku było trochę wolności słowa. Nawet milicjanci się nie obrażali jak się na ich widok jakieś “wa mać” wymskło. Niestety. Teraz w Polsce wszędzie jest polityczna, morderczo-katolicka cenzura pozbawiająca elementarnego prawa do swobody wypowiedzi.

Kiedyś dawałem wywiad do Polsatu, nagrywano mnie przez dwie godziny. Puszczono z tego w bandyckiej telewizji reżymu katolickiego zaledwie ze 2 minuty wycinając dowolnie i nieprzejmując się sensownością tego, co bandyci telewizyjni preparowali. To nie jest demokracja, to nie jest wolność słowa, gdzie telewizja cuchnącą zgnilizną moralną politycznej cenzury puszcza 2 minuty z 2 godzin. W wolnym kraju cały wywiad zostałby opublikowany bez pominięcia jednego słowa, bo na tym polega wolność, że się szanuje to co mówi lub pisze druga osoba, a nie tam cenzuruje w bestialski sposób jakiego nigdy w PRL nie było. Łajdackim dziennikarzom III RP należy odmawiać udzielania wywiadów bo tak je potną, że człowiek będzie wyglądał jak w bardzo krzywym zwierciadle. Co najwyżej można się zgodzić na rozmowę na żywo, bezpośrednio na antenie, co jest może wyjątkiem, ale i tak można być w takiej audycji niedopuszczonym do głosu, bo się nagle okaże, że oprócz ciebie jest tam także kilka innych osób, albo że skrócono czas antenowy z 20-tu do 2 minut.

Mafia zwyrodniałych politycznych cenzorów pomija skrzętnie wszystko, jak się tylko zacznie mówić np. o szkodliwość katechezy katolickiej w szkołach albo o masowym w zasadzie zjawisku pedofilii wśród katolickiego kleru. A wywiad ze mną dla Polsatu tyczył dymania dzieci przez katolicki kler czyli dewiacji, seksualnego i religijnego zboczenia, wynaturzenia którego likwidacją i wytępieniem powinny się telewizje zajmować. Tymczasem jest polityczne milczenie a pedofile w sutannach szaleją jak nigdzie na świecie, bo tylko jedna sekta w Polsce jest społecznie szkodliwa i niebezpieczna, ta pedofilska.

Zjawisko seksualnego wykorzystywania małych dzieci w Kościele znane już było chociażby w X-XI wieku i w wielu dokumentach historycznych jest wspominane jako seksualna patologia. Nie jest to jakaś nowa moda ani zboczenie ostatnich lat. Dziwne i nienaturalne jest to milczenie w Polsce nad zjawiskiem pedofilii kleru, kiedy prawie nie ma dnia, aby jakiś ksiądz nie zaliczył wpadki. Warszawa, Bydgoszcz, Częstochowa, Katowice, Kraków, Szczecin, Bielsko-Biała, Wrocław, Poznań, Olsztyn i wiele innych miejscowości to istne jaskinie klesiej orgii zbrodni na dzieciątkach. I jakoś cicho nad zakazem zbliżania się kleru do dzieci, żeby uniemożliwić zboczeńcom inicjacji seksualnej na dziecięcych gardłach i otworach odbytowych.

W Polsce nawet zamyka się w więzieniach ofiary znanych księży i biskupów, żeby nie mogły prawdy mówić o seksualnym wykorzystaniu przez osoby tak zwane duchowne. Jest wiele takich przypadków, a policja się nudzi i na usługach kleru lata po rodzinach i znajomych gwałconych dzieci i zastrasza aby księdza pedofila nie oskarżać i o zbrodni kościelnego penisa nie mówić. A zbrodnia to najokrutniejsza gorsza od ludobójstwa i holocaustu. My ofiary molestowane przez księży pedofilów musimy mieć prawo do likwidacji katechezy w pobliskich szkołach, przepędzania katechetów i księży, usuwania pedofilskich budynków w postaci kościołów czy chociaż wyłączania tego ich obrzydliwego hałasowania dzwonami, które jedynie przypomina nam przeżyte tragedie. Bo i dlaczego jakiś zboczeniec ma prawo dzwonić na całe osiedle i dręczyć mnie i tysiące innych ofiar ksieży pedofilów w Polsce swoim pedofilskim dzwonieniem w pedofilskim tak zwanym kościele, który tylko kojarzy mi się jednoznacznie z gwałceniem mego ciała przez zboczeńców zwanych księżami? Czas już podjąć skuteczną walkę służącą delegalizacji pedofilskiej, niebezpiecznej i terrorystycznej sekty znanej na całym świecie z grabieży i pedofilskich orgii zbrodni na dzieciach.

Polecam stronkę w internecie:

http://www.ruchofiarksiezy.org