Igraszki świętobliwego oszusta z kobietami i chłopcami


Igraszki świętobliwego oszusta z kobietami i chłopcami

Praktycznie całe Indie wiedzą, że Nithyananda podający się za swamina i paramahansę to przestępca kryminalny, oszust finansowy, molestator i gwałciciel. Niemniej na Zachodzie, w USA i Europie, są jeszcze ludzie, którzy w swojej naiwności myślą, że jest to jakaś świętobliwa osoba, człowiek Boży. Kolejne laboratorium kryminalistyczne w Hyderabadzie potwierdziło, że prezentowane sceny na filmach seksualnych z udziałem Nithyananda są prawdziwe, nie były preparowane, nie zawierają najmniejszych śladów fotomontażu. Filmy nagrane ze skandalem seksualnym Nithyananda, szczególnie film z aktorką pornograficzną, były wielokrotnie badane przez wiele laboratoriów kryminalistycznych w Indii i wielu innych krajach. Nie są to fotomontaże jak utrzymywał od początku Nithyananda i jego „mafia kultowa”, jak grupę nazwano w Indii. 

Dnia 28 sierpnia 2013 roku policja indyjska wszczęła postępowanie przeciwko pseudo aszramowi pseudo swami Nithyananda o stosowanie na terenie aszramu przemocy wokół dzieci, torturowania oraz wykorzystywania dzieci. Jakby mało było poprzednich zarzutów o molestowanie, wykorzystywanie i gwałty na kobietach, teraz dochodzi jeszcze przemoc i nadużycia wobec dzieci, w tym pamiętamy brawurową akcję policyjnych komandosów, którzy w dniu 12 czerwca 2012 roku z terenu pseudo aszramu pilnowanego przez uzbrojonych bojówkarzy Nithyanandy w Indii odbili mającą zaledwie 15 lat dziewczynkę przetrzymywaną tam siłą dla celów seksualnych. Przemoc seksualna wobec kobiet i dzieci w Indiach to poważny problem, który przez ostatnie 20 lat zdaje się poważnie narastać. 

Oszust religijny Nithyananda

Oszust religijny Nithyananda

W Indiach w dniu 2 marca 2010 roku ujawniono film z udziałem oszusta udającego indyjskiego swamina, niejakiego erotomana Nithyananda, w rzeczywistości znanym jako Rajashekar. Nagranie wideo przedstawia świętobliwego oszusta przyłapanego na miłosnych igraszkach z dwiema kobietami jednocześnie – informuje serwis bbc.co.uk. Film został wyemitowany przez indyjskie stacje telewizyjne, zaraz po emisji nagrania na ulice miasta Bangalore wyszli protestujący ludzie, którzy w akcie gniewu palili portrety tego uchodzącego dotąd za ‚świętego mędrca’ niemoralnego oszusta. Nithayanda szefował takim organizacjom jak: Nithyananda Foundation, Life Bliss Foundation, Nithyanananda Dhyanapeetam, oraz Nithyananda Vedic Temples. W Indii pozamałżeński seks z guru (swamim, paramahansą) uważany jest za religijną prostytucję, chociaż hindusi na co dzień mówią o tym dosadniej, tak jak i w Polsce potocznie określa się prostytucję, szczególnie w wydaniu osoby duchownej. 

Po premierze filmu, policja w Bidadi zarejestrowała i ujawniła przypadki przestępstw zapisanych w indyjskiej sekcji 376 Kodeksu karnego (gwałt), 377 (nienaturalny seks), 120b (przestępczy spisek), 506 (zagrożenie życia) i 420 (oszustwo) – wszystkie przeciwko Nithyanandzie oraz jego wspólnikom od oszukańczego pseudoreligijnego biznesu. Po uniknięcia wezwania na 49 dni, Nithyananda został aresztowany w dniu 21 kwietnia 2010 roku w Arki w Himachal Pradesh przez policję z Bangalore z pomocą policji Himachal i przesłuchanie przeprowadzono w Bangalore przez departament CID Policji w Bangalore. W dniu 11 czerwca 2010 Nithyananda został zwolniony za kaucją 10 milionów dolarów i został zwolniony z aresztu sądowego po 52 dniach w Ramanagaram areszcie więzienia. Nie ujawniono możnego protektora, który wpłacić tak wysoką kaucję, przez którą sprawa uległa częściowemu zawieszeniu, gdyż Nithnanada natychmiast opuścił Indie na fałszywym paszporcie. Nithyananda próbował wszczynać kontroskarżenia przeciwko własnemu kierowcy, który przywoził mu owe prostytutki do bzykania z burdeli oraz przeciko telewizji, która zdobyła i opublikowała inkryminujące materiały.

– Nie zrobiłem nic nielegalnego – powiedział Swami w odpowiedzi na falę protestów dotychczasowych wiernych, którzy nic nie wiedzieli o seksualnych dokonaniach swojego idola, jak się okazało erotomana i oszusta. Na swojej stronie pseudoswami wezwał swoich zwolenników, by zachowali spokój i cierpliwość. – Jestem w trakcie zbierania dowodów, które pozwolą ustalić, że film wideo został sfałszowany i jest elementem kampanii skierowanej przeciwko mnie – powiedział Swami. Tymczasem film zbadali technicy kryminalni i trzy niezależne zespoły stwierdziły, że jest autentyczny. Nithyananda tłumaczył się głupkowato mediom i policji, że w czasie nagrywania filmu był rzekomo w stanie samadhi i nie wie co się działo. Tymczasem w stanie samadhi, o czym wiedzą prawie wszyscy ludzie w Indii (z wyjątkiem oszusta Nithyanandy) człowiek nie kopuluje z dwiema prostytutkami za pieniądze, nie leży też na łóżku i nie ogląda telewizji, nie pije piwa jak to widać na filmie. W stanie samadhi, jogini siedzą w lotosie, a zmysły w tym kutasy nie przejawiają żadnej aktywności cielesnej.

Rzecznik pseudo swamiego Nithyananda dodał, że jego pseudo guru pojawi się na festiwalu Kumbh Mela i ma zamiar oczyścić wokół siebie atmosferę – czytamy w serwisie. Kamasutra mówi o trzech kobietach jednocześnie, kobiety mają jedną jedyną niezaprzeczalną zaletę, są miłe w dotyku, jednak noszenie pomarańczowej szaty Swamina zobowiązuje do zachowania ślubów czystości, a hinduizm, podobnie jak protestantyzm czy prawosławie, nie ma nic przeciwko poślubienia ukochanej kobiety i założenia rodziny. Indyjscy Bramini oraz Medrcy Ryszi mieli żony, dzieci, rodziny, jednak nie bzykali dziewczyn, w tym prostytutek i płatnych na godziny aktoreczek z Bollywood. Igraszki z prostytutkami jednak nie leżą w zwyczaju mędrców Bożych, stąd kolejny pseudo swami, pseudo paramahansa, zwykły oszust, erotoman, dewiant Nithyananda stał się powodem do wstydu dla wszystkich praktykujących indyjskie medytacje, jogę, duchowość hinduistyczną.

Banguru – pseudo guru z Indii, mający w całym kraju kilkanaście tysięcy zwolenników, musiał we pod koniec marca 2010 roku zrezygnować z kierowania organizacją religijną, gdy policja zaczęła badać jego rolę w skandalu seksualnym – poinformowały indyjskie władze. Występujący pod pseudonimem Nithyananda Swami to przywódca Dhyanapeetam, czyli „centrum wiedzy”, newage’owego „centrum medytacji’ w Indii. Nagranie wideo ukazujące go we frywolnej zabawie z dwoma kobietami doprowadziło tysiące jego dotychczasowych sympatyków i zwolenników do wybuchu. Tłum na początku miesiąca marca 2010 dokonał szturmu na siedzibę kultu w Bangalore, próbując aśram oszusta seksualnego zrównać z ziemią oraz spalić, a jego zamordować. Okazało się bowiem, że filmy są prawdziwe, nie są fotomontażem, a telewizja przed publikacją ich fragmentów zleciła kilka niezależnych ekspertyz kryminalistycznych zdobytego materiału.

Nithyananda to znany oszust, który żerował na wyznawcach Sathya Sai Baba w Bangalore i od lat oszukiwał ludzi zdobywając dla siebie naiwnych, niejako podkradanych pod bramą aśramu Sathya Sai – innego indyjskiego mistrza duchowego. O tym, że pseudo swami Nithyananda jest oszustem świadczy nawet jego podwójna data urodzenia. On sam podaje, że urodził się 1 stycznia 1978 roku, jednak w paszporcie i na wizie amerykańskiej deklaruje datę 13 marca 1977, co jest charakterystyczne dla rozmaitych oszustów z wieloraką osobowością i podwójnym życiem. W wieku 17 lat porzucił studia techniczne, oddał się ćpaniu używek, aż do roku 22, co nazwał bezpodstawnie sannjasą.

O tym, że Nithyananda jest oszustem w dziedzine duchowej świadczą także jego wywody, jakoby tytuł Swami i Paramahansa nadał mu sam Mahavatar Babaji, jednak nie ma takiej możliwości w indyjskiej tradycji, aby powoływać się jedynie na własne doświadczenie mistyczne. Otrzymanie tych tytułów wymaga podjęcia nauki i praktyki u realnie żyjących guru z zakonu Swami. Tymczasem znanych jest kilku indyjskich mistrzów, którzy roszczenia Nithyananda do tytułu Swami oraz Paramahansa odrzucili. Raghupati Yogi, Maataji Kuppammal, Annamalai Swamigal, Yogi Ramsuratkumar, Narayanaswami Thatha oraz Isakki Swamigal to indyjscy mistrzowie duchowi, którzy odrzucili roszczenia erotomana do tytułu Swami, oraz odmówili wyświęcenia go. Pewnie mistrzowie wyczuli u obleśnego typa skłonności erotomana i oszusta. Potem Nithyananda sam się obwołał swamim i paramahansą, a indyjskie badanie oświecenia zawiera także analizę znaków oświecenia na dłoniach, stopach oraz twarzy, których Nithyananda ewidentnie nie ma. Twarz Nithyananda to oczywiste rysy rakszasa, oszusta i deprawatora.

Po aferze w 2010 roku, pseudoguru Nithyananda głównie zdobywa zwolenników wśród głupich, nie mających pojęcia o duchowości indyjskiej i jodze ludzi w niektórych krajach na Zachodzie. W Indii jego działalność praktycznie zdechła, a w wielu miejscach dotychczasowej działalności grozi mu publicznie lincz ze strony oszukanych byłych wyznawców. Nie warto w Indii pozować na świętego ani oświeconego, bo Prawda zawsze wyjdzie na jaw. Oszust jest popularny wśród zachodnich zboczeńców, erotomanów i przyjaciół wszelkiego oszustwa matrymonialnego, zboczenia, satanizmu oraz kurewstwa. Zamiesza dużo filmów na YouTub w celu autopromocji i dojenia naiwnych z pieniędzy.

Arathi Rao, była molestowaną wyznawczynią Nithyananda, która jako jedna z wielu psozkodowanych seksualnie kobiet dała szczegółowy opis jej pięcioletniego doświadczenia z tym oszustem. Ujawniła i przedstawiła dowody na to, że Nithyananda wielokrotnie ją zgwałcił i groził jej poważnymi konsekwencjami, jeśli ujawni komukolwiek fakt jej gwalcenia. Arathi Rao ujawniła również, że to ona potajemnie sfilmowała Nithyananda na słynnych taśmach, gdzie uprawia seks z tamilską aktorką pornograficzną. Przekazała policji także zrobione ukrytą kamerą filmy na których ewidentnie jest gwałcona przez Nithannadę. W pseudo Ashramie odbyła się konferencja prasow , która zakończyła się nagle, gdyż nieliczni jeszcze wielbiciele seks oszusta Nithyananda i niektórzy dziennikarze mieli burzliwe spory i nawet wymiany ciosów. Później działacze Nava Karnataka Nirmana Vedike zaatakowali Ashram, aby zaprotestować przeciwko domniemanym ataku na media ujawniające prawdę o newage’owym oszuście seksualnym i gwałcicielu udającym guru. Karnataka Chief Minister Sadananda Gowda nakazał policji aresztować Nithanandę i uszczelnić jego aśram kordonem policyjnym. W dniu 13 czerwca 2010, Nithyananda poddał się pod sąd w Ramanagaram. Został zwolniony za kaucją 10 milionów dolarów, a na następny dzień Ashramowi zdjęto ochronę policyjną. W sierpniu 2012 roku, po niestawieniu się na badania przez sąd w w celu zbadania potencji seksualnej, paszporty Nithyananda i 30 jego współpracowników zostały zajęte przez policję w Delhi Airport uniemożliwiając grupie ucieczkę przed badaniami sądowymi. Sąd zlecił badania potencji, gdyż Nithananda zdeklarował się przed sądem, że jest impotentem. Po tym wydarzeniu, powszechna niechęć do resztek zwolenników Nithyanandas odnotowano w Madhurai Adheenam, nie tylko przez różne media, ale na ulicach. Luty 2013 roku, High Court czyli Sąd Najwyższy stanu Karnataka został zawalony i przygnieciony protestami i apelami przeciwko Nithyananda wystosowanymi przez policję i przez grupy lokalnych aktywistów, którzy nie znoszą w Indii oszustów.

W innym powiązanym incydencie karnym opartym o zeznania świadków i zebrane dowody Nithnanada i jego pseudo Aśram ma zarzuty za szerokie wykorzystanie skór tygrysów i kłów słoni w aśramie. Policja Madurai wszczęła przeciwko Nithyananda śledztwo na podstawie ustawy o ochronie przyrody.

W dniu 12 października 2012 roku, Arunagirinatha Desikar ,292-gi zwierzchnik świątyni Madurai Adheenam, który wcześniej namaścił Nithyananda na swojego następcę w zamian za duże dotacje, za co został powszechnie potępiony przez hinduskie instytucje religijne, rząd i wszystkich tamtejszych Samich, anulował swoją mylnie czy raczej obłudnie podjętą nominację. W następstwie tej decyzji, Sri Arunagirinathar szukał ochrony policji, powołując się na zagrożenia dla życia od opłacanych przez Nithyananda gangsterów, którzy go zastraszali.

W swoich zeznaniach, Nithyananda stwierdził, że on jest Kryszną, a wszystkie kobiety są jego Gopikami – seksualnymi partnerkami… W 430-stronicowym akcie oskarżenia złożonym przez Karnataka CID (Kryminalny Wydział Śledczy) 27 listopada 2012 roku przeciwko Nithyananda wypłynęło między innymi zeznanie młodej kobiety (którego nazwa i tożsamość została wstrzymana przez CID w ramach programu ochrony świadków) oskarżające oszusta Nithyananda o wykorzystywanie seksualne w Bidadi Ashram, 37 km od Bangalore, oraz w innych miejscach. Jej zeznanie mówi, że Nithyananda nalegał na rzekomą „mokszę poszukiwaną poprzez seksualne zjednoczenie” z wieloma kobietami wielbicielkami i twierdził przy tym jakoby był inkarnacją różnych bogów, za każdym razem podając się za inną inkarnację. Tak erotoman zboczek organizował sobie wielki burdel z wieloma nałożnicami, zamiast aśramu i duchowej ascezy. Wedle policji, pokrzywdzonych gwałtami kobiet jest przynajmniej 15, wszystkie w obawie o życie, podlegają indyjskiemu programowi ochrony świadków. Problem seksualnego wykorzystywania, molestowania, gwałcenia kobiet jest w Indii gatunkowo ciężkiego kalibru, ale takie ekscesy pod szyldem działalności religijnej i duchowej zasługują na szczególne potępienie.

Nithananda ma dożywotni zakaz wstępu do sanktuarium Madurai Adheenam.

Fundacja Nithananda w USA winna jest wyłudzeń i oszustw – sąd w USA w 2012 roku nakazał zwrot wszystkich wyłudzonych dotacji.

Nithyananda został zatrzymany i usunięty przy próbie sprofanowania świątyni Mahalingeshwar Mutt w Karnataka. Liderzy siwaickiej, tantrycznej szkoły Veera Shaiva Lingayat zgodnie poprosili policję o ochronę przed bandytami opłacanymi i nasyłanymi przez Nithyanandę.

Wszczęto trzy kolejne sprawy o oszustwa i wyłudzenia przeciwko Nithyananda Dhyanapeetam w Indii, a oszukani sponsorzy domagają się zwrotu pieniędzy wyłudzonych na uprawianie seksu z prostytutkami i zastraszanie świadków gwałtów przez wynajętych bandziorów!

Departament szkolnictwa w Indii w roku 2013, z uwagi na molestowanie i wykorzystywanie seksualne uczennic szkolnych zakazał organizacji Nithyananda działalności edukacyjnej na terenie Indii.

W dniu 10 marca 2011 roku Nithyananda przyznal się publicznie, że miewa stosunki seksualne z osobami obydwu płci, bo sam jest obojnakiem tzw, trzeciej płci, co w Indii oznacza tritya, trzecią płeć, a nie jest obojnakiem i obie jego płcie są aktywne. Nie wiadomo, czy jest to linia obrony, która ma zmniejszyć ciężar gatunkowy zarzutów wobec niego czy autentyczny fakt, gdyż nie poddał się jak dotąd potwierdzającym te twierdzenia badaniom medyczno-sądowym. Osób przyznających się w Indii do posiadania podwójnej aktywnej płci, tak zwanej tretya, jest wedle szacunków od kilkuset tysięcy do nawet trzech milionów, czyli maksimum 3 promile w społeczeństwie. Nithyananda przedstawił także dokumentację z kliniki medycznej w USA z której wynika, że cierpi na dysfunkcję seksualną narządów płciowych polegającą na częstym samoistnym wzwodzie, którego nie da się kontrolować, zatem może nie być zdolnym do kontrolowania swoich reakcji seksualnych w sposób świadomy. Zapewne inni bogaci gwałciciele skorzystają na tym i załatwią sobie podobne papiery od seksuologów. Kutas sam gwałci, a jego właściciel jest niepoczytalny, nie ma wpływu na jego działalność. Tyle, że taki osobnik co nie kontroluje swoich reakcji cielesnych nie może być ani swamim, ani guru, ani paramahansą. Za to jak najbardziej może być liderem mafii zboczeńców seksualnych. W przypływie szczerości przeprosił także za swoje ekscesy seksualne przyznając się, że współżył przynajmniej z 15-toma młodymi dziewczętami z aśramu, nie licząc prostytutek i aktorek pornograficznych. Pozostaje na wolności, ponieważ jest bogaty, sąd dostał kaucję i odpowiada z wolnej stopy. Ofiary tymczasem muszą się ukrywać przed jego zemstą w ramach programu ochrony świadków.

W USA odsiaduje wyrok karny w więzieniu uczeń Nithyanandy, Vinay K Bharadwaj, który w roku 2005 dołączył do bandy Nithayanandy, pomimo wykształcenia i dobrej pracy w koncernie Microsoft jako inżynier programista, zajmowal się stręczeniem osób nieletnich dla swojego ‚mistrza’ oraz sam za niewielkie sumy pieniężne korzystał z usług nieletnich prostytutek obojga płci. Uczęszczał przez cztery lata do nithyanandowego Vedic Temple w Seattle w USA. Z zeznań i filmów zrobionych ukrytą kamerą w USA wynika, że Nithyananda molestował nie tylko młode dziewczyny, ale także chłopców, w tym jedną z ofiar był Vinay K Bharadwaj, który szczerze myślał po wpływem nauk Nithyananda, że droga do oświecenia polega głównie na kopulowaniu i zmuszaniu innych osób do seksu.

Nithyananda wykorzystywał seksualnie Vinaya K Bharadwaja przez około 2,5 roku, zarówno w Indii jak i w USA, skutecznie wmawiając mu, że to przyśpieszy jego oświecenie i że dzięki temu będzie wielkim mistrzem duchowym. W Indii mamy 15 dobrze udokumentowanych, potwierdzonych dowodami przypadków wykorzystywania seksualnego i gwałtu na kobietach, ale włącznie z dobrze udokumentowanymi sprawami z USA, jest tego razem 40 przypadków wykorzystania seksualnego, gwałcenia, oszukiwania w celech seksualnych, w tym obiecania szybkiego oświecenia za seks z Nithyanandą. Nieoficjalnie, na rok 2013 mówi się o ponad 100-tu ofiarach przemocy, wykorzystania i gwałtu, ale nie wszystkie ofiary są wiarygodne, nie wszystkie ofiary posiadają twarde dowody, a takich wymaga prawo zarówno w USA, jak i w Indii. Vinaj z odurzenia Nithyanandą otrzeźwiał siedząc kilka tygodni w areszcie za liczne molestowania i stręczycielstwo w końcu 2008 roku, kiedy okazało się, że z dupczycielskiej działalności nie ma żadnych obiecanych duchowych i oświeceniowych profitów, a jedynie groził mu kryminał! Dodatkowo w 2010 jeden z szefów ośrodka Nithyananda w USA skutecznie spreparował wobec Vinnaya oskarżenia, tak, że ostatecznie trafił on do więzienia.

Nithyananda mylony jest z charyzmatycznym liderem przez członków jego pseudo kultu. Dewiacyjne i perwersyjne uosobienie złośliwości, Nithyananda próbował użyć wzniosłych ideałów hinduizmu i Brahminizmu dla osiągnąć podstawowego swojego celu – akumulacji bogactwa w łatwy sposób. Nithyananda ciągle jeszcze próbuje sprzedawać swój rakszasowy, demonicki i bandycki miszmasz pod szyldem starożytnej duchowości Brahmanicznej, Wedyjskiej i Adwaitystycznej, jednak tradycja duchowa Indii ma bogaty materiał ilustrujący próby takiej zwyrodniałej działalności w przeszłości. Kiedy twórcy i założyciele tantryzmu, Śiwa oraz Parwati zostali Władcami Królestwa w Himalajach, Śiwa jako Król nakazał stracić 400 takich bandytów tkwiących w zboczeniach seksualnych, dokonujących gawałtów, zastraszających swoje molestowane ofiary. Sanatana Dharma nie może być profanowana w tak paskudny i przewrotny sposób, tym bardziej, że w czci są w Indii także tacy Guru, którzy po okresie brahmaćarji w celibacie sannasina podjęli normalne życie rodzinne, ze szczerej miłości jednak, a nie z powodu ukrywanych chorych żądz, zboczeń i bez oszukiwania sympatyków czy religijnych wiernych.

Działalność pseudoduchowego lidera Nithyananda, który pojawił się praktycznie znikąd i jest samozwańcem skończyła się zaledwie po 7 latach od szumnego rozpoczęcia, co pokazuje, że ujawnianie drani działa szybko, albowiem prawda prędzej czy później wypływa na powierzchnię. Aktualnie, w młodym pokoleniu w Indii jest więcej oszustów działających na modłę amerykańskiego New Age, często nastawionych na wyciąganie pieniędzy od Amerykanów i Europejczyków za swój bełkot produkowany aktorsko, pod publiczkę. Nie ma w tym jednak ani moralności ani duchowej głębi. W duchowości Indii tacy oszuści od zawsze nazywani są ban-guru, ku-yogis, oszustami i zwodzicielami, dosłownie: fałszerzami przeznaczenia i uważani są za rakszasów, cielesne wcielenia asurów i piśaćów, najpodlejszych demonów.

Twórcy Tantry żyli w uczciwych związkach miłosnych

Historia życia twórców Tantry pokazuje życie rodzinne, wychowanie dzieci, wzajemną miłość Śiwa Boga i Bogini Parwati. Nie ma w życiu tej świętej tantrycznej pary seksu grupowego, nie ma zajęć gdzie nauczyciel kopuluje wszystkie panienki przychodzące na jego zajęcia. Nie ma nauki obmacywania każdy z każdym, nie ma nic z kurewstwa rozpowszechnianego przez współczesne newage’owe pseudokulty i i pseudotantryczne sekty pomyleńców i satanistów. Życie twórców tantry, śaktyzmu, nie zawiera nauk o wolnych związkach i wolnym seksie, jest za to przykładem nauki jak wiele lat czekać we wstrzemięźliwości aby w końcu spotkać miłość osoby ukochanej, z którą tworzy się dobre więzi z poprzednich wcieleń.

Bogini Parwati czeka na swoją miłość 27 lat, czyli przez całą swoją młodość, gdy Śiwa Bóg w tym czasie wypełnia praktyki mistyczno-ascetyczne. Tantra u swych źródeł nie zawiera nic z erotomanii, rozwiązłości, amoralności i kurewstwa pseudo tantrycznych masażystek i masażystów erotycznych, nie zawiera nic ze zboczeń burdelowych grup kopulanckich satanistów, które pod szyld tantry się nielegalnie i oszukańczo podpinają. Zapewne oszuści seksualni, oszuści matrymonialni, także w dziedzinach duchowych i metafizycznych zechcą być tym kim są: zwyrodniałymi oszustami.

Zakłamani oszuści udający guru i awatarów zdarzają się i w Indii. Jednym ze zboczeńców seksualnych którzy niszczą indyjską kulturę duchową jest znany kurwiarz, użytkownik prostytutek oraz bzykających się za pieniądze aktoreczek z Bollywood, niejaki Nithyananda. Używanie wobec tego bogatego zboczka terminów takich jak guru, swami czy paramahansa, to zbrodnia przeciw Bogu i wschodniej duchowości. Na słynnym filmie na którym się z dwiema po kolei płatnymi dziwkami nagrał, są tylko sceny w ubraniu, te gołe i dymane na ostro oficjalna telewizja wycięła, jako zbyt pornograficzne. Tamilska telewizja więcej takich dokumentów puściła, a w necie i gołe kawałki z jego erotomańskiego dupczycielstwa można było spotkać. Nie siedzi w kryminale, bo zapłacił 10 milionów dolarów kaucji. Sprzedał jakiś aśram na pokrycie kosztów swojej erotomani czy raczej łajdactwa.

Indyjskie media zwykle bronią swoich duchownych, swamich, ale ten się nagrał na wideo zbadane przez techników kryminalistycznych, które się rozeszło i stąd twarde dowody seksualnych nadużyć i przestępstw. Wszystkie przypadki jego ekscesów CID – Departament Śledztw Kryminalnych w Indii gromadzi, centralnie z całego kraju, a w toku jest kilka spraw o gwałty i wykorzystywanie seksualne wielu młodych kobiet. Gdyby się dupczycielstwo nie nagrało, można byłoby podejrzewać jakieś oszczerstwa wobec Nithyanandy, ale w tym wypadku to akurat wyjątkowa kanalia, kawał zwyrodniałego zboczeńca erotomana z tendencjami do gwałtów, jak któraś uczennica dupy dać nie chce. Aszramy to szkoły duchowości, a w każdej szkole seks nauczyciela, nawet z pełnoletnimi uczniami czy uczennicami to poważne nadużycie, przestępstwo, za które każdy normalny nauczyciel szkolny wylatuje z roboty.

Stara prawda, że Guruh jest do rozwoju duchowego potrzebny, ale znalezienie Guruh nie jest łatwe potwierdza się w całej rozciągłości. Samozwańcy, którzy nigdy nie mieli prawdziwego treningu u Mistrza, tacy jak Nithyananda, to samo zboczenie, pomylenie i chora żądza, słowem mrok otchłani.

LINKI

http://www.youtube.com/watch?v=OtOInIrg5Ow

http://nithyanandafaq.blogspot.com/

http://aarthirao.blogspot.in/

http://leninkaruppan.blogspot.com/

http://standup-for-dharma.blogspot.com/

http://nithyananda-cult.blogspot.com/

http://nithy-myth-buster.blogspot.com/

 

Jedna odpowiedź

  1. Jaki typ zboczony, obleśny.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: