KAZIRODZTWO – Polski Obyczaj Narodowy i Religijny?


KAZIRODZTWO – Utajona Pedofilia

Kazirodztwo – zachowanie seksualne w stosunku do osoby blisko spokrewnionej. Najlepiej znanym przekazem na temat kazirodztwa jest grecki mit o Edypie przestrzegający przed „nieczystym zachowaniem”. Kazirodztwo – przestępstwo polegające na dopuszczeniu się obcowania płciowego w stosunku do wstępnego, zstępnego, przysposobionego, przysposabiającego, brata lub siostry. Stypizowane w art. 201 Kodeksu karnego z 1997 jako występek. Czyn zabroniony również w kodeksach karnych z 1969 i z 1932 (w tym ostatnim w węższym zakresie, ponieważ zakazowi nie podlegało obcowanie z osobą przysposobioną lub przysposabiającą). Brown (1952) na podstawie badania 110 kultur świata stwierdził, że tabu kazirodztwa jest powszechnym zjawiskiem. Akceptowane społecznie kazirodztwo było spotykane w starożytnym Egipcie, Persji, Fenicji, u Inków, Celtów, mieszkańców Tajwanu. Według danych Ministerstwa Sprawiedliwości w latach 1993-1996 za kazirodztwo skazano zaledwie 42 osoby, pomimo czestości zjawiska.

Rozpowszechnienie relacji kazirodczych jest w praktyce trudne do ustalenia. Milczą rodzice, milczą dzieci. Badacze z USA na początek XXI wieku oceniają je na 15% w przypadku kobiet (córka z ojcem) i 5% u mężczyzn (matka z synem). Wyróżnia się kazirodztwo sytuacyjne, na tle psychopatologicznym, pedofilnym, homoseksualnym, patologii rodzinnej (najczęściej spotykane). W praktyce najczęściej stwierdzaną relacją kazirodczą jest relacja ojciec-córka. W bardzo wielu krajach (także w Polsce) kazirodztwo z zasady jest karalne. Jednak do postaw i zachowań kazirodzkich w sposób istotny przyczynia się system kulturowy oparty na dominującej religii, w Polsce katolickiej, który daje rodzicom nieograniczoną władzę rodzicielską nad dziećmi. Wiele ofiar kazirodzkiego molestowania skarży się, że w trakcie spowiedzi, księża spowiednicy nakazują „milczenie” i „nie wygadywanie głupstw” o matce czy ojcu lub innym krewnym, z którym się przymusowo grzeszyło…

Wedle polskich psychoterapeutów, odreagowywanie kazirodzkiego molestowania, napastowania czy stosunku znacząco polepsza funkcjonowanie nawet 80-90 procent uczestników terapii grupowych i indywidualnych. Z danych, do których dotarłam, wynika, że ponad połowa molestowanych dzieci mówi dorosłym o tym fakcie. Formalnie wykrywa się zaledwie 3 – 5 procent przypadków kazirodztwa. Sprawca krzywdzi swoją ofiarę w ukryciu, ma nad ofiarą pełną władzę. W związku z tym brak jest tego, co w świadomości społecznej uchodzi za tzw. twardy dowód, na przykład nagranie działań sprawcy. Dlatego wiele osób rezygnuje z ujawnienia sprawy. W dobie dyktafonów potrzeba zatem edukować dzieci jak nagrać tatusia pedofila czy kazirodzką matkę,  atakże innych krewnych, którzy zwykle po pijaku nabierają chuci na nieletnie latorośle.

Z amerykańskich statystyk, które – jak twierdzą polscy specjaliści – odpowiadają naszej rzeczywistości, wynika, że około 60 % wykorzystywanych seksualnie lub zgwałconych ma mniej niż 18lat. Aż 78% znało napastnika wcześniej. Sprawcami są na ogół osoby bliskie. Na czele są ojcowie i ojczymowie, potem dziadkowie, wujkowie, bracia, siostry i na końcu matki. Przemoc seksualna wobec dziecka to jakiekolwiek zachowania seksualne służące uzyskaniu podniecenia lub satysfakcji seksualnej przez sprawcę, czyli: uwagi i dowcipy o charakterze erotycznym, namawianie do oglądania pornografii, kontakty ekshibicjonistyczne, dotykanie miejsc intymnych, namawianie do rozbierania się, namawianie do stosunku płciowego, penetracja różnymi przedmiotami, penetracja palcami, zmuszanie do dotykania narządów płciowych, zmuszanie do seksu oralnego, stosunek płciowy, gwałcenie.

Zakaz kazirodztwa należy do najbardziej powszechnych zakazów, istniał najprawdopodobniej we wszystkich kulturach. Antropologia strukturalna Claude’a Lévi-Straussa uznaje go wręcz za swego rodzaju początek kultury, punkt graniczny między dziczą a kulturą, w którym jedna się kończy, a druga zaczyna, przynależny do obydwu tych sfer (które poza tym są w opozycji). Zakaz kazirodztwa bywał jednak różnie definiowany w różnych kulturach. W grupach społecznych, które cechuje endogamia, dopuszcza się lub też dopuszczało się związki między stosunkowo bliskimi krewnymi zwłaszcza gdy są to niezbyt liczne grupy społeczne, np. arystokracja, rodziny królewskie, ze szczególnym przykładem dynastii faraonów. W takim kontekście małżeństwo między kuzynami lub między stryjem a bratanicą czasem nie było po prostu uważane za kazirodztwo, choć w innym kontekście kulturowym kazirodztwem jest. W niektórych krajach są dozwolone niektóre związki między krewnymi, ale tylko dla osób w pełni dorosłych.

Przykład dynastii faraonów Egiptu jest ciekawy dlatego, że ze względu na ich święty, boski status w tamtej kulturze, mieli oni bardzo zawężony wybór potencjalnych małżonków. Wydanie niektórych sióstr faraona za kogokolwiek innego, niż on, byłoby świętokradztwem. Tradycja egipska ściśle określała, które relacje pokrewieństwa w rodzinie faraona są kazirodztwem, a które nie. Np. związek faraona z niektórymi siostrami nie był uznawany za kazirodztwo, a z niektórymi innymi był. Podobnie było w przypadku władców Inków. Sapa Inka (król) był uznawany za potomka bogów i tylko kobiety „boskiej krwi” mogły być jego żonami. Zazwyczaj zostawała nią jego siostra. Przypuszcza się, że te bliskie więzy pokrewieństwa doprowadzały np. do chorób genetycznych, jak to było w rodzinie Echnatona.

Szczególną wielką zbrodnią są wszelkie kazirodcze zachowania wobec dziecka czyli pedofilia kazirodzka i efebofilia kazirodzka. Jest to bez wątpienia najcięższe zranienie seksualne dziecka. Kazirodztwo jest tematem społecznie bardzo wstydliwym. Boją się o nim mówić wszyscy, zarówno ofiary, jak i, tym bardziej, sprawcy. Zdecydowana większość przypadków kazirodztwa nigdy nie wychodzi na jaw, zatem dane o ilości tych przestępstw seksualnych są z konieczności orientacyjne. Przypadki kazirodztwa w Polsce zdarzają się najczęściej w kontekście nadużywania alkoholu. Wykorzystywanie seksualne przez członków rodziny może trwać latami. Badania psychologów wykazały, że molestowanie dzieci zwykle zaczyna się w wieku 6-8 lat i ciągnie się do 14-15 roku życia. Dzieje się tak dlatego, że małe ofiary nic nikomu nie mówią, chociaż wykazują syndrom molestowanego dziecka. Do milczenia zmusza je przerażenie, szantaż lub po prostu wstyd. Kiedy wchodzą w wiek dojrzewania zdają sobie sprawę, że tak nie powinno być i próbują z tym walczyć. Niektórzy dowiadują się prawdy o przemocy seksualnej na zajęciach w szkole.

Kazirodztwo jest zapewne najbardziej okrutnym (…) doświadczeniem człowieka. Jest ono zdradą najbardziej podstawowego zaufania między dzieckiem a rodzicem. Doprowadza do całkowitego spustoszenia emocjonalnego. Młode ofiary są całkowicie zależne od swoich napastników, gdyż nie mają dokąd ani do kogo uciec. Opiekunowie stają się prześladowcami, a rzeczywistość staje się więzieniem pełnym brudnych tajemnic. Kazirodztwo zdradza samą istotę dzieciństwa – jego niewinność” (Susan Forward). Zabójstwo rodzica dokonane przez dziecko najczęściej miewa przyczyny w kazirodzkich epizodach bądź kazirodzkim molestowaniu seksualnym. Uderza stosunkowo wysoki poziom alkoholizowania się tych ojców (około 75%), którzy molestują i gwałcą swoje córki. Ojcowie ci często są prawdziwymi despotami i tyranami domowymi. Rodzina jest całkowicie mu podporządkowana i uzależniona finansowo. Związki kazirodcze bywają różne, mogą ograniczać się do jednej z córek – najczęściej tej najbardziej biernej, ale spotyka się przypadki współżycia z innymi, a nawet ze wszystkimi. Związki te potrafią trwać przez kilka lat, mają czasem stałą regularność współżycia. Często zdarzają się przypadki akceptowania wykorzystywania córki z powodu strachu matki przed mężem.

W psychologii wyróżnia się także kazirodztwo psychologiczne. „Ofiary psychologicznego kazirodztwa mogły nawet nie zostać tknięte palcem, (…) jednakże doświadczyły zamachu na swoje poczucie intymności czy bezpieczeństwa. Mam na myśli takie napastliwe działania jak podglądanie dziecka, (…) czy też robienie (…) seksualnie jednoznacznych uwag wobec dziecka. Dziecko cierpi wówczas z powodu tych samych psychologicznych symptomów co prawdziwe ofiary kazirodztwa. (…) Każdy dorosły człowiek, który jako dziecko był napastowany, przenosi z dzieciństwa w życie dorosłe poczucie, że jest beznadziejnie (…) zły i prawdziwie zepsuty. (…) Ofiara odczuwa wstręt na myśl o seksie. Jest to normalna reakcja na kazirodztwo. Współżycie seksualne wiąże się z niezatartym wspomnieniem bólu i zdrady” (Susan Forward). Kazirodztwo, molestowanie kazirodzkie, zagrożenie kazirodztwem ze strony rodzica, wszystko to powoduje dużo problemów w dorosłym życiu, niezdolność do orgazmu, aseksualność, rozkład rodziny etc.

Rodzic żywiący kazirodzkie uczucia seksualne do dziecka, często nie pozwala na wchodzenie w związki intymne, nie pozwala na założenie rodziny, nie akceptuje żadnego partnera czy partnerki swego dziecka w jego dorosłym już życiu. Gehennna takich osób zostaje przerwana dopiero po radykalnym odcięciu się od kazirodczego rodzica, czy to przez jego zamordowanie czy poprzez samobójstwo, a także poprzez skuteczną emigrację „na drugi koniec świata, bez podawania adresu” rodzicowi. Pojęcie władzy rodzicielskiej bywa w Polsce i wielu innych krajach nadużywane do ingerencji w dorosłe życie pełnoletnich dzieci jak tak zwane „wtrącanie się do łóżka, związków i dzieci”. Niektóre zwyczaje Polskiej wsi, jak zaliczanie każdej kuzynki czy kuzyna, to kazirodztwo lokalnych środowisk, które często kończy się niechcianą ciążą z niewiadomo kim, bo przecież wstyd się przyznać. A dzieci z takich związków są najczęściej upośledzone, kalekie, chorowite, a to z powodu wad genetycznych potomstwa kazirodzkiego.

Rodzice mający relacje kazirodzkie z dziećmi są zwykle nadopiekuńczy, kontrolują dziecko ropoczynające dojrzewanie płciowe w każdym zakresie, co ma na celu zagwarantowanie sobie nieujawniania relacji czy ochronę wyłączności do obiektu pożądania jakim jest dziecko. Chorobliwa zazdrość o dziecko przejawia się w złośliwym odrzucaniu każdej znajomości i przyjaźni dziecka z rówieśnikami czy innymi osobami. Typowi rodzice despoci to psychologicznie rzecz ujmując osoby seksualnie zazdrosne o dziecko i wyłączność z nim kontaktu. W Polsce potrzeba wiele pracy edukacyjnej, aby takich rodziców lepiej identyfikować i uświadamiać, że swoimi skłonnościami do dziecka powinni się jednak leczyć, a nie uchodzić za dobrych rodziców. Rodzic psychopata często uważa, że jego dzieci są wręcz zobowiązane do świadczenia usług seksualnych, podobnie jak współmałżonka czy małżonek.

Rozpacz gwałconego dziecka przez rodzica jest zwykle podwójna. Z jednej strony ma ono poczucie, że zostało zdradzone przez najbliższą osobę, np. ojca – w ten bowiem sposób interpretuje fakt gwałtu na sobie. Z drugiej zostało również zdradzone przez matkę. W mniemaniu dziecka powinna ona je ochronić. Dlatego paradoksalnie dojrzałe ofiary kazirodztwa mają więcej pretensji do matki niż do ojca zboczeńca. Małe dziecko uważa, że wyraźnie komunikuje, co złego się z nim dzieje. Mówi matce na przykład: „Chcę żebyś tylko ty mnie kąpała”. Dla malucha jest oczywiste, że mamusia, która wie wszystko, zrozumie tę prośbę. Albo skarży się: „Ja nie chcę spać z tatą. W nocy ściska mnie tak, że to boli”. Można przypuszczać, że w tym przypadku matka nie chce słyszeć wołania dziecka o pomoc. Tłumaczy, że tato jest duży i przewracając się z boku na bok, może niechcący je szturchnąć. Nastolatki nazywają często rzeczy po imieniu: „Mamo, on mnie wykorzystuje seksualnie”. – No i co ci się stało?! – reaguje z przekąsem matka, odmawiając tym samym dziecku obrony. Kazirodztwo najczęściej sprawia, że traci się oboje rodziców, nienawidzi się rodziców.

Równie ważne jest, by otoczenie utwierdziło ofiarę kazirodztwa w przekonaniu, że – ujawniając sprawę – postąpiła słusznie. Niestety, najczęściej rodzina się od ofiary molestowania i gwałtu odwraca. Obwinia ją o to, że ojciec znalazł się w więzieniu, a matka została tym samym skazana na klepanie biedy. Ofiary kazirodztwa są postrzegane w sposób stereotypowy: widocznie musiały prowokować. Dlatego w dorosłym życiu towarzyszy im dodatkowe poczucie winy, krzywdy i żalu. Trzeba zaznaczyć, że nie ma jednego, uniwersalnego typu rodziny kazirodczej. Najczęściej spotkać się można z rodziną, w której sprawca ojciec ma cechy psychopatyczne. Gwałci dziecko, upokarza, nawet zbytnio się z tym nie kryje. Inne zachowanie charakteryzuje regresywny charakter sprawcy. Wplata on aktywność seksualną w codzienne życie, np. w czynności pielęgnacyjne. Ten rodzaj stosunków kazirodczych trudno rozpoznać, szczególnie kiedy dziecko jest małe. Tym bardziej że sprawca nie musi zadawać ofierze bólu. Kolejny typ rodziny kazirodczej to taki, w którym dziecko pełni w rodzinie rolę osoby dorosłej.

Trzeba zaznaczyć, że nie ma jednego, uniwersalnego typu rodziny kazirodczej w Polsce. Najczęściej spotkać się można z rodziną, w której sprawca ojciec ma cechy psychopatyczne. Taki ojciec pscyhopata gwałci dziecko, upokarza, nawet zbytnio się z tym nie kryje. Inne zachowanie charakteryzuje regresywny charakter sprawcy. Wplata on aktywność seksualną w codzienne życie, np. w czynności pielęgnacyjne. Ten rodzaj stosunków kazirodczych trudno rozpoznać, szczególnie kiedy dziecko jest małe. Tym bardziej że sprawca nie musi zadawać ofierze bólu, a tylko ją przysposabiać w charakterze obiektu seksualnego. Kolejny typ rodziny kazirodczej to taki, w którym dziecko pełni w rodzinie rolę osoby dorosłej. Z powodu braku matki lub jej choroby staje się seksualnym partnerem ojca. Jeszcze innym typem jest rodzina, w której wszyscy współżyją ze wszystkimi.

Ofiary kazirodztwa nie chcą na przykład wchodzić w intymne związki. Obawiają się, że podobnie jak w relacjach z ojcem czeka je tylko zdrada. Oczywiście robią to nieświadomie. Nie mówią, że podjęły taką decyzję. Po prostu układają sobie życie w taki sposób, by nie mieć czasu na związek. Izolują się od traumy, lecz nie korzystają ze swojego życia. Żyją, jakby były w narkozie. Są też podatne na wchodzenie w rolę ofiary. Tak jak nie potrafiły bronić się przed sprawcą, tak dalej dają innym przyzwolenie na wykorzystywanie ich. Stają się ofiarami chronicznymi, i to w szerokim tego słowa znaczeniu. Bywa, że dorosłe ofiary kiepsko funkcjonują w społeczeństwie. Co ciekawe, nie łączą dokuczającego im poczucia niskiej wartości i winy ze skutkami poczynań zboczonego ojca. Zgłaszają się do terapeuty najczęściej z powodów wydawałoby się niezwiązanych z wykorzystaniem, np. anoreksja, bulimia, próby samobójcze lub samookaleczanie, problemy seksualne. Bardzo często tak się zdarza. Podobne problemy nie powinny uśpić czujności terapeuty. Dopiero potem wychodzi, że były molestowane w dzieciństwie. Mają katastrofalnie niską samoocenę. Mówią o sobie: jestem kurwą, jestem suką, nikim.

Anoreksja czy bulimia świetnie wpisuje się w problem kazirodztwa. Dziewczyny, które się chorobliwie odchudzają, odmawiają sobie w ten sposób prawa do bycia kobietą. Robią to także dlatego, że nie chcą być postrzegane i traktowane jako obiekt seksualny. Osoby wykorzystane, które nie poradziły sobie z traumą, najcześciej przejawiają w życiu dorosłym dwie skrajne postawy. Albo decydują się na kompletne unikanie seksu, tłumacząc się aseksualnością czy brakiem czasu na miłość albo wprost przeciwnie: podejmują ryzykowne zachowania, np. współżyją w nadmiarze, z każdym chętnym nie dbając przy tym o swoją satysfakcję. Wedle badań, 80-90 procent prostytutek to kobiety wykorzystywane w dzieciństwie przez ojca lub innych członków patologicznej rodziny. Alfonsi najbardziej chwalą sobie usługi swiadczone przez córki kazirodców. W czasie stosunku seksualnego uruchamiają mechanizm schizofrenicznego rozszczepienia wypracowany w dzieciństwie. Jak opowiadają badane kobiety, wyobrażają sobie, że między ich ciałem a nimi nie ma powiązania. Ciało leży na łóżku, a ona krąży nad nim, na suficie. Grupowa terapia ofiar molestowania trwa zwykle przynajmniej rok!

Związki kazirodzkie matki z synem lub synami należą do niezmiernie rzadko ujawnianych, budzą jednak szczególnie negatywną ocenę. W większości przypadków spotyka się w tych związkach występowanie zaburzeń psychicznych, zarówno u matki jak i u syna. Spotkać się można z przypadkami kiedy nadopiekuńcza matka, mając nieśmiałego syna skarżącego się na brak kontaktów seksualnych, przyjmuje wobec niego postawę ochronną i stara się go bronić przed „złymi” kobietami, stąd też decyduje się na kontakty seksualne z nim, aby go jak najdłużej przy sobie utrzymać.

Jak rozpoznać wykorzystywane dziecko w szkole

Niepokoić powinna zmiana zachowania dziecka. Jeśli nagle stało się apatyczne, smutne, zapłakane czy wyizolowane. Alarmującym sygnałem mogą być objawy somatyczne, np. zadrapania czy zasinienia okolic intymnych, upławy, infekcje, urazy pochwy czy odbytu. Czujność powinny też wzbudzić skargi, że coś dziecko piecze lub boli w pupie, że często chce mu się siusiu albo przeciwnie – powstrzymuje długotrwale oddawanie moczu i stolca. Kołyszący kaczy chód dziewczynki może być spowodowany bólem krocza po stosunku seksualnym z osobą dorosłą. Jednocześnie należy sobie zdawać sprawę z tego, że nie muszą być to objawy wykorzystania seksualnego. Ale trzeba wnikliwie sprawdzić tę najgorszą z możliwości.

Kompleks Edypa

Kompleks Edypa jest pojęciem wprowadzonym do psychoanalizy przez Zygmunta Freuda. Mitycznym prawzorem jest Edyp, grecki król Teb, który, nie znając swoich biologicznych rodziców, zabił ojca, a potem ożenił się z matką i miał z nią dzieci. Ma to być powszechne zjawisko wśród dzieci między 4 a 6 rokiem życia (faza falliczna rozwoju psychoseksualnego), polegające na pragnieniu seksualnego związku z rodzicem płci przeciwnej, przy jednoczesnej chęci pozbycia się rodzica tej samej płci, jako rywala seksualnego. Rodzic ulegający tej presji ze strony dzieci faktycznie potrafi doprowadzić do rozkładu rodziny.

Konflikt edypalny różnie przebiega zależnie od płci dziecka:

* Kazirodcze pożądanie seksualne matki oraz wrogość wobec ojca owocuje lękiem przed karą ze strony ojca – jest to lęk przed kastracją (lęk kastracyjny). Lęk ten sprawia, że ostatecznie chłopiec wypiera seksualne pożądanie matki oraz wrogość wobec ojca. Jednocześnie zaczyna się identyfikować z ojcem, co daje mu możliwość zastępczego zaspokojenia seksualnych impulsów (identyfikacja pełni tu rolę mechanizmu obronnego). Wyparcie kompleksu Edypa ostatecznie powoduje ukształtowanie się superego.

* Rozwój kompleksu Edypa u dziewcząt (Carl Gustav Jung określał go jako kompleks Elektry, Zygmunt Freud dystansował się od tego określenia) jest bardziej skomplikowany. O ile u chłopców faza falliczna rozpoczyna się kompleksem Edypa, a kończy kompleksem kastracyjnym, o tyle u dziewczynek jest na odwrót; kompleks kastracji wprowadza je w tematykę różnicy seksualnej i tworzy podłoże do nawiązania relacji z rodzicem płci przeciwnej. Odpowiednikiem lęku kastracyjnego jest tu zazdrość o członek (wspólnie oba zjawiska nazywa się kompleksem kastracyjnym). Dziewczynka zobaczywszy, że pod względem falliczności nie może konkurować z chłopcem, odwraca się od typowo męskiej aktywności fallicznej. Rozluźnia się także jej związek z matką a obiektem staje się ojciec – jako ten, który ma fallusa. Kompleks Edypa u chłopców radykalnie kończy Kompleksem kastracyjnym. U dziewczynek nie następuje definitywne rozwiązanie kompleksu Edypa. Jednym ze skutków jest słabsze ukształtowanie superego.

Kompleks Edypa zapoczątkowuje kwestię identyfikacji seksualnej. Według Freuda, wcześniejsza seksualność dzieci obu płci była niezróżnicowana (czyli męska – falliczna). Prawidłowe rozwiązanie kompleksu Edypa ma determinować życie emocjonalne dorosłego człowieka. W psychoanalizie jest to jeden z podstawowych kompleksów libido. Freud tłumaczy kompleksem Edypa mnóstwo ludzkich zachowań. Niektóre skutki kompleksu Edypa często łatwiej wytłumaczyć w inny sposób (np. lęk przed kobietami może być po prostu efektem traumy pierwszych prób nawiązania erotycznego kontaktu). Wiadomo, że przyczyny wielu patologii bywają bardziej złożone.

Wyroki za kazirodcze związki

Sąd w Krasnymstawie

Dziewięć lat więzienia za kazirodztwo – taki wyrok usłyszał we wtorek, 18 sierpnia 2009 około 50-letni mężczyzna. Krasnostawski sąd pozbawił Ryszarda M. także praw publicznych i zakazał zbliżania się do córki, z którą ma syna. Sprawa wyszła na jaw w 2008 roku, kiedy 13-letnia dziewczynka źle się poczuła i trafiła do szpitala. Sąd nie miał wątpliwości, że oskarżony jest winny. Kazirodztwo, gwałty i obcowanie płciowe z własną, niepełnosprawną córką – zarzuty te potwierdziły się w toku śledztwa. 13-latka początkowo twierdziła, że została zgwałcona, ale badania genetyczne wykazały, że ojcem jej dziecka jest jej własny ojciec. W większości takich spraw – jeśli ofiara jest konsekwentna, jeśli nie wycofuje zeznań, co się często pod naciskiem rodziny w Polsce zdarza – winny trafia za kratki. (TVL)

Hrubieszów – 10 lat za kazirodztwo

Sąd Rejonowy w Hrubieszowie w czerwcu 2009 skazał za podobne przestępstwo jak w Krasnymstawie 39-letniego Jerzego Sz. z gminy Werbkowice na 10 lat więzienia. Jego najstarsza córka sprawiała problemy wychowawcze: nie przykładała się do nauki i wagarowała, dlatego umieszczono ją w Domu Dziecka. Wkrótce wyszło na jaw, że 17-latka jest w ciąży. Badania DNA wykazały, że Jerzy Sz. jest ojcem jej dziecka. Ustalono, że mężczyzna przez kilka lat molestował córkę, a w końcu zaczął z nią współżyć. Mężczyzna na początku lutego trafił do aresztu, trójkę młodszych pociech umieszczono w rodzinie zastępczej. Gdy siedział za kratkami córka urodziła mu córkę, a żona… syna. Podczas śledztwa przyznał się tylko do jednorazowego kontaktu seksualnego z córką i dobrowolnie poddał się karze. Oskarżony miał problemy z alkoholem, ale badania sądowo-psychiatryczne wykazały, że jest w pełni poczytalny, nie stwierdzono u niego dewiacji na tle seksualnym, dlatego może odpowiadać za swój czyn przed sądem.

Hrubieszów – Nie daleko pada jabłko od kuzyna

Do 12 lat więzienia grozi również 32-letniemu Zenonowi P. z gminy Hrubieszów oskarżonemu o zgwałcenie 9-letniej córki. O podejrzeniu popełnienia przestępstwa powiadomił w połowie marca śledczych dyrektor podstawówki, do której uczęszcza pokrzywdzona. Dziewczynka skarżyła się na bóle brzucha. W trakcie badań ustalono obrażenia w okolicy pochwy, m.in. pęknięcie błony dziewiczej. Za gwałtem stał ojciec dziecka. Mężczyzna trafił do aresztu. Prokuratura oskarżyła go zgwałcenie córki, kazirodztwo i znęcanie się nad rodziną. Akt oskarżenia trafił do sądu w czerwcu 2009. Oskarżony, który jest bratem ciotecznym Jerzego Sz., nie przyznaje się do winy.

Sąd w Łańcucie

PODKARPACIE. Sąd Rejonowy w Łańcucie w czwartek 12 luty 2009 skazał na 3 lata i 6 miesięcy więzienia 60-letniego Józefa H., który przez co najmniej trzy lata wykorzystywał seksualnie swoją córkę. Mężczyzna ma z nią dwójkę dzieci. Jego córka Greta H. została skazana na 4 miesiące w zawieszeniu na 5 lat z art. 201 KK oraz na dozór kuratora. Proces przed Sądem Rejonowym w Łańcucie toczył się od ponad roku. Sprawę do prokuratury zgłosiła starsza córka Józefa, która mieszkała wraz z nim i z młodszym rodzeństwem. Józef H. został oskarżony o kazirodztwo. Prokuratura wnioskowała o 3 lata więzienia dla niego oraz o 1,6 roku więzienia w zawieszeniu na 5 miesięcy dla jego córki Grety H. Sędzia Waldemar Możdżeń, uzasadniając wyższy niż wnioskowano wyrok odniósł się do stosunków panujących w tej rodzinie.

– Winę za to, że córka świadomie współżyła z rodzicem ponosi ojciec. To jego wychowanie sprawiło, że dziewczyna uznała taką sytuację za normalną. Dlatego wyznaczam jej tylko symboliczną karę, bo choć czerpała korzyści z tej sytuacji, to do bliższych kontaktów z ojcem była zmuszona jeszcze przed ukończeniem 15 roku życia, a kodeks karny jasno określa, że wina za taką sytuację zawsze spada na osobę dorosłą – argumentował sędzia.

Na przełomie lat 2005-2008, Greta H. z kazirodczego związku urodziła dwóch synów. Obecnie dzieci przebywają w placówce wychowawczej. Józef H., mimo iż w grudniu w rozmowie z dziennikarzami przyznał się do winy, wczoraj nie miał zamiaru komentować ani sprawy ani wyroku sądu. – Dajcie mi spokój, po co się tym interesujecie, nie mam nic do powiedzenia – powtarzał oskarżony. Jego córka nie chciała odnieść się do wyroku, jednak podczas odczytywania uzasadnienia popłakała się. Sąd uznał, że Józef H., może stanowiąc zagrożenie dla córki oraz innych członków rodziny w związku z tym nakazał aresztować go na 3 miesiące lub do czasu uprawomocnienia się wyroku. Obrońcy oskarżonych zapowiedzieli odwołanie się od wyroku.

Po wyroku, Krzysztof Rejman, obrońca Józefa Ch., złożył do Sądu Okręgowego w Rzeszowie zażalenie na areszt tymczasowy dla swojego klienta. Mężczyznę wypuszczono z aresztu. – Józef Ch. stawiał się na każdą rozprawę, nie utrudniał procesu, przyznał się do winy. To świadczyło na jego korzyść – tłumaczył mecenas Krzysztof Rejman, który zażarcie bronił prawa pedofila i kazirodcy do tworzenia seksualnego związku z własną córką.

Ojciec oskarżony o molestowanie 6-letniej córki

O molestowanie seksualne sześcioletniej córki w lipcu 2009 oskarżyła Prokuratura Rejonowa w Jędrzejowie (Świętokrzyskie) 59-letniego mieszkańca gminy Oksa – poinformował szef prokuratury Tomasz Rurarz. W śledztwie ustalono, że mężczyzna co najmniej pięciokrotnie dopuścił się wobec dziewczynki przestępstw seksualnych, takich jak wkładanie członka do pochwy i buzi córeczki. 59-latka oskarżono także o znęcanie się w latach 2002-2005 nad nastoletnim wówczas pasierbem. Oskarżony nie przyznał się do zarzutów. Grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności. Sprawa molestowania wyszła na jaw w kwietniu 2009, podczas rozmowy matki dziewczynki z pracownicą opieki społecznej. Kobieta poinformowała o sprawie organa ścigania. Mężczyzna został zatrzymany i aresztowany. Nie był wcześniej karany.

Bolesławiec: Kazirodca skazany na osiem lat

Sąd w Bolesławcu w kwietniu 2009 skazał na 8 lat więzienia mężczyznę oskarżonego o kazirodztwo, molestowanie nieletnich córek i gwałt na jednej z nich. Jak ustaliła prokuratura, mężczyzna przez 7 lat współżył ze swoimi dwiema córkami. Jedną z nich, gdy miała 14 lat, kilkakrotnie zgwałcił. Sprawa wyszła na jaw dzięki najstarszej z sióstr, która chciała uchronić przed tym losem najmłodszą. Kobieta zdecydowała się mówić, co pozwoliło na aresztowanie ojca we wrześniu 2008. Prokuratura postawiła mu dziewięć zarzutów, m.in. znęcania się nad rodziną, kazirodztwa, molestowania nieletnich, gwałtu i – ostatnio dołączony – nakłaniania do składania fałszywych zeznań. Oskarżony nie przyznał się do winy. Wyrok nie jest prawomocny.

Ojciec 10 lat gwałcił córkę i znęcał się nad nią

Prokuratura rejonowa w Malborku od marca 2009 bada sprawę 60-letniego mężczyzny, który przez 10 lat miał gwałcić córkę i znęcać się nad nią. Obecnie przebywa on w areszcie tymczasowym. Mężczyzna nie przyznaje się do zarzucanych mu przestępstw. Jego 30-letnia obecnie córka zdecydowała się przerwać milczenie po 10 latach gehenny. Jej zeznania nie są jedynym materiałem dowodowym w tej sprawie, jak poinformował prokurator rejonowy w Malborku, Waldemar Zduniak. Jednym z dowodów jest badanie DNA potwierdzające, że mężczyzna jest ojcem dziecka swojej 30-letniej córki. Dziewczynka ma 10 lat i przebywa w rodzinie zastępczej. Mieszkańcy wsi twierdzą, że kobieta nie informowała wcześniej o dziejącej się jej krzywdzie. Mężczyzna odsiadywał już wyrok za gwałt na żonie i nieletnich córkach. Grozi mu 12 lat więzienia. Ze względu na dobro poszkodowanych nie zostały podane nazwisko ani inicjały nazwiska ofiary. Czyżby to kryminalne skutki braku monitoringu sprawców przestępstw seksualnych po opuszczeniu zakładu karnego? Policja nie wiedziała, że gwałciciel psychopata został zwolniony i może dalej szaleć?

Polski Fritzl przed sądem. Nie krył twarzy

Przed Sądem Okręgowym w Białymstoku rozpoczął się 21 marca 2009 proces 46-letniego Krzysztofa B. z Siemiatycz, oskarżonego m.in. o wielokrotne gwałty na córce z użyciem przemocy i gróźb oraz psychiczne i fizyczne znęcanie się nad rodziną. Ze względu na charakter sprawy białostocki sąd okręgowy utajnił proces. Ze względu na dobre obyczaje i ważny interes osób pokrzywdzonych, sąd utajnił proces w całości jeszcze przed odczytaniem aktu oskarżenia. Wnioskował o to prokurator, wniosek poparli obrońcy. W śledztwie prokuratura nie zgodziła się na podawanie danych i wizerunku oskarżonego, kierując się dobrem pokrzywdzonej rodziny, zwłaszcza nieletniego syna mężczyzny.

Wprowadzany przez policjantów na salę sądową Krzysztof B. (od zatrzymania przebywa w areszcie) nie krył twarzy, nie robił tego także na ławie oskarżonych. – Nie, nie – odparł do dziennikarzy, próbujących w biegu pytać go, czy się przyznaje do zarzutów i czy zamierza przeprosić córkę. Przed licznymi fotoreporterami i operatorami kamer telewizyjnych zasłaniali twarze jednak inni oskarżeni. W tym samym procesie oskarżono też trzech mężczyzn, w tym brata Krzysztofa B., którym zarzucono udział w najściu na dom narzeczonego jego córki, do którego uciekła. Status pokrzywdzonych mają w procesie m.in. córka i żona Krzysztofa B., które w piątek stawiły się na proces. Na sali rozpraw był też nieletni syn oskarżonego.

Krzysztof B. został zatrzymany we wrześniu 2008 roku, gdy jego żona wraz z córką, obecnie 22-letnią, po wielu latach milczenia, zawiadomiły policję w Siemiatyczach. Dziewczyna zeznała, że była wykorzystywana przez ojca i urodziła dwoje dzieci, a ojciec zmusił ją, by zostawiła je w szpitalu. Mężczyźnie postawiono siedem zarzutów. Najpoważniejszy to wielokrotne gwałty na córce, z użyciem przemocy i gróźb. Jak ustalono w śledztwie prowadzonym najpierw w Siemiatyczach, a potem w Białymstoku, pierwszy raz zgwałcił on córkę, gdy miała 16 lat. Tak wygląda kazirodztwo. Dwójka dzieci, które dziewczyna urodziła w szpitalach we Wrocławiu i Siemiatyczach, trafiła do rodzin zastępczych. Ze względu na dobro dzieci i tych rodzin prokuratura odstąpiła od szczegółowych badań ojcostwa, ale wie, gdzie decyzjami sądów rodzinnych dzieci się znajdują. Inny zarzut postawiony Krzysztofowi B. to wykorzystywanie stosunku zależności i doprowadzanie córki do poddawania się tzw. innym czynnościom seksualnym co według śledczych działo się, gdy dziewczyna miała jeszcze 15-16 lat.

Mężczyzna oskarżony też został o wieloletnie psychiczne i fizyczne znęcanie się nad rodziną (w latach 2001-2008), napad rabunkowy na narzeczonego córki i groźby pod jej adresem. W zarzucie znęcania się są przypadki zamykania dziewczyny w pomieszczeniach gospodarczych. W śledztwie Krzysztof B. przyznał się do współżycia z córką, ale twierdził, że działo się to za jej namową; nie zmuszał jej, nie wykorzystywał, nie groził. Twierdzi także, że dzieci urodzone przez dziewczynę nie są jego. Grozi mu do 15 lat więzienia (najwyższa jest kara za napad). W śledztwie był badany psychiatrycznie i psychologicznie. Żadnych zaburzeń na tle seksualnym lekarze nie stwierdzili, oprócz seksualnego zboczenia i dewiacji jaką jest kazirodztwo.

Biseksualny 33-latek współżył z siostrą i małoletnim bratem

Nawet do 12 lat więzienia grozi 33- latkowi, którego prokuratura z Żagania (Lubuskie) w marcu 2009 oskarżyła o kazirodztwo i pedofilię. Mężczyzna obcował płciowo z siostrą i swoim małoletnim bratem. Pedofil biseksualny, uprawiający kazirodztwo, pederastię i seks hetero! Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze, Kazimierz Rubaszewski, Prokurator Rejonowy w Żaganiu skierował do sądu akt oskarżenia w tej sprawie. Zgodnie z nim, mężczyzna wielokrotnie doprowadził swojego brata do obcowania płciowego. Podczas śledztwa wyszło na jaw, że także w tym roku 33-latek miał dopuścić się innego przestępstwa na tle seksualnym – doprowadzić swoją siostrę do obcowania płciowego. Przesłuchany w charakterze podejrzanego mężczyzna najpierw przyznał się, ale potem zmienił swoje wyjaśnienia. – Oskarżonemu, który został tymczasowo aresztowany, grozi od dwóch do 12 lat więzienia – powiedział Rubaszewski. Biseksualny pedofil zagraża dwakroć większej ilości dzieci niż pedofil heteroseksualny czy pederasta.

Ojciec kazirodca idzie do więzienia

Mirosław H. ma z własną córką sześcioro dzieci. Oboje skazani zostali za kazirodztwo. W lutym 2009 dziadek-ojciec ma stawić się w więzieniu w Stargardzie Szczecińskim. Dostał cztery lata poddając się karze. – Ma zgłosić się dobrowolnie. Jeśli tego nie zrobi, będzie doprowadzony przez policję – poinformowała nas dziś Elżbieta Zywert, rzeczniczka Sądu Okręgowego w Szczecinie. O tajemnicy wsi koło Lipian pierwszy raz napisała Gazeta Lubuska w czerwcu w reportażu śledczym „Niech ten horror się skończy”. Ujawniliśmy tam to, o czym ludzie szeptali od lat: że Arleta H. ma dzieci z własnym ojcem. Wtedy miała ich pięcioro, w grudniu 2008 urodziła szóste. Tylko dwóch chłopców mieszka razem z nią. Pozostałe dzieci zostawiła w szpitalu.

Pierwsze dziecko przyszło na świat w 2000 roku, gdy Arleta H. miała 17 lat. Podczas dziennikarskiego śledztwa dziennikarze Gazety Lubuskiej dotarli do lekarza, który badał dwóch chłopców. Przyznał, że mieli cechy kaziorodcze. Po tekście GL prokuratura wznowiła śledztwo, które umorzyła w 2004 roku temu z braku dowodów, jak to się w Polsce robi w wypadku większości śledztw o kazirodztwo. Pod koniec zeszłego roku o kazirodztwo oskarżyła i ojca, i córkę. Oboje przyznali się do przestępstwa. W trakcie śledztwa Mirosław H. mówił, że w uprawianiu seksu z córką i w tym, że ona rodzi jego dzieci, nie widzi niczego złego. Prokuratura zgodziła się, by dobrowolnie poddali się karze. Mirosław H. zaproponował dla siebie cztery lata więzienia, ona – dwa, ale w zawieszeniu na pięć lat. I sąd taką karę wymierzył. – Uznaliśmy wyrok za słuszny. Kazirodztwo zagrożone jest do pięciu lat, a więc wyrok jest w górnych granicach – mówi Mariusz Sykucki, prokurator rejonowy w Pyrzycach.

Polak więził i gwałcił córkę w Londynie jak Fritzl

Prokuratura Rejonowa w Brzegu w woj. opolskim w grudniu 2008 postawiła 41-letniemu mężczyźnie zarzut seksualnego wykorzystywania 13-letniej córki – powiedziała rzeczniczka opolskiej prokuratury okręgowej Lidia Sieradzka. Do molestowania 13-latki miało dochodzić w Londynie, gdzie przez jakiś czas mieszkał mężczyzna. Prokuratura nie udziela bliższych informacji na temat charakteru zarzutów. – Mówimy o wykorzystywaniu seksualnym osoby poniżej 15-ego roku zycia, nie udzielamy bardziej szczegółowych informacji – zaznaczyła Sieradzka. Według lokalnej prasy 41-latek miał również więzić swoją córkę podczas jej pobytu w Londynie i właśnie wtedy dopuścić się na niej gwałtu. Mężczyzna wyjechał do Wielkiej Brytanii, bo wcześniej oszukał osoby chcące kupić jego mieszkanie – brał zaliczki na poczet rzekomej sprzedaży własnego lokum nie mając zamiaru wywiązać się z umowy. Za wyłudzenie pieniędzy był poszukiwany listem gończym. 41-letni brzeżanin został widowiskowo zatrzymany w rejsowym autobusie jadącym z Londynu. Przebywa w areszcie, za zarzucane mu czyny grozi kara do 12 lat więzienia.

Pedofilska religia szkodzi gwałconym ofiarom

Zgwałcona 9-latka wyklęta przez Watykan

Ta wiadomość zszokowała świat. 9-letnia dziewczynka z Brazylii zaszła w bliźniaczą ciążę po tym, jak została zgwałcona przez swojego ojczyma. Rodzina dziewczynki zdecydowała się poddać ją zabiegowi aborcji, w związku z czym, została ekskomunikowana przez pedofilski kościół. 21 lipca 2009 popierający pedofilię Watykan podtrzymał swoje zdecydowane stanowisko. Rodzina dziewczynki została ekskomunikowana, podobnie jak lekarz, który dokonał słusznego zabiegu. Dostojnicy brazylijskiego kościoła pedofilskiego tłumaczyli to rzekomym prawem bożym, które jednak gwałty nakazuje karać śmiercią. Gdy wiadomość o aborcji wyciekła do prasy, pedofilski kościół najpierw usiłował zapobiec sprawie, a następnie potępił wszystkie zaangażowane w nią osoby, łącznie ze zgwałconą 9-latką.

Nawet brazylijscy szeregowi katolicy sa oburzeni taką postawą pedofilskich dostojników kościoła, w szczególności pedofilskiego arcybiskupa Recife Jose Cardoso Sobrinho, który oskarżył rodzinę o odebranie życia niewinnej istocie i wskazał, że aborcja to sprawa poważniejsza, niż zabicie dorosłego człowieka. Aborcja jest w Brazylii nielegalna z wyjątkiem sytuacji, gdy ciąża jest owocem gwałtu lub życie matki jest w niebezpieczeństwie – oba te kryteria są spełnione w omawianym przypadku.

“W tej sprawie większość ludzi popiera lekarzy i rodzinę. Wszystko, co zrobili, było legalne i właściwe” – mówi Beatriz Galli z Ipas Brasil, organizacji pozarządowej, która walczy o prawa głosu kobiet w kwestiach ich zdrowia i praw reprodukcyjnych. Jej zdaniem pedofilski kościół przyjmując tak surową postawę osłabia swoją pozycję. “Ta nietolerancja będzie odstraszać kolejnych wyznawców” – dodaje Galli.

Pomimo że aborcja jest w Brazylii nielegalna, szacuje się, że rokrocznie takiemu zabiegowi poddaje się milion kobiet. Zepchnięcie do podziemia ma swoją cenę. Ponad 200 tysięcy kobiet trafia każdego roku do publicznych szpitali z powodu komplikacji po nielegalnej aborcji. Dr Jefferson Drezett szacuje, że co trzecia brazylijska ciąża jest niechciana, a co siódma Brazylijka w wieku od 15 do 19 lat jest matką. Pedofilska religia dobrze koresponduje do dużej ilości ciąż z pedofilskich i efebofilskich molestowań i gwałtów.

I tak to Polska czy Brazylia, wsio rawno, jest moralna inaczej w swym katolicyzmie, katechezie i religijności, które widać wszędzie w katolickim  świecie…

Należy dodać, że wszyscy wspomniani w tym wpisie przestępcy seksualni są wyznania rzymsko-katolickiego, często bardzo religijni. Szkoda, że urzędowa religia panująca jeszcze w Polsce, jakoś nie wyklucza ze swych szeregów takich zwyrodnialców, ani ich nie piętnuje z ambony. Jedynie milczeniem ambon dyskretnie popiera! Jak w średniowieczu. W takim wypadku brak potępienia stanowi po prostu ciche przyzwolenie, tolerancję dla kazirodców ze strony współwyznawców i duchownych księży oraz biskupów. Aborcę potępiają, ale sprawców gwałtu i kazirodztwa nie!

Krótki link do tworzenia odnośników url do tego wpisu:

http://wp.me/pfX2j-3z

Odpowiedzi: 11

  1. Za kazirodzkie zbrodnie na dzieciach są odpowiedzialni oboje rodzice i to oboje rodziców trzeba by było karać i to surowo. To nie tak, że dziecko jest gwałcone, a drugie z rodziców o tym nie wie. Wiedzą wiedzą, tylko się nie ujawniają. Bo w myśl tego kołtuńskiego katolickiego wychowania że „brudy się pierze we własnym domu” – nikt tego nie rozgłasza. Nawet jak dzieciak się poskarży matce, to ona kryje ojca – zboczeńca, a swego mężusia, bo albo się go boi, albo oboje są tak zwyrodniali, że to kryją. Cierpią mękę takie dzieci, albo są już od malego tak „przygotowywane” przez rodziców zboczeńców, aby mogli potem z nimi współżyć. Eh, nie ma jak to w rodzinie!
    Wiele dziewczynek skarży się matce, że są molestowane przez ojca, ale matki mówią zazwyczaj, że tak ma być i już. No i taki zwyrodnialec ojczulek – ma dwie dziurki do wkladania swego fiuta, a czasem się zdarza, że więcej, jak rodzina liczniejsza! I nikt tu nie pyta, co czuje taka dziewczynka. Jak jest większa, to ucieka i woli żyć z dala od tych bestii, których rodzicami się nazywa, ale małe dziecko – nie ma prawa nic powiedzieć, bo inaczej – tak jak u Fritzla – ciemna piwnica i chleb i woda!
    Pedofilom kazirodcom – ucinać fiutki i już byłby spokój. Wykastrowany – nie zgwałci, bo nie będzie miał czym! Matkom kazirodczym – też by trzeba było jakiś sposób wymyśleć na to, aby nie mogły używać ile wlezie ze swoimi synami! Aby się nie przyczyniały do zboczenia własnych dzieci!
    Bywają bardzo często kazirodcze matki, co to synków do siebie tak przywiązują, że taki dzieciak nie szuka dziewczyny – bo mu mamusia robi dobrze… Okropieństwa, o ktorych dużo by można było pisać, ale już autor bloga wyjątkowo to opisał, to się nie będę powtarzać. Mogę tylko powiedzieć, że znalazłszy ten artykul w necie – zostałam wyjątkowo mile zaskoczona, że jest tak obszerny i rzetelnie napisany. Na pewno będę tu zaglądać.

  2. Wszystko dobrze. I być może tak jak sugerowane. Ale jak się ustosunkować do ogólników niewiadomego pochodzenia? Do sądów prezentowanych jako fakty lecz z dyskretnym pominięciem źródła wiedzy? Lepiej by było gdyby (szokujące w zamierzeniu) dane oparte były na konkretnych źródłach. To dodaje wiarygodności.

    No to spróbujmy:

    1. „Wedle badań, 80-90 procent prostytutek to kobiety wykorzystywane w dzieciństwie przez ojca lub innych członków patologicznej rodziny. ”

    Jakich badań. Czyich? Źródło? Tytuł publikacji? Czy jest to powszechnie niekwestionowany pogląd?

    2. „Rozpowszechnienie relacji kazirodczych (…) Badacze z USA na początek XXI wieku oceniają je na 15% w przypadku kobiet (córka z ojcem) i 5% u mężczyzn (matka z synem).

    Jacy badacze? Na jakiej podstawie? Jak to policzyli? Gdzie to opublikowano?

    I tak można długo. Ja wiem że to jest blog a nie rozprawa naukowa. Ale dane muszą brać się z konkretnego, sprawdzalnego źródła. Inaczej budzą niepokój.

  3. Bardzo trafny i bogaty materiał, dziękuję za zamieszczenie! W istocie bardzo dużo materiałów na temat kazirodztwa znajduje się na anglojęzycznych stronach, gdzie temat po licznych skandalach jest na tapecie, tak samo jak i opowieści prostytutek, które gwałcone przez ojca we wczesnym okresie sięgają następnie po narkotyki, a potem kończą na ulicy. Też uważam, że zwyrodnialców powinno się kastrować i to nie chemicznie tylko mechanicznie i publicznie. Zboczeniec rodzic by się dwa razy zastanowił, czy mu nie szkoda fiuta.

  4. Данный пост очень неформален и информативен, благодарность Вам.

  5. Wszystkim zainteresowanym polecam przeczytac przerazajacy dokument autorstwa
    dziennikarzy Marsch i Pancevski- „Zbrodnie Jozefa Fritzla analiza faktow”.
    Wstrzacajaca to ksiazka, jednak rzuca swiatlo na wiele spraw, o ktorych dotad
    nie mielismy pojecia…

  6. Polska to tak ma. Jak nie złodziej, to pedał, albo lesba, albo pijak, albo narkoman, albo zboczeniec.
    I gdzież ci prawdziwi prawi Polacy? Gdzież to się zagubili? Ale czemu się tu dziwić mamy, jak ksiądz w kościele uczy dzieciaki od małego jak tu się winem mszalnym ululać… A potem bije na dekiel szajba i kazirodztwo kwitnie… Bo najlepiej to w domku dymać córkę albo synka. Tak robią ci zapici, zaćpani i zakompleksieni mali nieludzie.

    Może by tak spróbować Partię Prawdziwych Polaków założyć? Odszukać te prawe niedobitki… Gdzież ci Polacy, Prawdziwi tacy, Orły, Sokoły, Herosy?!

    • i tu się z Tobą zgadzam,nareszcie jakiś normalny Polak!!!!!

  7. W Europie i świecie mamy 2 strefy gdzie kontakt seksualny z dziećmi jest karalny i nie karalny z tego co wiem za obopólnym porozumieniem od 12-16 roku życia nie karalny jest (age of consent (for sexual activity). Tylko Angola i Watykan mają granicę przyzwolenia ustaloną na wiek 12 lat, chociaż Watykan częściowo usiłuje się wycofać ze swojego prawa i przyjąc granicę z Włoch ustaloną na 14 lat. W Meksyku zależy od stanu, w niektórych stanach jest od 12 lat, a w niektórych od 18 lat i grozi nawet kara śmierci za pedofilię. W stanie Floryda w USA za stosunek z osobą nieletnią grozi nawet kara śmierci. W USA zależnie od stanu wiek przyzwolenia to 16-18 lat, a dla stosunków homoseksualnych często 21 lat. Trzeba poznać prawo stanu w którym się przebywa, bo inaczej Polacy tam siedzą po 30 lat w kryminale jako zboczeńcy katoliccy…

    1. Francja – od 15 roku zycia
    2. Niederlande – od 16 roku zycia
    3. Portugalia – od 16 roku życia
    4. Hiszpania – od 13-tego roku zycia
    5. Angola – 12 lat
    6. Turcja – za zgodą rodziców i po ślubie, dziewczynka musi być po menarche, pierwszej menstruacji
    7. Chiny – od 14 roku życia
    8. Wybrzeże Kości Słoniowej – brak znanych uregulowań
    9. Russland (Rosja) – od 16 lat
    10. Szwecja – 15 lat
    11. Rumunia – brak znanych uregulowań
    12. Chorwacja – 14 lat

    Pewnie nie wszystkie wymieniłem więc co wy na to stare baby pilnują kiełbasy same paskudzą na Młokosach napalonych zobacz jedna z drugą ile jest sponsoringu dla młodych kochanków jest w ogłoszeniach .
    Zupełnie zapomniał Autor/ka wspomnieć św Jadwiga Królowa była oddana do Pedofilii prze Polskich Biskupów Kościoła Katolickiego gdy miała 12 lat jak odbył się Ślub z Jagiełą mało tego matrony dały ją rozprawiczyć Wilhelmowi kiedy miała około 8-9 lat szczęki pospadały czy nie uczyli was o tym w szkole poczytać Historię proponuję.

    August II Mocny jest wiadomo żył z własną córką była jego 1 faworytą czy was pogięło z tym tematem jak ludzie gwałcą się to powinno być karane za przyzwoleniem i porozumieniem stron nie zaglądać do łoża nikomu.

  8. W Polsce najbardziej patologiczne kazirodztwo jest na ścianie wschodniej, na Podlasiu i Podkarpaciu, gdzie skatoliczenie jest największe. Wyłapać zboczeńców katolickich i za jaja powiesić na najbliższej latarni!

  9. Masakra jakaś. Zboczeńcy własnych krewnych tak, szok.

  10. koszamarne historie… a jak jest dzisiaj z dziedziczeniem przez dzieci kazirodcze (mój obszar zainteresowań to zmiany prawa)? wiem, że przed wojną „Z dziedziczenia definitywnie wykluczone były dzieci naturalne pochodzące ze związków cudzołożnych i kazirodczych” (cyt. za: http://www.eporady24.pl/dziedziczenie_po_zmarlym_w_czasie_wojny,pytania,5,21,12192.html – lubię ten portal) a teraz? dla tego ojco-dziadka 6 dzieci to może mieć znaczenie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: