PRL i III RP, a molestowanie seksualne dzieci


Molestowanie seksualne dzieci w czasach PRL

Molestowanie seksualne przez duchownych nie jest odkryciem ostatnich lat. Całymi bowiem latami tak w PRL jak i w III RP odrażające przestępstwa pedofilskie księży i zakonników były ukrywane przez kościelnych zwierzchników. Z watykańskimi papieżami włącznie. Chrześcijańska ryba psuła się od piuski czy raczej już od 1054 roku zepsuta była, zarówno w czapeczce fioletowej, czerwonej, a przede wszystkim białej. Pod koniec pontyfikatu Jana XXIII, w 1962 roku, została wydana super tajna instrukcja „Crimen Sollicitationis”. Oficjalnie nie uchylił jej ani Paweł IV, ani santo subito Jan Paweł II, ani Benedykt XVI. Instrukcja ta okrywa propedofilski Kościół katolicki i wymienionych papieży wiekuistą hańbą – niewątpliwie.

Skoro papieska instrukcja o utajnianiu pedofilskich zbrodni nie została oficjalnie cofnięta, nie można wierzyć w szczerość intencji papieża Benedykta XVI, wyrażającego rzekomą skruchę i przepraszającego ofiary księży pedofilów, chyba tylko na niby. To jedynie strach przed opinią publiczną i przed odszkodowawczymi żądaniami, które już doprowadziły do bankructwa wiele parafii i diecezji. Papież łudzi się, że przeprosiny wyjdą taniej, ale do instrukcji stosują się też polscy duchowni katoliccy.

Duchowni katoliccy wolą podejrzanych o gwałcenie wyspowiadać, rozgrzeszyć i ukryć niż zawiadomić prokuraturę czy policję. W III RP trwa kościelna omerta, czyli czarnomafijna zmowa milczenia na temat pedofilii w Kościele. Coraz liczniejszy katolicki Zakon Ojców Pedofilów wciąż znajduje się pod protektoratem Episkopatu Polski. Dopóki to się nie zmieni, afery pedofilskie w Kościele będą się źle kończyć dla ofiar, a nie dla księży molestujących swoich podopiecznych.

Pedofilia w większości krajów to jedno z najcięższych przestępstw, choć wykrywalność tego typu przestępstw w Polsce jest „przerażająco niska”. – Większość czynów lubieżnych wobec dzieci wychodzi na jaw w wyniku wykrycia przez osoby trzecie. Ofiary milczą, bo mają poczucie winy, są szantażowane emocjonalnie i związane ze sprawcą zastraszaniem zwanym nicią „wspólnej tajemnicy”. Ujawnienie przemocy seksualnej wywołuje negatywne reakcje otoczenia, ale niestety częściej w stosunku do ofiary niż do sprawcy. Zwłaszcza, gdy przestępstwa dopuszcza się członek rodziny (ojciec, wujek) lub osoba powszechnie szanowana (ksiądz, nauczyciel, reżyser, policjant).

W stosunku do duchownych katolickich dopuszczających się pedofilii stopień pobłażania jest największy.

Hańba papieża Benedykta

Kościół katolicki nigdy nie wyjdzie na prostą, dopóki jego kolejny Najwyższy Pasterz będzie jawił się jako czarna owca w stadzie nękanym przez coraz mroczniejsze skandale seksualne. Właśnie w marcu 2010 dowiedzieliśmy się, że kardynał Joseph Ratzinger, który jako watykański żandarm od dogmatów wiary i grzechu zyskał przezwisko „rottweiler Boga”, ignorował wielokrotne sygnały w sprawie Lawrence’a C. Murphy’ego, księdza z Wisconsin, który dopuścił się molestowania około 200 głuchoniemych chłopców. Kościół katolicki ma tak dużą wprawę w tuszowaniu podobnych skandali, że rewelacje Laurie Goodstein z „New York Timesa”, jakkolwiek szokujące, wcale nie dziwią. Ujawniła ona, że grupa byłych uczniów szkoły dla głuchoniemych przez 30 lat bezskutecznie próbowała interweniować u władz kościelnych.

Dokumenty archiwalne dowodzą, że w czasach PRL Kościół katolicki i MO zmagało się z takimi problemami, ale były one skrzętnie ukrywane. Nie nagłaśniała ich nawet zwalczająca Kościół bezpieka, chociaż to ona, podczas inwigilacji duchownych, natykała się na przypadki wykorzystywania seksualnego dzieci. Nie ma właściwie dnia, by w mediach nie pojawiła się sprawa wykorzystywania  nieletnich przez osoby duchowne, księży i zakoników. Słuchając, oglądając, czytając wstrząsające relacje ofiar i rodzin, można odnieść wrażenie, że w Kościele katolickim na przełomie XXi XXI wieku pojawił się poważny problem.

Pedofilskie skandale seksualne w niektórych krajach, jak USA, Irlandia, Kanada, Austra, Holandia, Belgia czy Australia doprowadziły do bankructw diecezji. Doszło do tego, że otwartym głosem o wykorzystywaniu nieletnich przemówił w marcu 2010 nawet sam papież Benedykt XVI, który pracując wcześniej w Watykanie ukrywał i nakazywał ukrywać tysiące pedofilskich zbrodni rocznie. Tymczasem molestowanie dzieci przez księży i zakonników katolickich nie jest wcale problemem nowym, również w Polsce. Kościół i Milicja Obywatelska oraz SB zmagało się z nim także w czasach PRL. Tyle że wtedy o wiele łatwiej było takie przypadki ukryć, a ofiary i ich rodziny zastraszyć. Ich ślady jednak pozostały, także w archiwach SB. Można je znaleźć w archiwach pozostałych po Służbie Bezpieczeństwa. Tylko tam, bo akta prokuratorskie i sądowe spraw, których dotyczą, już dawno zniszczono.

Departament IV SB, tak znieważany przez Solidarność i Kościół, zajmował się między innymi zbieraniem danych o księżach pedofilach. Dawni funkcjonariusze wspominali, że było tego tysiące przypadków rocznie, chociaż do dnia dzisiejszego zachowała się tylko śladowa część dokumentacji, między innymi w IPN. Rzeczywiście same świństwa musiały być w aktach IV departamentu SB, świństwa o pedofilskich molestowaniach robionych dzieciom przez katolickich księży i zakonników. Ciekawe czy osoby tak nienawidzące IV departamentu to same świnki pedofilskie i ich zwierzchnicy? Zobaczmy kilka dobrze udokumentowanych przykładów. Czytaj dalej

Reklamy

Conny Larsson Szwedzki Fritzl czy Mesjasz?


Conny Larsson czyli Connie został w Szwecji skazany na karę 15 lat pozbawienia wolności za zgwałcenie ośmioletniego dziecka czyli za pedofilię. Został zgodnie z prawem warunkowo zwolniony po odbyciu 3/4 kary. Zaangażował się w organizowanie dla szwedzkich zboczeńców turystyki pedofilskiej do Indii, za co w Indiach też miał problemy. Wykupił go rząd szwedzki przed odbywaniem kary w Indii. Miał na 10 lat zakaz wjazdu do Indii za udział w organizowaniu turystyki pedofilskiej i przemyt narkotyków. Zatrudnił się w szkole Sathya Sai Baby dla młodzieży, gdzie molestował dzieci i młodzież.

Conny Larson podszywa się pod linię guru-shankaracharya-swami-brahmananda-saraswati

Foto: Connie Larson oszukańczo udaje, że reprezentuje linię Brahmananda Saraswati (na portrecie) dla uwiarygodnienia swoich pomylonych channelingów!

Sześć chłopców miało zeznawać przeciwko Conny Larsonowi ale na kilka dni przed przesłuchaniem w sądzie zostali zamordowani przez nieznanych sprawców. Conny Larson był jednym z głównych podejrzanych o dokonanie tego wielokrotnego morderstwa lub jego zlecenie jednak pomimo wysiłków policji nie udało się zebrać wystarczających dowodów do skazania, a jedynie materiały operacyjne wskazujące na udział Conny Larsona w zabójstwie. I tak Larson wywinął się od kary dożywocia za swój pedofilski gang. A szkoła Sathya Sai Baby miała nieprzyjemności, za zatrudnienie pedofila i brak nadzoru nad kadrą, który aktualnie mieszka sobie w okazałej wilii w tureckiej części Cypru.

Conny Larsson, Conie Larson, Connie, Larsen – urodzony w 1949 w Linköping w Szwecji, dorastał w Sztokholmie. Żyje w związku partnerskim z Agge, mieszka w domu na Cyprze w północnej, tureckiej części Cypru. Wychowany w ortodoksyjnie chrześcijańskiej rodzinie w Szwecji. Znany z aktorskiej roli teatralnej jako klown “Beppo” odgrywanej w młodości na scenie. Działa jako psychoterapeuta, kontakt channelingowy, transowy uzdrowiciel, pisarz i publicysta, a także krytyk wszelkiego rodzaju indyjskich guru.

Conny Larsson otwarcie przyznaje, że jest biseksualistą, to znaczy współżyje seksualnie zarówno z mężczyznami jak i z kobietami. Conny Larsson podaje, że otrzymuje wiedzę w transach od zaprzyjaźnionego z nim ducha. Twierdzi, że w transach mediumicznych dokonuje także przekazów wiedzy duchowej od nieśmiertelnego mędrca Śri Vyasa, który jest inkarnacją Wisznu. Conny Larsson przestrzega swoich słuchaczy przed „duchowymi szarlatanami”, którzy za swoje usługi pobierają pieniądze, acz oczywiście sam też pobiera znaczące sumy pieniędzy, zwykle od 50 do 100 USD od osoby. Czytaj dalej