KLER – Film Wojciecha Smarzowskiego o pedofilii i patologiach w kościele katolickim


Kler – to niesamowity film o patologiach, przekrętach i pedofilii w polskim kościele katolickim

KLER to film, który każdy powinien obejrzeć, a niektóre wyznania religijne nawet kilka razy. Mistycznie jest siedem razy, bo film jest niesamowity, do bólu prawdziwy, ale też delikatny, bo prawda o tym co przeżywa kilkanaście tysięcy ofiar kościoła w Polsce jest dużo boleśniejsza. “Drogówka”, “Wołyń”, “Kler”… Wojciech Smarzowski porusza kontrowersyjne tematy i robi kontrowersyjne filmy. Janusz Gajos na konferencji prasowej powiedział bardzo mądre słowa – “W filmie “Kler” nie ma nic, co mogłoby obrazić ludzi wierzących” – zgadzamy się z tym w pełni. Prawdziwie wierzący w Boga wiedzą, że człowiek jest grzeszny, że ulega pokusom, upada w mrok. Zdaje sobie też sprawę z sytuacji w katolickim kościele i wie, że prócz dobra dzieje się tam też wiele złego. Prawdziwie wierzący nie zakrywa uszu na wieść o kolejnej aferze w katolickim kościele, nie udaje, że problemu niema i nie odbiera każdej próby podjęcia dyskusji, jako formy ataku na kościół skażony patologiami i dewiacjami. Gajos ma racje, ten film nie obrazi ludzi wierzących. Obrazi tylko tych, którzy żyją złudzeniami, którzy chorobliwie wierzą w księży, a nie w Boga i którzy bezzasadnie myślą, że prawda zniszczy katolicki kościół. Tymczasem to prawda wyzwala ludzi z grzechu, oczyszcza zarówno kościół katolicki jak i inne kościoły chrześcijańskie skażone inkwizycją, faszyzmem, pedofilią…

Kler – polski film fabularny z 2018 roku w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego; premierowo pokazany na 43-cim Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni w dniach 18–22 września 2018. Losy trzech księży: Kukuły, Lisowskiego i Trybusa przed laty związał tragiczny wypadek. Obecnie ksiądz Lisowski robi karierę pracując w kurii u arcybiskupa Mordowicza, ksiądz Kukula ma problemy na parafii, a ksiądz Trybus jest proboszczem na wsi. W rocznicę wypadku duchowni obchodzą swoje ocalenie spotykając się razem. Losy trzech księży splotą się znowu, a przyszłe zdarzenia wpłyną na ich dalsze życie.

Zdjęcia do filmu były kręcone głównie w Czechach a niektóre w brzeskim Pałacu Goetzów (m.in. bibliotece i kaplicy). Film na różnych etapach produkcji – od rozpoczęcia prac nad scenariuszem, do powstania ostatecznej wersji – był konsultowany z przedstawicielami kościoła katolickiego: zarówno obecnymi, jak i byłymi księżmi. Podczas pracy nad filmem do reżysera zgłaszały się osoby skrzywdzone przez duchownych katolickich. Fragmenty zeznań ofiar księży pedofilów, jakie pojawiają się w filmie, zostały zaczerpnięte z książki: „Lękajcie się. Ofiary pedofilii w polskim Kościele mówią” Ekke Overbeeka.

Nagrody na 43-cim Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni

Nagroda Specjalna Jury – reżyser Wojciech Smarzowski za film „Kler”.
Najlepsza scenografia – Jagna Janicka za film „Kler”!
Nagroda Publiczności – Wojciech Smarzowski za film „Kler”.
Nagroda Festiwali i Przeglądów Filmu Polskiego za Granicą – „Kler”, reż. Wojciech Smarzowski.
„Don Kichot”, nagroda Polskiej Federacji Dyskusyjnych Klubów Filmowych – „Kler”, reż. Wojciech Smarzowski.
Nagroda Dziennikarzy – „Kler”, reż. Wojciech Smarzowski.

Opis dystrybutorów

Przed kilkoma laty tragiczne wydarzenia połączyły losy trzech księży katolickich. Teraz, w każdą rocznicę katastrofy, z której cudem uszli z życiem, duchowni spotykają się, by uczcić fakt swojego ocalenia. Na co dzień układa im się bardzo różnie. Lisowski (Jacek Braciak) jest pracownikiem kurii w wielkim mieście i robi karierę, marząc o Watykanie. Problem w tym, że na jego drodze staje arcybiskup Mordowicz (Janusz Gajos), pławiący się w luksusach dostojnik kościelny, używający politycznych wpływów przy budowie największego sanktuarium w Polsce… Drugi z księży – Trybus (Robert Więckiewicz) w odróżnieniu od Lisowskiego jest wiejskim proboszczem. Sprawując posługę w miejscu pełnym ubóstwa, coraz częściej ulega ludzkim słabościom. Niezbyt dobrze wiedzie się też Kukule (Arkadiusz Jakubik), który – pomimo swojej żarliwej wiary – właściwie z dnia na dzień traci zaufanie parafian. Wkrótce historie trójki duchownych połączą się po raz kolejny, a wydarzenia, które będą mieć miejsce, nie pozostaną bez wpływu na życie każdego z nich.

reżyseria: Wojciech Smarzowski
scenariusz: Wojciech SmarzowskiWojciech Rzehak
gatunek: Obyczajowy
produkcja: Polska
premiera: 28 września 2018 (Polska), 18 września 2018 (świat);

W rolach głównych

Jacek Braciak jako ksiądz Leszek Lisowski
Janusz Gajos jako arcybiskup Mordowicz
Arkadiusz Jakubik jako ksiądz Andrzej Kukuła
Joanna Kulig jako Hanka Tomala, gospodyni i kochanka księdza Trybusa
Robert Więckiewicz jako ksiądz Tadeusz Trybus  Czytaj dalej

PRL i III RP, a molestowanie seksualne dzieci


Molestowanie seksualne dzieci w czasach PRL

Molestowanie seksualne przez duchownych nie jest odkryciem ostatnich lat. Całymi bowiem latami tak w PRL jak i w III RP odrażające przestępstwa pedofilskie księży i zakonników były ukrywane przez kościelnych zwierzchników. Z watykańskimi papieżami włącznie. Chrześcijańska ryba psuła się od piuski czy raczej już od 1054 roku zepsuta była, zarówno w czapeczce fioletowej, czerwonej, a przede wszystkim białej. Pod koniec pontyfikatu Jana XXIII, w 1962 roku, została wydana super tajna instrukcja „Crimen Sollicitationis”. Oficjalnie nie uchylił jej ani Paweł IV, ani santo subito Jan Paweł II, ani Benedykt XVI. Instrukcja ta okrywa propedofilski Kościół katolicki i wymienionych papieży wiekuistą hańbą – niewątpliwie.

Skoro papieska instrukcja o utajnianiu pedofilskich zbrodni nie została oficjalnie cofnięta, nie można wierzyć w szczerość intencji papieża Benedykta XVI, wyrażającego rzekomą skruchę i przepraszającego ofiary księży pedofilów, chyba tylko na niby. To jedynie strach przed opinią publiczną i przed odszkodowawczymi żądaniami, które już doprowadziły do bankructwa wiele parafii i diecezji. Papież łudzi się, że przeprosiny wyjdą taniej, ale do instrukcji stosują się też polscy duchowni katoliccy.

Duchowni katoliccy wolą podejrzanych o gwałcenie wyspowiadać, rozgrzeszyć i ukryć niż zawiadomić prokuraturę czy policję. W III RP trwa kościelna omerta, czyli czarnomafijna zmowa milczenia na temat pedofilii w Kościele. Coraz liczniejszy katolicki Zakon Ojców Pedofilów wciąż znajduje się pod protektoratem Episkopatu Polski. Dopóki to się nie zmieni, afery pedofilskie w Kościele będą się źle kończyć dla ofiar, a nie dla księży molestujących swoich podopiecznych.

Pedofilia w większości krajów to jedno z najcięższych przestępstw, choć wykrywalność tego typu przestępstw w Polsce jest „przerażająco niska”. – Większość czynów lubieżnych wobec dzieci wychodzi na jaw w wyniku wykrycia przez osoby trzecie. Ofiary milczą, bo mają poczucie winy, są szantażowane emocjonalnie i związane ze sprawcą zastraszaniem zwanym nicią „wspólnej tajemnicy”. Ujawnienie przemocy seksualnej wywołuje negatywne reakcje otoczenia, ale niestety częściej w stosunku do ofiary niż do sprawcy. Zwłaszcza, gdy przestępstwa dopuszcza się członek rodziny (ojciec, wujek) lub osoba powszechnie szanowana (ksiądz, nauczyciel, reżyser, policjant).

W stosunku do duchownych katolickich dopuszczających się pedofilii stopień pobłażania jest największy.

Hańba papieża Benedykta

Kościół katolicki nigdy nie wyjdzie na prostą, dopóki jego kolejny Najwyższy Pasterz będzie jawił się jako czarna owca w stadzie nękanym przez coraz mroczniejsze skandale seksualne. Właśnie w marcu 2010 dowiedzieliśmy się, że kardynał Joseph Ratzinger, który jako watykański żandarm od dogmatów wiary i grzechu zyskał przezwisko „rottweiler Boga”, ignorował wielokrotne sygnały w sprawie Lawrence’a C. Murphy’ego, księdza z Wisconsin, który dopuścił się molestowania około 200 głuchoniemych chłopców. Kościół katolicki ma tak dużą wprawę w tuszowaniu podobnych skandali, że rewelacje Laurie Goodstein z „New York Timesa”, jakkolwiek szokujące, wcale nie dziwią. Ujawniła ona, że grupa byłych uczniów szkoły dla głuchoniemych przez 30 lat bezskutecznie próbowała interweniować u władz kościelnych.

Dokumenty archiwalne dowodzą, że w czasach PRL Kościół katolicki i MO zmagało się z takimi problemami, ale były one skrzętnie ukrywane. Nie nagłaśniała ich nawet zwalczająca Kościół bezpieka, chociaż to ona, podczas inwigilacji duchownych, natykała się na przypadki wykorzystywania seksualnego dzieci. Nie ma właściwie dnia, by w mediach nie pojawiła się sprawa wykorzystywania  nieletnich przez osoby duchowne, księży i zakoników. Słuchając, oglądając, czytając wstrząsające relacje ofiar i rodzin, można odnieść wrażenie, że w Kościele katolickim na przełomie XXi XXI wieku pojawił się poważny problem.

Pedofilskie skandale seksualne w niektórych krajach, jak USA, Irlandia, Kanada, Austra, Holandia, Belgia czy Australia doprowadziły do bankructw diecezji. Doszło do tego, że otwartym głosem o wykorzystywaniu nieletnich przemówił w marcu 2010 nawet sam papież Benedykt XVI, który pracując wcześniej w Watykanie ukrywał i nakazywał ukrywać tysiące pedofilskich zbrodni rocznie. Tymczasem molestowanie dzieci przez księży i zakonników katolickich nie jest wcale problemem nowym, również w Polsce. Kościół i Milicja Obywatelska oraz SB zmagało się z nim także w czasach PRL. Tyle że wtedy o wiele łatwiej było takie przypadki ukryć, a ofiary i ich rodziny zastraszyć. Ich ślady jednak pozostały, także w archiwach SB. Można je znaleźć w archiwach pozostałych po Służbie Bezpieczeństwa. Tylko tam, bo akta prokuratorskie i sądowe spraw, których dotyczą, już dawno zniszczono.

Departament IV SB, tak znieważany przez Solidarność i Kościół, zajmował się między innymi zbieraniem danych o księżach pedofilach. Dawni funkcjonariusze wspominali, że było tego tysiące przypadków rocznie, chociaż do dnia dzisiejszego zachowała się tylko śladowa część dokumentacji, między innymi w IPN. Rzeczywiście same świństwa musiały być w aktach IV departamentu SB, świństwa o pedofilskich molestowaniach robionych dzieciom przez katolickich księży i zakonników. Ciekawe czy osoby tak nienawidzące IV departamentu to same świnki pedofilskie i ich zwierzchnicy? Zobaczmy kilka dobrze udokumentowanych przykładów. Czytaj dalej