Katolik Zboczeniec Józef Fritzl


Sezon ogórkowy zaczyna się od opluwania mniejszości wyznaniowych od niebezpiecznych sekt, a tym opluwaniu specjalizuje się pewna sekta, która w całej historii była niebezpieczna i znana pod nazwą inkwizycja. Warto zobaczyć co robią członkowie tej sekty, która innych od sekt wyzywa, czym sobie robi wakacyjny sezon urlopowy od normalnego molestowania dzieci po cichu. Zastanówmy się dzisiaj, dlaczego austriacki katolik i elektryk zarazem Josef Fritzl urodzony 9 kwietnia 1935 roku w Amstetten w Austrii, przez 24 lata wykorzystywał seksualnie swą córkę Elisabeth, czego nie domyślali się nawet jego lokatorzy i rodzina,  a już tym bardziej parafia, gdzie bywał członkiem rady? Psychiatra sądowy Sigrun Rossmanith twierdzi, że miał on podwójną osobowość czyli był schizolem. W jednej był troskliwym dziadkiem, przynajmniej za takiego uchodził w oczach sąsiadów, parafian i najbliższych. W drugiej był potworem – codziennie schodził do piwnicy, w której więził córkę.

Zboczony katolik Józef Fritzl gwałcił swoją córkę już gdy miała 11 lat życia,  a gdy stała się pełnoletnia zamknął w piwnicy, żeby się gwałcenie pedofilskie nie wydało. Sam jak miał 24 lata ożenił się z dziewczyną o imieniu Rosemarie mającą lat 17-cie, czyli apetyt na młódki i nielatki miał od wczesnej młodości. W 1967 roku zgwałcił i rozdziewiczył przy tym 24-letnią kobietę, za co odsiedział 18 miesięcy więzienia. Czy to demagogiczne pożądanie dziewicy w pewnej sekcie nie jest przypadkiem jakąś patologią? O dziwo córeczka próbowała uciec z domu około swej pełnoletności w 1983 roku i zamieszkać w Wiedniu, ale policja ją przymusowo odwiozła z powrotem do tatusia pedofila, a w „bujdy” o seksualnym molestowaniu przez ojca nie uwierzyła. Tatuś Fritzl zamknął za karę córeczkę w piwnicy i za karę robił jej kolejne katolickie pociechy. Ile polskich dzieci robi giganta na wakacje, żeby o przemocy i gwałceniu w swoim domu zapomnieć i od zboczonych rodziców odetchnąć?

Józef Fritzl nie należy do wyjątków, bo pedofile, a już szczególnie księża i pastorzy pedofile bardzo dobrze umieją się kamuflować.  W ostatnich latach rozpoznaje się coraz więcej osób z wieloraką osobowością, co jest objawem tzw. dysocjacyjnego zaburzenia tożsamości, które do niedawna było rzadkością. To najbardziej zdumiewające zaburzenie psychiczne, wykrywane zarówno u gwałcicieli i morderców, jak też u artystów, naukowców i pisarzy. Może zboczeńcy liczą na współczucie z powodu choroby i nadzwyczajne złagodzenie kary jako niepoczytalni, chorzy psychicznie, ale jak to bywa, część psychiatrów nie uznaje istnienia rzekomej niepoczytalności, a czasowa pomroczność niejasna nie zwalnia od odpowiedzialności. Najbardziej za teorią istnienia rozdwojenia jaźni czyli schizofrenii i niepoczytalności obstaje hermetyczny klan tak zwanych psychiatrów sądowych, co jest zrozumiałe, bo z tak zdiagnozowanych pacjentów mają profity i państwowy garnuszek w więziennym oddziale psychiatrycznym, w Polsce to bodaj oddziały psychiatrii sądowej i ROPSy. Ale część większa psychiatrii na świecie uważa, że podwójna osobowość i świrowanie to jedynie linia obrony, jedna z możliwych jak każda inna. Dobra dla bogatszych spryciarzy, także w katolickiej Austrii, gdzie pedofilia katolicka kwitnie, a księży i biskupów uwikłanych całe mnóstwo, to i parafianin zwykły z rady nikogo nie dziwi.

Zdaniem obrońców katolickiego pedofila Josefa Fritzla był on rzekomo jak Dr Jekyll i Mr Hyde  z powieści i rzekomo w różnych proporcjach mogą tkwić w każdym z nas takie odmienne natury. W zależności od doświadczeń i sytuacji zachowujemy się wielkodusznie lub zamieniamy się w potworów, szczególnie po naćpaniu lub napiciu albo po wnerwieniu ponad granice wytrzymałości. Czy tak działo się z Josefem Fritzlem, że podwójna osobowość rozwinęła się u niego pod wpływem traumatycznych wspomnień z dzieciństwa, bo był wychowywany jedynie przez surową matkę, która nieustannie wykrzykiwała, że jest „złym chłopakiem”, i codziennie go biła? Jak wspomina kuzynka Josefa Fritzla, ciało małego Josefa często było granatowe od siniaków, bo mamusia była katoliczka sadystka i pijaczka, i brutalnie znęcała się nad synkiem za to, że nie urodził się dziewczynką i nie chce nosić spódniczek.

Czyli sezon ogórkowy dobrze się zaczął, tylko sekta katolicka zapomina jakoś tak parszywie przy Józku Fritzlu, imienniku Glempa, a jakże także Józefa wpisywać przynależności wyznaniowej, co jest bałamuceniem całego Narodu Polskiego i bestialskim urąganiem całemu społeczeństwu i jego inteligencji, a podejrzewam, że jest to cenzura watykańskiego okupanta naszych sumień w mediach. Bo Józek Fritzl z Austrii to nie tylko pedofilski potwór i zły ojciec, ale nade wszystko dobry katolik i porządny parafianin od poczęcia, tak, bo mamusia jego do kościoła katolickiego a jakże regularnie uczęszczała podobnie jak on sam. Co by to było w mediach, gdyby jakiś buddysta, żyd albo Świadek Jehowy czy jakiś „komuszek” tak zwany z SLD takiego czynu dokonał jak Josef Fritzl, żarliwy prorodzinny katolik tradycyjny z krwi i kości. Czyż nie wołano by w sezonie ogórkowym, żeby zamknąć taką niebezpieczną sektę i sekt zakazać? A jakoś na serwisach oszołomów antysektowych nie widzę nawoływań do zlikwidowania niebezpiecznej i terrorystycznej sekty, która własne dzieci więzi latami w lochach w przydomowej piwnicy i jeszcze gwałci swoje córki od dziecka robiąc im tak zwane bękarty z kazirodzkiego czyli przestępczego spółkowania. Może to dlatego, że pedofil swój, a dzieci z gwałtu poczęte z własną córka to wewnętrzna sprawa katolickiej sekty, bo córka też katoliczka, i wara nam obywatelom od seksualnych ekscesów w jakiejś tam pedofilią obłąkanej katolickiej sekcie? Już widzę jak w sprawach wyznania milczą media, gdyby taki pedofil jak Józef Fritzl był świadkiem Jehowy albo Scjentologiem, co by to się działo w mediach, jakie wywiady z ofiarami takiej sekty by zaaranżowano jako publicznie mordercze dla takiej mniejszości widowisko, niczym igrzyska z gladiatorami…

A tu nic o wyznaniu największego zboczeńca ujawnionego przez ostatnie lata, bo katolicki Juliusz Paetz dymał ale kleryków, no to co się czepiają, że niby dorośli ludzie, tylko taki homoseksualny romansik, że za dupkę z arcybiskupem się tam egzaminy zaliczało w Poznaniu. A jak nic o wyznaniu pedofila w Austrii, gdzie jeno katolicyzm i to bardziej katolicki czyli tradycyjny panuje, to jak nic musiał być Fritzl członkiem sekty katolickiej i dlatego media pomijają przy zboczku wyznanie, bo księdzem to nie jest. Chyba każdy przyzna, że jak na członka niebezpiecznej sekty, to Józef Fritzl jest wyjątkowo podłym kutasem, bez obrazy, brakuje nawet słów wulgarnych, żeby to bydlę opisać jak należy, ale katolik jako epitet negatywny bardzo tu pasuje, no może katol, czy tam katoliciarz, albo katozboczek.

Znany z zamiłowania do demagogicznego bronienia swoich nazistowskich dewiantów serwis prawica.net i inne podobne, poszedł dalej i na wszelki wypadek próbuje zrobić z Józefa Fritzla żyda, acz niestety jest to mało realistycznym bublem ogórkowym mającym zamazać tę rzeczywistą wyznawaną wiarę religijną, o której chore umysłowo na polityczną poprawność media wolą przemilczeć. Mieszkańcy Amsteetten tamtejsi katolicy i współparafianie Fritzla czują się zakłopotani i zdegustowani, dopytują czy spowiednik starego zboczeńca seksualnego przypadkiem nie wiedzieli coś o jego wybrykach a i czy może jakiś ksiądz nie poświęcił tego przybytku lub nie korzystał z uroków i wdzięków kazirodzko gwałconej córeczki zboka. Nie byłoby to zapewne miłe dla katolicyzmu nad którym odium pedofilskiej sekty zawisło od początku lat 90-tych XX wieku, bo uparte i krnąbne „dzieci Indygo”, jak nazywane jest pokolenie zrodzone po 1978 roku, jakoś nie chce milczeć w sprawie dokonywanych przez katolickich i chrześcijańskich duchownych pospołu pedofilskich gwałtów, molestowań i zboczonych orgii, tak homo jak i hetero.

To nowe, wzrastające pokolenie jest bardzo dzielne i wręcz bohaterskie w walce ze znanym dobrze od X-XI wieku zboczeniem mniszków i kleszków. To nowe pokolenie jest nadzieją dla świata, dla lepszego świata, kiedy stary cuchnący katolicką pedofilią porządek światowy legnie w gruzach. Tego życzę Polsce, żeby ujawniła swych wszystkich Józefów i Fritzlów, bo jednak sporo jest w Polsce zaginionych i nigdy nie odnalezionych dzieci. Niektóre gniją zakopane w okolicznym bagnie inne może w jakiejś domowej kapliczce w piwnicy, która jest kapliczką katolickiej, rodzinnej wersji seksu, jednak jakoś już nieakceptowanej społecznie. Chociaż jeszcze 30 lat temu, nawet za PRL pod naciskiem Kościoła katolickiego mawiali prokuratorzy, że co w rodzinie to nie należy się mieszać, bo rodzina należy do kościoła katolickiego, a dopiero obywatelem się jest jak wyjdzie się z domu na ulice czy do fabryki to do państwa się należy.

Pedofilia ala Józef Fritzel jak wynika z opowiadań moich rodziców kwitła w okresie międzywojennym za wodza Piłsudskiego, będąc normą katolicką, a jak się tatuś wyspowiadał z dymania córeczki księdzu, to się i z księdzem musiał swoją córeczką podzielić, rzecz oczywista, no chyba że szantrapą była albo już syfillus miała. Taki był los tamtych dymanych domowymi sposobami pokoleń, to i nic dziwnego, że wybuchły dwie wojny światowe oraz grypa hiszpanka, bo grypa to jak najlepsza wymówka dla każdej córeczki, żeby ją tatuś katolik gorliwy Josef Fritzl z jakiegoś Amsteetten nie dymał trzymając za to jeszcze w piwnicy. A katolicy lubili swe ofiary trzymać w lochach inkwizycji i gwałcić.

I to na razie tyle z wycieczki do Amsteetten oraz rozmów z tamtejszymi ludźmi i parafianami, chociaż zamierzam wrócić do tematu, bo to bardzo ciekawe, jak katolicka konserwa religijna generuje takie najpodlejsze katolickie patologie życia rodzinnego, przy których pedofilska miłość do zygoty i płodów powodująca mordowanie ginekologów i terroryzowanie zgwałconych małolatek przymusem noszenia ciąży z gwałtu w wypadku pedofilskich obrońców życia jest tylko delikatnym zboczonkiem. A swoją drogą, to jak ci ludzie, w których tam Chrystus w każdej komunii i modlitwie żyje tak mogą? Przypominam tej netowej kato-prawicy, że Fritzl całe życie w Austrii spędził, a jako Austriaka bez żydowskich genów Holocaust go nie pochłonął, nie był żydem ani Żydem, ani gestapowcem, bo jak Hitler zrobił kaput w 1945 roku, to mały Fritzl Józef miał zaledwie 10 latek, ale nie wiadomo o czym marzył jak chadzał na religię, do komunii, bierzmowania i jak brał później katolicki ślub.

Odpowiedzi: 5

  1. A mowia ze byl Zydem.

  2. nooo… to mi się śniło w kpiekło ta ale faza !!!!!!!to w 1984 – 2007 rypał ją an apewno do 1994 na całego to musiało być cośpięknego to ja miałem w 1984 1 rok a on już to robił !!!!!!!!!!!!!1 szok została niewolnicą własnego ojca i tyle oszmarach te lochy to …

  3. według mnie mogła uciec a siedziała tam dobrowolnie bo „W SUMIE TO SIE PRZYZWYCZAIŁA”
    takie są córeczki

  4. hehehe dobre do żartów kur\/\/a

  5. w końcu on jej nic nie ZROBIŁ nie <skrzywdził poważ
    niej powinni go wypuścvićżeby przeprosił bo ona musi te 24 lata jak najlep;piej wspominać bo wszystko jej ojciec zafundował sex też tam miała pod dostatkiem oto prawdziwy tatuś joseph
    FRITZL

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: