DWUPUNKT – Satanistyczna metoda zniewolenia ludzi


Dwupunkt – demoniczna metoda zniewolenia pochodząca z amerykańskich sekt lucyferycznych 

Naiwni wpadają w dwupunkt jak śliwki w kompot, tak się podjarają i zachwycają metodą rzekomo wykorzystującą fizykę kwantową, która jednak z fizyką kwantową oprócz nazwy nie ma nic wspólnego, a w dziedzinach bioenergoterapii jest co najwyżej jednym z najbardziej tandetnych i do tego szkodliwych wprowadzeń w zjawisko dość dobrze naukowo zbadanej i teoretycznie opracowanej bioenergii. Dwupunkt z punktu naukowego badacza to raczej do fenomenów badanych przez biofizyków należy niźli do dziedzin mechaniki kwantowej, o której bezmyślne „blondynki” obojga płci promujące tę szkodliwą tandetę nie mają pojęcia. 

Metoda dwupunktu pojawia się znikąd, jak wiele szajsu rodem z amerykańskiego i germańskiego New Age, a i oczywiście daje wielką nadzieję tym, którym w życiu nie wychodzi, tak jak by chcieli. Dwupunkt obiecuje same wspaniałe rzeczy i wszystko gra, i nawet spotykają niektórych wspaniałe rzeczy, przy tym w końcu siejąc spustoszenie w ich życiach. Kiedy przychodzi pierwsza refleksja zafascynowania, że mogę czarować, więc po co mi Bóg – głupie blondynki płci obojga spadają na ciemną stronę, pogrążają się w czeluściach demonicznej szarości, w szarej strefie piekielnych mocy lub wprost opętane przez ciemne siły, bo owe „blondynki’ od tytanicznego dwupunktu nie widzą, nie czują i nie wiedzą jakie mroczne siły wykorzystują je do swoich celów. Niestety, jasna szarość to demoniczna szarość, a nie Boskie Światło, a ci co się posługują szarościami szarej strefy mroku prędzej czy później spadają w piekielne otchłanie demonicznych sił ciemności i mroku.

Mroczni znawcy dwupunktu podają, że w metodzie dwupunktowej dostajesz, to na co jesteś gotowy czy gotowa i sami w to wierzą. Podają także, że Wszechświat czy tam Kosmos najlepiej wie co dla nas dobre a co złe i co nam potrzebne. W zasadzie w metodzie dwupunktu temat Boga i Boskiego Ducha omija się szerokim łukiem, co samo w sobie jest oznaką jakiejś plugawej odmiany satanistycznego lub lucyferycznego cyrku rodem z piekieł. Jesteśmy rzekomo już wszyscy tacy wspaniali, że już nam nie jest ani Bóg, ani Dusza, ani Duch Boży potrzebny. Wchodzimy w pole serca, rachu ciachu, intencja, fala i rach ciach, transformacja i hokus pokus, załatwione. Tyle, że tak to się nawet Magii nie praktykuje, nawet tej czarnej.

Dwupunkt, produkt jajogłowych wydmuszek od końca świata z roku 2012, nieźle zaczyna naiwnym i głupim „blondynkom” płci obojga mieszać w głowach, a na dodatek pomieszani umysłowo zaczynają chorobliwie wciągać w to niewinnych ludzi, których szkolą, i w pomyleniu się im rzekomo pomagają. Kiedy człowiek nie do końca opętany przez szarawe demony lucyferyczne stojące za dwupunktem wczuje się do głębi w Boską Duszę, w Wyższą Jaźń, w Boskiego Ducha i samego Boga, w Ducha Absolutu, zaraz poczuje wstręt do demonicznych, szarawych, fakt, jasno-szarawych energii jakimi emanują naiwne i głupie osoby, które dały się dwupunktem omotać. Wszystkie łatwe i szybkie metody energetyczne to zwykle sprawka demonów, które lubią ludziom naiwnym i głupim zrobić „wodę z mózgu”, a w sercu demoniczny szarawy kisiel – który potem służy do tego, żeby Boska Iskra w Sercu nie mogła się rozpalić, a Dusza miała nawet na wiele wcieleń zablokowany rozwój duchowy. 

Niektórzy z takimi metodami jak dwupunkt radzą sobie z pomocą głębokiej modlitwy serca, a także bioenergetycznymi technikami oczyszczającymi z szarawych lucyferycznych energii, od których co wrażliwsi dostają mdłości, nudności lub nawet solidnych torsji. W uzdrawianiu bioenergetycznym i duchowym, oczyszczamy się z ciemnych plamek, także z szarych plamek, a z szarej aury czy siwego dymu trzeba podjąć nawet wielotygodniowe oczyszczenia, bo to lucyferyczna infekcja mająca na celu zademonienie i zdeprawowanie ludzkiej istoty, która potencjalnie jest Boską Duszą, Wyższą Jaźnią. Intensywna głęboka modlitwa lub wschodnie mantrowanie do dobrych bóstw i jasnych duchów związanych z Oświeceniem – szybko demaskuje szarawe energie i szkodliwość dwupunktu – którym infekują innych liderzy światowego kościoła satanistycznego używając do tego demagogicznie kilku pojęć z nowoczesnej fizyki, chociaż dwupunkt to nie nowoczesna fizyka kwantowa, ale stare szaractwo sekty satanistycznych lucyferian, których jedynym celem jest ogłupienie i zdeprawowanie rodzaju ludzkiego.

Jeśli mamy wewnętrzną duchową łączność z Bogiem, z Absolutem, a przynajmniej z Niebiosami czy chociażby z Prawdziwą Boską Wyższą Jaźnią, to prosta prośba typu: „Pokaż mi czym jest dwupunkt? Kto stoi za dwupunktem? Jakie siły rozpowszechniają dwupunkt? – szybko dadzą rezultaty i demonizm oraz szkodliwość dwupunktu ukaże się w całej okazałości. W pewnym momencie ludzie otumanieni dwupunktem zaczynają się zachowywać jak konsumenci jakiegoś narkotyku (którym lucyferyczna energia szarości dwupunktu jest), nie potrafią obejść się bez dwupunktu, czyli: swędzi go noga zróbcie mi dwupunkt, źle stanął zróbcie mi dwupunkt, spać mu się chce zróbcie mi dwupunkt. Nagle już nikt nie potrafi żyć bez dwupunktu tak jak narkoman nie potrafi żyć bez środków odurzających. Typowe dla satanizmu jest ignorowanie wszelkich dobrze znanych zasad pracy z energią, bo demony lucyferyczne nie cierpią jakichkolwiek zasad, a już szczególnie moralnych. Całe otoczenie opętanych przez dwupunkt cierpi i jest wbrew swojej woli poddawane otumaniającej czarnomagicznej energii lucyferycznej szarości udającej światło. Tymczasem prawdziwa bioenergoterapia oraz leczenie duchowe wymagają zgody pacjenta na określone działanie. Nie wolno robić czarów ani rzucać uroków na wszystkich wokół bo się komuś dwupunkt spodobał i sobie na wszystkich wokół robi co głupiemu do łba strzeli. 

Dwupunkt podstępnie otwiera naiwnych i głupich ludzi na zło, otwiera furtki złu, wpływom lucyferycznej niegodziwości. Można powiedzieć, że działa bardzo podobnie jak typowy satanizm filozoficzny czy crowleyowski tarot satanistyczny oraz podobne narzędzia lucyferyczne. Dwupunkt jest jak ciasteczko w pięknym opakowaniu, tylko w środku jest zakalec albo cukiereczek, w środku nie znajdziecie jednakże prawdziwej słodyczy, tylko smak trucizny, jak nie gorszy. Dwupunkt podstępnie wciąga naiwnych i odurzonych szarymi energiami lucyferycznymi na mroczną drogę ku samounicestwieniu, a oferta na uzdrawianie jest czasowa, bo jasna szarość na krótką metę nawet poprawi zdrowie i los, ale potem odbierze je w brutalny sposób, bo zagęszczenie szarości to ciemność typowa dla ciężkich i niszczących schorzeń oraz bardzo złego losu. Podstęp jest w tym, że to wszystko jest nam podane ze znamionami rzekomej miłości, nasączone jest słodkim do obrzydliwości „dobrem”, które jest amerykańskim śmieciowym burgerem pełnym toksycznych produktów takich jak pestycydy. Większość tzw. intencji robionych przez ludzi ogłupionych dwupunktem to prawdziwy atak sił ciemności na wszystko co się rusza, nawet na zwierzęta i rośliny, zbrodnicze podporządkowywanie wszystkich wokół demonicznej energii szarości – podobne w diabolicznym duchu do inkwizycyjnego przymusowego nawracania na jedynie słuszną wiarę religijną znane z mroków średniowiecza.

W praktyce uzdrowicielskiej i egzorcystycznej specjaliści miewają do czynienia z różnymi przypadkami omotania i zniewolenia. Szczególnie ważne jest dla duchowych uzdrowicieli, szamanów i białych magów rozróżnienie zniewolenia duchowego dokonywanego przez ciemne siły mroku od zaburzeń i chorób psychicznych, czy po prostu złej passy i jakichś tam zaniedbań, najczęściej w postaci złych emocji czy negatywnych myśli (czarnowidztwa). Duchowi uzdrowiciele i profesjonalni bioenergoterapeuci odradzają dwupunkt, chociaż ani księża na ambonach, ani pastorzy, ani też inni duchowni nie powiedzą zagubionym naiwnym i głupim ludziom, że dwupunkt jest szkodliwy, a nawet bardzo szkodliwy, tyle że widoczna wyraźna szkodliwość jasno-szarej energii demonów lucyferycznych odroczona jest w czasie. Aby zrobić terapię uzdrawiania duchowego czy profesjonalnej bioenergoterapii, klientów i pacjentów uwikłanych w demoniczny dwupunkt trzeba zwykle dość długo egzorcyzmować, oczyszczać z zademonienia. Wiele ofiar dwupunktu nie pobiera oczyszczającej świetlistej energii duchowej, bo demoniczna szarość niejako broni dostępu do zajętego przez siebie terytorium jakim jest postać energetyczna zainfekowanego pacjenta. Taka jest cena nabierania się na wszelkie tak zwane szybkie i efekciarskie metody – zawsze jakieś demony i złe duchy za nimi bowiem stoją – inaczej jednak trzeba się dużo uczyć i sporo ćwiczyć zanim się nauczysz prawdziwego uzdrawiania duchowego czy prawdziwej bioenergoterapii. Znane jest przysłowie, że co nagle to po diable – zatem wystrzegajmy się krótkich kursów rzekomo szybkich i łatwych metod, bo prawda jednak jest taka, że aby zaorać pole trzeba się napracować, podobnie, żeby chlew oczyścić z gnoju trzeba się i napracować i nawet trochę ubrudzić. Nie ma ani łatwo ani lekko, ani szybko w materii rozwoju psychoenergetycznego i duchowego.

Tym bardziej opętanym przez lucyferyczne demony dwupunktu pewnie nic już nie pomoże. Tym mniej opętanym można poradzić solidne egzorcyzmy czyli oczyszczanie z pomocą modlitwy do Wyższej Jaźni, modlitwy do aniołów i bóstw nieba, modlitwy do samego Boga i Świętych Bożych, a także oczyszczanie z pomocą duchowej energii Wyższej Jaźni (Aumakua) czy aniołów lub bóstw od uzdrawiania (np. Archanioł Rafael dla chrześcijan lub Budda Medycyny dla buddystów). Już po kilku dniach modlitw i medytacji o uwolnienie od lucyferycznych demonów dwupunktu można odczuć wyraźną ulgę, aczkolwiek są osoby, którym musi pomagać wiele oczyszczonych już osób przez wiele tygodni, a nawet miesięcy – zanim oczyszczenie od demonów będzie całkowite.

Dwupunkt to jest metoda demoniczna oparta na jasno-szarej energii lucyferycznej rozwijanej przez kilka niebezpiecznych sekt lucyferycznych o światowym czy międzynarodowym zasięgu – i z tych mrocznych kręgów pochodzi ów diaboliczny dwupunkt, kwantowe oszustwo udające bioenergoterapię i uzdrawianie duchowe. Demony dają naiwnym i ogłupionym ludziom pięknie wyglądające prezenty, ale zawsze, ale to zawsze przyjdzie tym głupim ludziom za nie zapłacić, drogo zapłacić. Ceną dwupunktu o jakiej już głośno słychać są poważne uszczerbki na zdrowiu, uszczerbki na stosunkach międzyludzkich, poważne choroby, rozchwianie całego życia, rozbite rodziny, ciężkie depresje, samobójstwa. Generalnie, jak w dziedzinie uzdrawiania, bioenergoterapii czy leczenie duchowego ktoś w jeden dzień czy w dwa dni jakieś dyplomy z rzekomymi umiejętnościami daje – to musi być tandetne oszustwo. Pierwszego stopnia Reiki także nie uda się nikomu opanować w jeden czy dwa dni – to zwykła ściema, a prawdziwa nauka takich systemów trwa zawsze kilka lat, im lepszy system tym bardziej jest to wiele lat. Prawdziwi celtyccy kapłani szamani i uzdrowiciele, druidzi, uczą się swojego fachu od 8 do 20 lat, zależnie od stopnia wtajemniczenia. W Japonii prawdziwym Mistrzem Reiki (III Stopień) zostaje się po 7 do 10 latach nauki i praktyki), a uprawnienia Nauczyciela zdobywa się po minimum 15 latach solidnej nauki i praktyki pod okiem mistrzów. Nauka uzdrawiania z pomocą technik ajurwedyjskich to 8 lat studiów i dwa lata praktyki po studiach – razem 10 lat, a podobnie długo uczą się praktycy tybetańskiej oraz chińskiej medycyny tradycyjnej.

Wszyscy, którzy dają się nabierać na lucyferyczne ściemy i oszustwa takie jak dwupunkt są zwyczajnie naiwni (typowe klientki oszustów matrymonialnych) a także ludzie głupi, głupi bo często już ogłupieni przez siły demoniczne. W prawdziwej ezoteryce, w naukach i praktykach hermetycznych – nic nie ma szybko ani łatwo i nigdy nic takiego nie będzie. Bóg ma swoje kosmiczne cykle, a najkrótszym cyklem uczniowstwa i przemiany wewnętrznej są okresy trzech lat terminowania w charakterze ucznia. Trzylecie, ćwierć cyklu jowiszowego, to tak zwany podstawowy krok w rozwoju wewnętrznym. Człowiek tyle kroków na ścieżce rozwoju zrobił, ile okresów trzyletnich przebył w pozytywny sposób, z odpowiednio dobrymi Nauczycielami czy Mistrzami (w uzdrawianiu chodzi o naukę pod opieką solidnie praktykującego i biegłego w uzdrawianiu Mistrza Bioenergoterapii, Szamana czy Mistrza Uzdrawiania Duchowego). Poziom mistrzowski przyjdzie nie wcześniej niż po pełnych trzech do pięciu cyklach podstawowych, czyli mamy 9 do 15 lat – i nie spodziewajcie się że coś się wydarzy szybciej, raczej może być dłużej. Ci co myślą, że u nich to wszystko szybko – to są ci najbardziej ogłupieni, i u nich to będzie jeszcze znacznie dłużej albo wcale.

Istotą prawdziwej bioenergoterapii, a także uzdrawiania duchowego jest osiągnięcie odpowiedniego stanu oczyszczenia wnętrza, tak aby czyste energie duchowe z wyższych planów płynąć mogły, a nie osobista energia pomieszana z własnymi negatywnymi emocjami i problemami bioterapeuty o kiepskim wyszkoleniu. Podobnie jest w systemach wschodnich, tych prawdziwych, z Japonii, z Chin czy Tybetu. Kto nie ćwiczył długo oczyszczania i nie uczył się metod sublimacji ten na pewno nie ma energii dobrej jakości, a po jednym czy nawet kilku dniach kursu dwupunktu, to jedynie demony lucyferyczne mogą się do naiwnych i ogłupionych ludzi podłączyć, aby ich używać do wszelakiej złoczynności i budowania sobie zaplecza w postaci dwupunkciastych zombie (szara energia demonów zombizuje ludzi). Kahunowie z Hawajów, tamtejsi szamani od tego, co na zachodzie nazwano Huną, uczą od wieków gruntownych metod oczyszczania duchowego, a osoby o nawet silnej ale niezbyt czystej energii nie mają prawa nikomu jej udzielać ani w żaden sposób przekazywać. Dopiero jak energia adepta, ucznia kahuńskiego, zostanie wysublimowana, gdy ma wysoką jakość, wysoką czystość – może on zacząć innych leczyć metodami uchodzącymi u nas za bioenergetyczne czy za duchowe leczenie.

Podstawowym problemem szybkich i krótkich kursów takich jak dwupunkt jest bardzo niska, a przez to często bardzo szkodliwa energia niskiej jakości. Adepci taoistycznego Qigong w Chinach ćwiczyli rozwijanie bioenergii zwanej z chińska Qi (Chi) przez przynajmniej 15 lat – tak, przez piętnaście lat – zanim nabywali prawa do leczenia innych z pomocą Qi (Chi). Adept musi najpierw długo się doskonalić moralnie, emocjonalnie, mentalnie – a dopiero jak jego psychika i astralne wpływy nie będą zatruwać przekazywanej energii – może zacząć udzielać jej innym. Osoby uprawiające dwupunkt to prawdziwy gnojnik roznoszący plugawy odór syfilisu energetycznego – i nic więcej. Nieczyste, na półdemoniczne jednostki ludzkie o wielkiej toksyczności emocjonalnej i mentalnej nie są i nie będą nigdy nośnikami bioenergii wysokiej jakości, bo cokolwiek płynie przez samoodnawiający się gnojnik toksycznych emocji i myśli – na pewno ulega zatruciu. Wiedzieli o tym hawajscy Kahuni, wiedzieli o tym taoistyczni Mędrcy od Qigong, wiedzieli mesmeryści i okultyści europejscy – nauczyć się powinni wszyscy głupcy, którzy uważają się za ekspertów od tandetnych metod takich jak dwupunkt, a zatem oczyszczać się z gnojnika jasno-szarych demonicznych energii Lucyfera i podległych mu diabełków! Jeśli ktoś nie wie, to tak zwane zachodnie reiki w jego licznych odnogach wywodzonych od Hawaio Takaty, na tandetnych kursach trwających jeden czy dwa dni, a bywa że dwa stopnie w dwie godziny – to także tandeta o zerowej wartości dla uzdrawiania. Uczyć się trzeba od prawdziwych mistrzów, a nie od oszustów, którzy zamiast uczyć rzetelnie przez wiele lat, po kilku godzinach czy kilku dniach wydają tandetne dyplomy – z których jedynie cena może nie jest tandetna, chociaż tysiące dolarów za stopnie mistrzów na których nic nie ma, oprócz tego, że można je odsprzedać – kwalifikują się co najwyżej jako oszustwo finansowe do prokuratora!

I pomyśleć, że w Japonii, założyciel Reiki dawał drugi stopień (ten z trzema znakami) dopiero po pięciu-siedmiu latach nauki i praktyki na stopniu pierwszym, a stopień trzeci, dopiero po 10-12 latach. A uczniowie Kahunów uczyli się u swojego Nauczyciela przez 20 lat zanim mogli być uznani za początkujących Kahunów – bo nauki i rzeczy do zrobienia ze sobą jest dużo, a nauki duchowe i sztuki duchowego uzdrawiania to nie miejsce dla stada świń z brudnymi racicami. Mogę polecić mnóstwo ciekawych książek z zakresu rozwoju osobistego, ezoterycznych szkoleń, prawdziwych metod uzdrawiania, ale odradzam metodę dwupunktową jako z gruntu szkodliwą. Energię szarości zwie się w radiestezji także zielenią ujemną, a człowiek jej poddany przez wiele lat, często przez 10-20 lat – umiera w męczarniach na rozmaite nowotwory – to cena za zło jakim jest dwupunkt. To jest samo życie i odwieczna walka dobra ze złem, światła z ciemnością, gdzie dwupunkt to szkodliwa metoda stojąca za sprawą nieuctwa, niekompetencji i lucyferycznej złowrogości po stronie metod należących do sił ciemności.

Metoda dwupunktowa to narzędzie mrocznych sił demonicznych, gdzie jasna szarość lucyferyczna ma sprawiać wrażenie światłości, a nawet Światło Duchowe zastąpić tak, aby naiwni i ogłupieni odrzucili Boga. Mroczne demony, złe istoty z ciemnej strony, to spryciarze, którzy najpierw ludziom naiwnym dają drobne prezenty, żeby głupców do siebie przekonać i przywiązać, uzależnić. Tak jest z demoniczną metodą dwupunktową – wielu daje się nabrać, bo szybko można się nauczyć (chociaż wszyscy wiedzą, że szybko to daje tylko prostytutka – i to ni każda). Metoda dwupunktowa w łatwych energetycznie przypadkach działa i to skutecznie, jednak po jakimś czasie życie człowieka zaczyna przypominać koszmar, a nawet horror. U jednych konsekwencje pojawiają się szybciej, a u innych później, u części są nagłe i tragiczne, jak tragiczny wypadek czy samobójstwo, nagła śmiertelna choroba. Lucyfer i jego demony mają czas, najpierw dają energię swojej szarości, potem omotują i zombizują naiwniaków, w końcu, gdy zasoby ich mrocznej energii się kurczą, zaczynają żerować na swoich omotanych ofiarach, powodując im cierpienie, ból i tragiczną śmierć – z czego jako mroczne w swej istocie pasożyty czerpią energię. Potem moda na dwupunkt zdechnie jako iluzoryczny zachodni wybryk, ale pojawi się jakieś nowe cwane gówno – oby tylko ci, którzy się z dwupunktu wyrwali, nie wpakowali się z głupoty w jakieś nowe smrodliwe bagienko o odorze szamba – bo dla jasnowęchów, fanatyczne blondynki od dwupunktu mają specyficzny odorek po którym poznaje się rodzaj demonicznego zniewolenia. I niestety, ale perfumowanie się i bajdurzenie o ‚miłości’ nic tu nie pomoże, podobnie jak nie uda się bajdurzenie o świetle i energii, kiedy jasnowidzący widzą, że dwupunkt to przewodzenie demonicznej szarości lucyferycznego zniewolenia.

Sekty lucyferyczne, pewien stary już i zużyty rodzaj paskudnego satanizmu, ciągle szuka nowych metod zniewalania naiwnych i głupich ludzi podatnych na manipulację. W związku z rokiem 2012 i panice końca świata wywołanej przez kilka wielkich środowisk satanistycznych, ruszyły kampanie demonicznych sekt lucyferycznych, misjonujących w bardzo medialny sposób, grając na uczuciach i manipulując na wielką skalę, tak w Ameryce jak i w Europie. Wszelkie przejścia w piąty wymiar albo w piątą gęstość, kolejne rzekome światowe transformacje, które nie miały miejsca (chociażby z okazji 11 listopada 2011 roku), rozmaite kwantowe rodzaje uzdrawiania i natychmiastowej zmiany rzeczywistości na inną bardziej pożądaną wyraziście nawiązują do satanistycznej doktryny czynienia swojej woli pochodzącej od najgorszego egoicznego zła w postaci demonów i innych piekielnych istot – od których pochodzą wszelkie wypaczenia, a także dewiacje i zboczenia. Kahunowie zanim użyją bioenergii (mana) czy energii duchowej (mana loa) najpierw pytają Wyższej Jaźni (Aumakua) albo i nawet Wspólnoty Wyższych Jaźni (Poe Aumakua) o zgodę na podjęcie działania, bo istotą prawdziwej Dobrej, Białej Magii, jest działanie w harmonii z Bogiem, a przynajmniej z najbliżej ludzkości stojącą częścią Boga, jaką jest Wyższa Jaźń i Wspólnota Wyższych Jaźni, Niebiosa, w tym także Mistrzowie Światłości.

Początek XXI wieku zaowocował wysypem ruchów i organizacji satanistycznych z szybkimi i łatwymi technikami czarnej magii, których wspólnymi desygnatami są pewne kluczowe pojęcia jak coaching, świadomość kwantowa, uzdrawianie kwantowe, kwantowe warsztaty, kwantowe medytacje, coaching kwantowy, matryca energetyczna, matrix, matryca, piąty wymiar, piąta gęstość, wejście w piąty wymiar/gęstość, dwupunkt, a także barsy, fale theta czy theta healing. Wedle sekt satanistycznych, thetani, podobnie jak tytani, to jeden z rodzajów demonicznych istot o piekielnej mentalności. Prawdziwa naukowa technologia kwantowa zajmuje się jednak budowaniem nowoczesnych laserów i opracowywaniem komputerów z procesorami kubitowymi (qbit), a nie prawieniem dyrdymałów lucyferycznych ideologii rodem ze starego Kościoła Lucyferycznego (The Lucifer Church) oprawionych w kwantowy bełkot sprawiający pozory naukowości i nowoczesności. Oczywiście, wiedza o tym, że pewien Bartlett jest wysoko wtajemniczonym liderem jednej z międzynarodowych organizacji lucyferycznych na pewno jest bardzo pomocna, fajniej jednak nauczyć się jak typowe zwiedzenia i manipulacje satanistyczne oraz lucyferyczne wykrywać na podstawie ich typowych cech oraz właściwości, także z pomocą rozwiniętych zmysłów parapsychicznych jak jasnowidzenie, jasnowęch czy jasnosłyszenie, jeśli bowiem z umysłu i serca prowadzących kurs jedynie silna żądza pieniądza albo pieniądza i seksu odtwarza się jak echo – to szkoda czasu na pobyt na czymkolwiek u takiej osoby barbarzyńskiej i zepsutej moralnie osoby, tym bardziej jak cuchnie gnojnikiem.

Członków satanistycznych i lucyferycznych organizacji poznać po demonicznych wibracjach imion lub nazwisk, a sporo ciekawych przykładów czołowych współczesnych satanistów znajdziesz w artykule o wibracjach numerologicznych: 

https://inicjacja.wordpress.com/2010/10/28/demoniczne-imiona-polskich-wrozek-i-wrozy/ 

 

Komentarze 2

  1. Dwupunkt to jest demoniczna opresja i trzeba radzić oczyszczanie za pomocą duchowej energii związanej z buddyzmem. Poczytaj trochę o satanizmie w co wierzą i na czym to się opiera. Pomóc może solidne oczyszczenie.

  2. czy to sekta jakis tempych katoli w swej odmianie?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: