CENCKIEWICZ-GONTARCZYK KONTRA LECH WAŁĘSA


Nazwisko Cenckiewicz jakieś takie trudne dla Polaka do wymówienia. Gontarczyk jakieś takie żydo-komunistyczne w skojarzeniach pamiętanych z przeszłości. Paranoja polityczna szaleje jako schorzenie powszechne i dobrze opisane w sposób naukowy. Szukam kim są ci współcześni cichociemni na usługach aktualnej policji politycznej typu IPN, bo jak wiadomo instytucje takie jak IPN to nic innego jak policja polityczna o niejasnych kompetencjach, podobnie jak inna współczesna bezpieka czy tam służba bezpieczeństwa jak ABW. Rasizm, antysemityzm, antysekciarstwo, a teraz jeszcze plaga Antywałęsizmu. Czyżby jakaś choroba macierewiczowska?

Sławomir Cenckiewicz to dzieciak urodzony w 1971 roku, dzieciak, któremu PRL dał darmowe wykształcenie, niestety nie wiem dlaczego ów gostek zdał egzaminy jako magister z historii, pewnie dlatego, że na studia dostał się około 1990 roku i profesorowie nie wiedzieli za co uwalać tępotę umysłową. Cenckiewicz to dzisiaj świeży wstyd historyczny czy tam histeryczny, wstyd dla całego Uniwersytetu Gdańskiego. Cenckiewicz to jeden z tych pismaków przez których zrezygnowałem z czytywania takich śmietników intelektualnych jak tygodnik „WPROST”. Powiem wprost, że gdyby nie tacy jak Cenckiewicz to może bym czytywał tygodnik „Wprost”, ale nie czytuję, bo się nie daje. I nic dziwnego, bo ten dla mnie dzieciak i historyczny nieuk to naczelny redaktor faszyzującego pisemka „Zawsze Wierni”, w którym głupot jest bez liku, a zajrzeć można, ale po to, aby z głupoty tam piszących się pośmiać. Aktyw lefebrystycznej niebezpiecznej i destrukcyjnej tak zwanej „sekty”, jak się mówi o takich grupach oficjalnie na stronach internetowych Kościoła katolickiego. Od 1987 roku członek patologicznie ultraprawicowej Federacji Młodzieży Walczącej, czyli jednej z marginalnych bojówek nazistowskich w Polsce. Paranoicznie wszystkich oskarża o spisek, masoństwo, żydo-komunizm, a sam jest wnuk tak zwanego przez własną orientację politykierską komunistycznego zbrodniarza. Komunizmu co prawda nie było, bo zanim zdążono go zbudować, obywatele w czynie społecznym rozkradli wszystko to, z czego ów komunizm mógłby powstać, a resztę przepili. Ale dziadek był i po tym czym jest i co robi Sławomir Cenckiewicz można wywnioskować czym był genetycznie jego dziadek, jako, że nie daleko pada jabłko od jabłoni. Dziadek Sławka był funkcjonariuszem UB, Urzędu Bezpieczeństwa PRL i gromił partyzantów, stąd nic dziwnego, że sam Sławek, jako genetyczny wnuk swego dziadka jest w służbach specjalnych w bezpiece takiej jak IPN, który jest niczym więcej jak policją polityczną z uprawnieniami prokuratorskimi, specsłużbą do gnojenia wybranych osób. Całkiem możliwe, że paranoja polityczna u wnuka jest dziedziczna, bo ryzyko zachorowania po linii tej samej płci jest największe i kilkakrotnie większe niż przeciętnie w populacji. Centkiewicz jako współczesny Ubolek z IPN potrafi patrzeć oczami bezpieki, potrafi bo ma to w genach po dziadku. Centkiewicz Sławomir jest zdeklarowanym członkiem rozłamowej tak zwanej przez katolicyzm „sekty lefebrystów” i zdecydowanym przeciwnikiem ekumenizmu, czyli jak to osoby paranoicznie, nie znosi kompromisów ani nie ma z nim możliwości współpracy. Idealny człowiek na wiernego Ubolka.

Piotr Gontarczyk to rocznik 1970, dziennikarz po politycznych studiach dziennikarskich czyli w sumie politolog od robienia ludziom wody z mózgu. Podczas studiów wstąpił do bardziej faszyzującej organizacji niż Młodzież Wszechpolska, jaką jest Korporacja Akademicka Respublica. W roku 1939 organizacja ta żądała od władz II RP pozbawienia Żydów wszelkich praw obywatelskich i publicznych czyli wyjęcia spod prawa. Piotr Gontarczyk jest gorącym zwolennikiem ideologicznego bełkotu znanego kryminalisty Johna Irwinga, który wbrew faktom twierdzi, że Holocaust to kłamstwo, a obozów takich jak Oświęcim, ani komór gazowych nigdy nie było. Kryminalista faszysta John Irwing za swoje zbrodnie hitlerowskie jest w wielu krajach ścigany listami gończymi i grożą mu wysokie wyroki karne. Popieranie znanego kryminalisty działającego z pobudek rasistowskich i faszystowskich jest w Polsce teoretycznie karane więzieniem do 3 lat, bo jest to według Polskiego Kodeksu Karnego znaczący występek, jednak trudno zrozumieć, dlaczego ten nazi-Ubolek związany z policją polityczną IPN nie siedzi jeszcze tam, gdzie jego miejsce, a gdzie w oknach są wyraźne kraty. Piotr Gontarczyk jest na tę chwilę wicedyrektorem Biura Lustracyjnego IPN czyli zastępcą szefa wydziału w tej esbeckiej policji politycznej III/IV RP. Jeśli taka osoba coś mówi albo pisze w książce to robi to jako funkcjonariusz policji politycznej czyli bezpieki obecnego ustrojstwa w sposób oczywisty, a trzeba wiedzieć, że w specsłużbach nie można zrobić nic bez rozkazu z góry od szefa. Pisuje w ultraśmieciowych publikatorach, które zalicza się jeszcze do prasy ale prawackiej czy endeckiej, takiej jak: „Głos”, „Najwyższy Czas”, „Nasza Polska”, ale i niestety w „Rzeczpospolitej” i ‚Wprost”, których się przez takich autorów czy raczej demagogów czytać już nie daje. Gontarczyk przynosi wstyd i hańbę polskiej nauce historycznej z powodu paranoicznego podejścia do historii i paranoicznego oceniania ludzi. A paranoja to inaczej także demagogia polityczna.

I taki to element, dzieciaki, które za Gierka robiły w pieluchy, a za stanu wojennego bawiły się już w wojnę w piaskownicy usiłuje znaleźć kwity na Lecha Wałęsę, ale oprócz konfabulacji typowo esbeckich czy jak kto woli ipeenowskich nic nie wnoszą do rzeczywistości. Ot dwie chore głowy, które nie mając nic do powiedzenia piszą wiele bzdetów i w paru miejscach dopuszczają się ostrzejszych stwierdzeń o Bolku, stwierdzeń politologicznie wodnistych, typowych dla ubeckiej demagogii paranoicznego dziadka Cenckiewicza. Mamy zatem powieść fantastyczną niskiego lotu, na kanwie spisku i zdrady, powieść literacko słabą, faktograficznie kulawą. Niestety, z punktu genetyki i nauki o dziedziczeniu genów obywatel Cenckiewicz ma 25% tylko z dziadka UB-eka w swej osobie, a to za mało, żeby być UBolkiem dobrym w swym zawodzie, ale wystarczająco, by być publicznie UBecką miernotą. Istotne treści ich marnej pisaniny SBolskiej czyli IPNowskiej nie starczą nawet na jedną kolumnę w przeciętnej gazecie. I tyle o faktach, bo reszta to proza niskiego lotu, a tylko z takiej perspektywy można dywagacje dwóch UBolków rozpatrywać. Można powiedzieć, że dzisiejsza bezpieka z IPN to marni gawędziarze, którzy zamiast do historii wejdą na śmietniki literackich miernot. Z taką ‚pożal się Boże’ bezpieką prawacko-katolicką skrajnie bo lefebrystyczną, to III/IV RP zginie marnie, bo przez tyle lat istnienia tej bezpieki IPNowkiej jakoś nic konkretnego wywęszyć nie mogą. Może powinni sobie zatrudnić parę psów z dobrym węchem, a nie chore głowy z lefebrycznej odnogi katolicyzmu średniowiecznego, która jak to rozłamowa sekta odpadła od katolicyzmu, nie znosi nowoczesnej techniki, a chce aby wszyscy na swych osłach wjeżdżali do Jerozolimy i w poczuciu misji dawali się ukrzyżować na śmierć jako Barany – intelektualne.

Nie wiele znalazłem o autorach niskonakładowej książki „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii„, ale jedno wiem, że zanim jakaś policja polityczna czy bezpieka jak IPN kogoś zatrudni, powinna go wysłać na gruntowne badania psychologiczne, szczególnie dla zbadania stopnia zainfekowania mózgu przez objawy paranoiczne i paranoidalne – jak widać bardzo niebezpieczne. Ci dwaj panowie „autorzy”, za karę powinni śledzić i tropić UFO, a do końca życia mieliby na pewno dobre zajęcie, bo Archiwum X ma większą poczytność w komiksach i oglądalność na szkiełku. A ja może zacznę pisać książkę o tym, jak dziadek UBek rękami swego wnuka Sławomira Cenckiewicza dokonał pomsty na Lechu Wałęsie za obalenie rzekomej komuny czyli PRL. I zobaczymy czy ktoś nie zejdzie na zawał jak stek bzdur uprawdopodobnionych w sposób usystematyzowany o sobie przeczyta. A co jak ktoś dojdzie do wniosku, że skoro ci dwaj panowie się lubią, razem piszą i pracują, razem się we dwóch spotykają, to są homo… no wiecie, bo nie chodzi o sapiens ale tylko tak na kocią łapkę, no bo lefebrycznym nie wypada tak oficjalnie. A wystarczy pod taką przyjętą tezę spreparować politologicznie z ich spotkań romans historyczny i niech się sprzedaje.

Odpowiedzi: 3

  1. Kupiłem i przeczytałem książkę Centkiewicza i Gontarczyka. Przeczytałem również powyższy wpis. Obie te rzeczy znakomicie różni rzeczowość i podejście do faktów. Pisać każdy może … i oni i autor powyższych wypocin. I chwała, że żyjemy w takim kraju. Choć co poniektórzy chcieliby innych kneblować.

  2. Ja po prostu nie czytam tych bredni. Szkoda na nie czasu i kasy. Inną rzeczą jest to, że zawsze pojawiają się tacy, którzy na historii postanawiają zrobić kasę i popularność. I to jest naprawdę groźne.

  3. Ale brednie🙂 Bełkot, rasizm i poprawnopolityczna nienawiść, tylko to bije z tych wypocin.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: