Doktor Frank Kinslow i sekrety kwantowej sekty amerykańskich oszustów


W Polsce jakoś tak dziwnie, najcześciej popularni są healerzy i cudacy pojawiający się znikąd, znani jedynie na podstawie własnej autoreklamy oraz promocji przez komercyjne firmy chcące zarobić na jakiejś nowości. Nie wiadomo nawet czy owa nowość ma pojęcie o tym, o czym zamierza na wykładzie mówić, wystarczy, że jest z USA i chce dużo dolarów za swój chociażby najmarniejszy występ. Skąd w Polsce taki pociąg do wszelkiej tandety z zza Oceanu Atlantyckiego, do kolejnego wielkiego oszustwa rodem z USA, w cenie około 2 tysięcy złotych za tandetny program sobotnio-niedzielny? Wszyscy wiedzą, że sztuki uzdrawiania trzeba się uczyć raczej w cenie 2 tysiące za semestr dziennych studiów medycyny naturalnej, i to przez kilka lat, a coś co można się nauczyć w dwa dni siłą rzeczy musi być totalną tandetą, klapą, oszustwem i nie ma prawa działać na poziomie realnego uzdrawiania czy leczenia pacjenta.

synchronizacja_kwantowaReklama tak zwanego dr Franka Kinslow’a mówi, że razem z żoną od ponad 40 lat bada i naucza uzdrawiających praktyk. Niestety, jak to w USA, nie jest to koniecznie nazwisko autora tylko internetowy pseudonim pod którym ktoś sobie wydaje książki na modne tematy. Nie wiadomo zatem z kim mamy do czynienia, ale reklama głosi, że czerpie ze swojego klinicznego doświadczenia jako lekarz chiropraktyk, dogłębnych studiów wschodnich filozofii i praktyk ezoterycznych oraz płomiennej miłości do względności i fizyki kwantowej. Niestety, brak adresu do chociażby jednej kliniki w której ów fejk interetowy odbywałby jakąkolwiek kliniczną praktykę medyczną czy uzdrowicielską. Rzekomo, w 2007 roku z osobistego kryzysu, który postawił doktora Kinslowa w miejscu, gdzie nie miał co robić i gdzie pójść, zrodził się proces tak zwanej Synchronizacji Kwantowej czyli rzekomego natychmiastowego uzdrawiania kwantowego, co niejako zrównuje tak zwanego dr Kinslowa z Jezusem Chrystusem i jego mocą czynienia cudów oraz z podobnymi cudotwórcami. Z tego niczego dr Kinslow potrafił stworzyć sobie intensywne i dające spełnienie życie – w co wierzymy daje nadzieję licznym chorym, którzy wkrótce umrą i nie poskarżą się na ewentualny brak cudu, ale sowicie dr Kinslowa opłacą.

Zaczął nauczać i pisać rzekomo z taką lekkością i jasnością, że w ciągu kilku lat dziesiątki tysięcy ludzi na całym świecie było w stanie stworzyć sobie intensywne i dające spełnienie życie tylko dzięki przeczytaniu jego książek. Na same USA liczące ponad 320 milionów mieszkańców, owe dziesiątki tysięcy ludzi – to totalna żenada i kompromitacja, gdyż aby być znanym w USA – dr Kinslow musialby tam mieć dziesiątki miliony czytelników, a na całym świecie setki milionów. Owe dziesiątki tysięcy czytelników jak dotąd istnieją tylko w Polsce – kraju poparanych naiwniaków, ktorzy gotowi są kupić wszelkie amerykańskie gówno, byle było w papierku z napisem „made in USA”. Dr Kinslow rzekomo – wedle reklamy – jest nauczycielem głuchych, internistą chiropraktykiem i Doktorem w Klinice Duchowego Doradztwa. Tyle, że w instytucjach duchowego doradztwa nie prowadzi się praktyki internistycznej ani medycznej o czym pewnie „czaruś z USA’ nie wie, bo widać nie uczył się amerykańskich wymogów dla prowadzenia klinik medycznych, włącznie z tymi, które stosują metody medycyny naturalnej. Wciąż zatem wiele pisze i naucza, bo cóż, z czegoś trzeba żyć, a w Polsce wykłady o zdrowiu i cudach ciemny ludek chętnie kupuje, byle byly „hamerykańskie” – może być każdy „hambug”. Mieszka ów Kinslow rzekomo w Sarasocie na Florydzie ze swoja żoną Martiną.

Starannie jednak kryje wszelkie sekrety ze swojego życia, bo to taka ochrona prywatności biznesmena musi być, szczególnie jak biznes jest nielegalny. Telefonujemy zatem do USA, na Florydę, do owej Sarasoty – i nikt tam nie zna żadnego dr Kinslowa, ani w klinikach medycznych ani we władzach miasta czy stanu, nie ma takiego doktora, w sensie medycznym. Może ma doktorat z „częstości występowania zielonych ludzików w kontaktach z UFO”, albo dajmy na to jest doktorem z „zakresu tresowania małp w zoo”. W regionie podawanego występowania nie występuje na listach lekarzy ani osób z uprawnieniami do wykonywania zawodów pomocniczych związanych z medycyną. Być może sam ogłosił się tytularnie doktorem w zakresie swoich własnych wymysłów mających za zadanie cudaczyć, nawet jak ma najlepsze chęci czynienia cudów uzdrawiania. Jak wiadomo z historii medycyny i healingu, wielu chciało czynić cuda, ale te wymykają się z pod kontroli i zdarzają się samoistnie, bardziej z woli niebios, a nie z woli człowieka. Całkiem możliwe, że dr Kinslow jest doktorem teologii po studiach w jednej z około siedmiu tysięcy amerykańskich sekt chrześcijańskich głoszących cuda uzdrowienia oraz rychły koniec świata. Jezus trochę wyszedł w USA z mody, bo cudów pastorzy mało robili, a modne zaczeły być kwanty (czytaj: kanty), to pokusa ogłoszenia się doktorem natychmiastowego uzdrawiania kwantowego wydaje się być swietnym kantem do zarabiania kasiory na naiwnych. 

O dekadę wcześniej krążył niewypał z Sekretem Przyciągania Bogactwa, który milionom naiwnych pozostawił niesmak niespełnienia, ale sekrety przecież w modzie u osób zainfekowanych teoriami spiskowymi, u tych, co ich pozbawiona woli i zdrowego rozsądku psychika ciągle pcha w iluzje, bo osobowość bierno-zależna tak ma, chyba, że zacznie chodzić na normalną porządną psychoterapię, żeby się podleczyć. Odbiorcy doktorów Kinslowów to oczywiście ta sama docelowo grupa społeczna na której żerują wszelkiej maści oszuści matrymonialni, finansowi i religijni. Jeśli ktoś im wciska tandetną reklamę, oni to bezmyślnie kupują. I na tym żerują mitomanii tacy jak doktor Kinslow. Jako chiropraktyk pewnie by wiedział, jak ciężko trzeba się napracować nad tym, aby zdezolowany kręgosłup pacjenta naprawić, chociaż tylko częściowo. Jednakże głupkowate wywody dr Kinslowa wskazują, że nie ma on pojęcia ani o chiropraktyce ani o leczeniu ludzi, chociaż nie można wykluczyć, że jakiś kurs wprowadzający łykendowego typu natemat chiropraktyki mógł zrobić. Ludzie znający się na chiropraktyce dywagacje kwantowe Franka KInslowa skwitują krótkim: Franek walnij się w pałę i spadaj! Nawiedzeni oszukańczymi iluzjami będą jednak brnąć w demagogię k(w)antową.

Doktor rzekomo podróżuje po świecie i wykłada, tylko jakoś nie widać jego przywoitej trasy wycieczkowej po wielu krajach, nie ma takowej nawet na własnej stronie, znaczy Niemcy i przy okazji Polska to pierwszy głupi kraj do którego ktoś go zaprosił po jego objawieniu czy tam nawiedzeniu w 2007 roku, zapewne przez internet – i nawet nie wie co takiego zaprosił. Dziwny to światowy wykładowca, który na swojej oficjalnej stronie internetowej ma w 2012 roku jedynie plan wycieczki do trzech państw Europy w roku 2012! Może zamierza zorganizować podróż w czasie, a może zapomniał aktualizować oficjalną swoją stronę, jak to bywa u chorobliwie nawiedzonych, bo w 2012 roku nawrót psychozy był? Psychiatrzy akurat to wiedzą, ale musieliby zbadać pacjenta osobiście przed diagnozą jaką można podejrzewać. Otóż syndrom wynalazcy i autora własnej cudownej metody czegokolwiek zaraz po epizodzie klinicznie depresyjnym mają pacjenci w fazie maniakalnej swojej strasznej choroby. Znamy takich więcej, rodem z USA oraz innych państw, i wiemy, że owi pacjenci są aktywni w fazie maniakalnej a znikają na wiele miesięcy a nawet lat – w fazie depresyjnej swoich psychicznych zaburzeń, które w maniakalnej fazie są często natury urojeniowej. Szczegóły dokładnie jednak musi zbadać odpowiedni zespół lekarski, gdzie takim wynalazcom cudownych metod i urządzeń najlepiej zalecić aby się zgłosili. Oczywiście, to dobrze dla żony i rodziny, jeśli pacjent psychiczny zarabia, stara się utrzymać rodzinę – jednak czasem lepiej, żeby był na rencie, ale w USA nie ma systemu rent, tam się jest robolem wyzyskiwanym aż do śmierci (z wyjątkiem posad rządowych), zatem ludzie muszą sobie radzić tak, jak im się uda, byle w kapitalizmie przeżyć.

frank_kinslow_religion_new_age_cultNiektórzy jeszcze pamiętają, że do grudnia 2012 doktor Frank Kislow głosił z upartoscią fanatyka nadejście rychlego końca świata i cudownej metamorfozy ludzkości, która jakoś nie nastąpiła i nie widać nawet małych przebłysków cudownego przeistoczenia ludzkości w aniołki, a wręcz przeciwnie, wojen jakby więcej, przestępczość rośnie, nawet wśród nieletnich, gangów coraz więcej, zabójstw w USA więcej, narkomania i alkoholizm oraz prostytucja w rozkwicie. A jak ktoś nie pamięta Kinslowa Franka przed rokiem 2012 to cóż, jego wina, było się interesować światem i ludźmi. Zanim się z USA kogoś do Polski zaprosi, warto sprawdzić, czy rzeczywiście mieszka tam gdzie podaje, czy rzeczywiście jest doktorem i z jakiej specjalności, czy rzeczywiście ma żonę, i czy owa żona, jak to w USA bywa, ma na imię Martina czy może Martin – bo jakoś dla Polek i Polaków w 90% populacji nie jest to nieistotne, szczególnie w dziedzinach zahaczających o duchowość i cudowne uzdrawianie, chociażby w materialistycznym ujęciu rzekomego cudu k(w)antowego. Znamy przecież dobrze historię zboczonej Fundacji Randiego, która istnieje tylko po to, żeby zbierać fundusze na bogate pederastyczne życie seksualne jej twórcy i lidera, a badan psychotronicznych nie prowadzi, jedynie demagogię na poziomie dla idiotów i kretynów uprawia. Kto nie czyta amerykańskiej prasy może nie wiedzieć o licznych skalndalach z udziałem młodych chłopców i nieletnich w wykonaniu Jamesa Randiego z fundacji pasożytującej na wyłudzaniu dotacji na rzekome badania nad zjawiskami psychotronicznymi, które fundacja owa ma sceptycznie obalać. Czyni to w ten sposób, że nie prowadzi żadnych badań, a jedynie je planuje.

Nikomu zapewne także w Polsce nie chce się sprawdzić co to się stało z młodzieńczą działalnością Franka Kinslowa w organizacji nieżyjącego już Maharishi Mahesh Yogi, w jakich okolicznościch został z niej usunięty, jaki skandal za tym stał, ze szkodą dla Polek i Polaków takie zaniedbanie oczywiście. Angielska biografia Franka Kinslowa pokazuje, że przez 15 lat w czasie swojej młodości i wieku studenckiego zajmowal się głównie medytacjami i wielomiesięcznymi odosobnieniami w tak zwanym Uniwersytecie Maharishi Mahesh Yogi, na tym zapewne polegały jego studia, bo tak poza tym, to żadnych nie skończył, nawet nie podjął. A pod koniec lat 80-tych XX wieku zaczął tworzyć własną sektę, taki był cwany, to zapewne wskutek kursów Twórczej Inteligencji i Kreatywności jakie przeszedł u Maharishi Mahesh Yogi. Rzekomo indyjski Bóg Siva objawił mu podstawy kwantowego leczenia, tyle, że indyjski Bog Siva – jako Vaidyanatha – Pan Lekarzy, jakoś wspiera całą medycynę i lekarzy, szczególnie zaś indyjską AJURWEDĘ, a nie jakieś cudaczenie kwantowe w stylu amerykańskiego New Age. Pewnie tego cudaczenia nie mogli znieść współwyznawcy Franka Kinslowa z grupy Maharishi Mahesh Yogi i wydalili ofiarę nawiedzenia ze wspólnoty medytacyjnej. A późniejsze depresje i nawiedzenia pojawiające się co kilka lat, to już tylko skutek pogorszenia choroby i pogłębianie rojeń – wszak niektórzy są chorzy na sławę i przywództwo, szczególnie w amerykańskich sektach.

Tak to jest z autorami własnych wymysłów, że sami sobie nadają uprawnienia, tytuły i stopnie, zatem można zrozumieć, że ów doktor to tytuł jaki sam sobie nadał dla promowania swoich wymysłów k(w)antowych. Niestety, takie postępowanie jest tyle samo warte, co utytułowanie siebie samego tytułem profesora w wymyślonej przez samego siebie, acz realnie nieistniejącej dziedzinie wiedzy naukowej. W psychiatrii zależnie od stanu pacjenta czasem są to tylko konfabulacje, czasem faza maniakalna psychozy dwubiegunowej, a czasem ciężkie urojenia paranoika, acz są jeszcze inne możliwości diagnostyczne. Autorów własnych wymysłów, którzy się doktorami ogłaszają jako samozwańcy powinno się badać psychiatrycznie w warunkach szpitala zamkniętego, a nad ich wymysłami powinno zastanowić się grono autentycznych medyków i uzdrowicieli, naukowców. Niestety, nikt nie badał metody, nie sprawdzał jej skuteczności, i pewnie nie będzie badał, bo przecież twórcy nie chodzi o wyleczenie pacjentów, tylko o utrzymanie się przy życiu z kursów i książek, oraz o sławę urojonego twórcy patentowanej metody, która jak wiekszość podobnych patentów rodem z USA jest przestępczym lub paranoicznym szitem, śmieciem njuejdżowym, i niczym więcej. Ale w Polsce jak i w Niemczech wszelkie oszustwa z USA bardzo łatwo się przyjmują.

Łatwo sprawdzić, że Martina Kinslow z Sarasoty na Florydzie ma w 2016 roku zaledwie 44 lata i jest zarejestrowana zaledwie jako lokalna masażystka, zatem w sposób oczywisty, nie może razem z mężem prowadzić działalności od ponad 40-tu lat, ani tym bardziej w 2007 roku nie mogła obchodzić 30-lecia pożycia małżeńskiego z Frankiem jak wypisuje Frank Kinslow sam o sobie. Kłamać trzeba umieć, a najlepiej pisać o sobie prawdę w publicznych biografiach, bez zmyślania i naciągania. Chyba że Franek Kinslow rozpoczął współżycie seksualne i wziął z Martiną ślub, gdy ona miał PIĘĆ latek. Podobno w Ameryce wszystko jest możliwe, ale sądzimy, że Franek od k(w)antów o przynajmniej 10 lat przesadził. W zespołach maniakalnych i paranoidalnych wszystko jest wyolbrzymione i przesadzone, cudowność metody czy wynalazku także, a paranoicy bardziej dbają o to, żeby się w szczegółach nie pogubić, ich urojenia są bardziej systematyczne i uprawdopodobnione.

Frank Joseph Kinslow ma w 2016 roku lat 70, zatem żonka jest o prawie 30 lat młodsza, zapewne po amerykańskiej wymianie żony poprzedniej na nowszy model, zatem on rocznik 1946, a ona rocznik 1972. Całkiem zatem możliwe, że poznał ją w 1977 roku jak miała 5 latek, na jakimś placu zabaw, ale to proszę państwa jest w USA bardzo mocno karalne! Inni znani amerykańscy liderzy nie ukrywają kiedy i ile razy się żenili czy wydawali za mąż, a tutaj dziadek Franek ma widać coś brzydkiego czy tam wstydliwego do ukrycia. Można sobie wyobrazić czego mógł dotyczyć skandal z początku lat 90-tych XX wieku, po którym Franek Kinslow wstydliwie uciekł ze Sterling Heights w Minesocie na Florydę i zaszył się Sarasocie tak, że dopiero po 20 latach wystawił głowę z ukrycia. Martwimy się o to czy te prawie 20 lat w ukryciu na sekretnych wtajemniczeniach, to nie było czasem schronienie w więzieniu stanowym Minesoty z warunkowym zwolnieniem i osiedleniem się na Florydzie.

Znamy już popularnych liderów praktyk tajemnych i leczniczych w Europie i szczególnie w Polsce, w tym jednego sławnego, co swoje tajemne medytacje i oświecenie uzyskał w sądowym zakładzie psychiatrycznym w Londynie, gdzie przebywał wyrokiem sądu przez dobrych 15 lat, a po likwidacji którego został piękny park w którym teraz z przyzwyczajenia ów pacjent-lider chodzi porozmyślać – pewnie z nostalgią. Żona Kinslow’a, Martina, pochodzi z Bradenton na Florydzie, zatem pewnie nie bywała w Minesocie, a może być, że niewiele wie o swoim mężu, który tak pięknie o sobie zmyśla, a pewnie dobrze wie, że osoby w Europie nie mogą kupić płatnego raportu o karalności lub niekaralności obywatela USA – jednakże jeśli ktoś ma brata na robotach w USA to ten brat może już taki raport sobie kupić – od 100 dolarów w zwyż, zależnie od firmy. Można także zajrzeć do rejestru firm gospodarczych aby się dowiedzieć, że oboje państwo Kinslow prowadzą wspólnie zwykłe krajowe przedsiębiorstwo gospodarcze o nazwie Lucid Sea Inc., jednak to Martina sygnuje dokumenty jako Vice Prezydent firmy rodzinnej, acz poza granicami USA nie wolno im wykonywać zleceń. W Niemczech i Polsce pan Kinslow robi zatem „na czarno”. Podatki zapewne trzeba omijać, jeśli tylko się uda. Najzabawniejszym jednak jest, że jako działalność gospodarczą firma zgłasza „NAWRACANIE” (ang. „Conversion”) czyli tak zwaną konwersję religijną. Zatem wychodzi, że kwantowe szaleństwo to jednak sekta religijna, a zysk jest z nawracania na nową wiarę rodem z USA.

Angielskie „entrainment” od „entrain” nie ma oczywiście związku z leczeniem czy uzdrawanianiem, a oznacza działalność ładowania wojska do pociągu, wciąganie kogoś do czegoś, porywanie, werbowanie. Owo nawracanie jako działalność firmy Lucid Sea Inc., trzeba zatem odnieść jako działalność porywania czy wciągania ludzi do zwyczajnej newageowej sekty kwantowej aby państwo prezydenci sekty czy tam pastorzy mieli z czego żyć, a przecież pewnie prezydałoby się postawić gdzieś okazalszą siedzibę, bo typowy florydzki bungaloł w Sarasocie nie jest zbyt okazałym miejscem na siedzibę tak wyniosłej działalności. Z ciekawszych rzeczy warto też odnotować, że nazwy lokalnych inicjatyw i firm takie jak „Luci”, „Lucis”, „Luczis”, „Lucid” i podobne od „Luci”, a w spolszczeniu „Lucek” noszą w USA inicjatywy tamtejszego Kościoła Lucyfera zwanego też Kościołem Lucyferiańskim lub w pewnej części Świątynią Trapezoidu. Chodzi o znane pod angielską nazwą organizacje: Greater Church of Lucifer – Wielki Kościół Lucyfera, Neo-Luciferian Church – Kościół Neo-Lucyferian, Fraternitas Saturni – Bractwo Saturna, Church of Azazel – Kościół Azazela etc. Najlepiej, wedle lucefyryjskich doktryn z USA, nawracać do Lucyfera w ten sposób, że wciąga się naiwnych i zaślepia jakąś totalnie fałszywą doktryną w która oni ślepo i z oddaniem wierzą jako w objawioną prawdę lub nową naukę. Kwantowe ogłupianie z jego niejasnościami i cudacznością idealnie pasuje do owego modelu Lucyferian jak zawsze udających, że niosą światło, udających że są pracownikami po stronie światła, chociaż zyją w fałszu, iluzjach i złudzeniach, ale sprawnie marketingowo reklamowanych.

A doktor rzeczywiście z dziedziny religijnego sekciarstwa, gdyż to właśnie na typowo religijnej uczelni robił sobie doktoryzację, z teologii para chrześcijańskiej i doradztwa religijnego aby pocieszać umierających w szpitalach: Shepard’s Care Bible College, Jacksonville and Tampa, FL – Doctor of Clinical Religious Counseling. Taki to doktor k(w)antowy wyhodowany w Jacksonville na Florydzie z medycyną nie mający wiele wspólnego czyli tyle co ksiądz modlący się nad umierającymi w szpitalu. Lucyferianie często korzystają z uczelni biblijnych, gdzie uczą się tego co potrzeba aby robić za księdza czy pastora, także w szpitalach. Ameryka, a ściślej USA są takie trochę pomieszane w kształceniu, a taki doktorat może zrobić nieomal każdy chętny, byle płacił, a doktoryzowanie się trwa przez okres dwóch lat zaledwie. I nie trzeba pracować na wyższej uczelni, wystarczy jak się jest magistrem (MA) po trzyletnich studiach, chociażby sztuk uzdrowicielskich typu chiropraltyka czyli kręgarstwo. Można też być kapłanem jakiegoś kościoła, a w USA nie mogą dyskryminować ani kapłanów Kościoła Scjentologów ani kapłanów Wielkiego Kościoła Lucyfera, który także jest w USA całkowicie legalną organizacją religijną, której adepci jakoś lubią się tajniaczyć ale za to masowo tworzą rozmaite autorskie przedsięwzięcia misjonarskie o charakterze NewAge’owym znakowane owymi symbolami w kóleczkach po dziwnych nazwach (R) oraz (TM). Taki biznes pseudo duchowy jest w tym USA. Mamy zatem inwazję kwantowej sekty Franka Josepha Kinslow’a kojarzonej z lucyferyzmem rodem z USA, acz nie pierwsza to taka sekta. I może dobrze, że nie jest to pewna sekta z Gujany, bo dawno temu poległa.

Wszystko co z USA i ma (R) oraz (TM) w kółeczku to zwykle wielkie gówno, zatem dziwne byłoby, gdyby i tym razem było inaczej. Tym bardziej, że w USA jakoś metoda nie chwyciła, nikt na tak duże państwo w praktyce metody nie reklamuje ani nie poleca, nie ma tam Kinslow uznania ani popularności. Trochę naiwnych znalazło się w Niemczech, często to Polacy czy Chorwaci pracujący w Niemczech na robotach przymusowych, bo w ich krajach nie ma pracy. I takie badziewie do Polski przywlekli. Doctor Frank Kinslow, to typowy człowiek znikąd, takie amerykańskie nic, co zarabia na głupich Polakach i im podobnych. Nic w Ameryce chce być sławnym czymś w Polsce. Człowiek bez życiorysu, w praktyce może być oszustem, a jego życiorys internetową literacką fikcją. Może odsiedział 30 lat w jakimś amerykańskim więzieniu i chce życie na nowo zacząć, a koleżanka z „puszki” podaje się za żonę. Dobrze jest sprawdzić kogo się ściąga do Polski, gdzie i tak mamy wielu znacznie lepszych uzdrowicieli, healerów, bioenergoterapeutów i cudaków – ot chociażby swojski Kościół Leczenia Duchem Świętym Bogdana Kacmajora, także k(w)antowy i cudaczny, natychmiastowy! Tyle, że choroby po owych cudach pozostają, w odróżnieniu od zawartości portfeli, które cudownie znikają…

Kinslow system – oficjalna strona wydarzeń w 2016 roku!

kinslow_system_2016

http://www.kinslowsystem.com/events.html

Zdjęcie posesji Franka Kinslowa i jego żony (publiczne: z Google Street View). 

kinslow_rezydencja_sarasota_floryda

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: