KLER – Film Wojciecha Smarzowskiego o pedofilii i patologiach w kościele katolickim


Kler – to niesamowity film o patologiach, przekrętach i pedofilii w polskim kościele katolickim

KLER to film, który każdy powinien obejrzeć, a niektóre wyznania religijne nawet kilka razy. Mistycznie jest siedem razy, bo film jest niesamowity, do bólu prawdziwy, ale też delikatny, bo prawda o tym co przeżywa kilkanaście tysięcy ofiar kościoła w Polsce jest dużo boleśniejsza. “Drogówka”, “Wołyń”, “Kler”… Wojciech Smarzowski porusza kontrowersyjne tematy i robi kontrowersyjne filmy. Janusz Gajos na konferencji prasowej powiedział bardzo mądre słowa – “W filmie “Kler” nie ma nic, co mogłoby obrazić ludzi wierzących” – zgadzamy się z tym w pełni. Prawdziwie wierzący w Boga wiedzą, że człowiek jest grzeszny, że ulega pokusom, upada w mrok. Zdaje sobie też sprawę z sytuacji w katolickim kościele i wie, że prócz dobra dzieje się tam też wiele złego. Prawdziwie wierzący nie zakrywa uszu na wieść o kolejnej aferze w katolickim kościele, nie udaje, że problemu niema i nie odbiera każdej próby podjęcia dyskusji, jako formy ataku na kościół skażony patologiami i dewiacjami. Gajos ma racje, ten film nie obrazi ludzi wierzących. Obrazi tylko tych, którzy żyją złudzeniami, którzy chorobliwie wierzą w księży, a nie w Boga i którzy bezzasadnie myślą, że prawda zniszczy katolicki kościół. Tymczasem to prawda wyzwala ludzi z grzechu, oczyszcza zarówno kościół katolicki jak i inne kościoły chrześcijańskie skażone inkwizycją, faszyzmem, pedofilią…

Kler – polski film fabularny z 2018 roku w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego; premierowo pokazany na 43-cim Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni w dniach 18–22 września 2018. Losy trzech księży: Kukuły, Lisowskiego i Trybusa przed laty związał tragiczny wypadek. Obecnie ksiądz Lisowski robi karierę pracując w kurii u arcybiskupa Mordowicza, ksiądz Kukula ma problemy na parafii, a ksiądz Trybus jest proboszczem na wsi. W rocznicę wypadku duchowni obchodzą swoje ocalenie spotykając się razem. Losy trzech księży splotą się znowu, a przyszłe zdarzenia wpłyną na ich dalsze życie.

Zdjęcia do filmu były kręcone głównie w Czechach a niektóre w brzeskim Pałacu Goetzów (m.in. bibliotece i kaplicy). Film na różnych etapach produkcji – od rozpoczęcia prac nad scenariuszem, do powstania ostatecznej wersji – był konsultowany z przedstawicielami kościoła katolickiego: zarówno obecnymi, jak i byłymi księżmi. Podczas pracy nad filmem do reżysera zgłaszały się osoby skrzywdzone przez duchownych katolickich. Fragmenty zeznań ofiar księży pedofilów, jakie pojawiają się w filmie, zostały zaczerpnięte z książki: „Lękajcie się. Ofiary pedofilii w polskim Kościele mówią” Ekke Overbeeka.

Nagrody na 43-cim Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni

Nagroda Specjalna Jury – reżyser Wojciech Smarzowski za film „Kler”.
Najlepsza scenografia – Jagna Janicka za film „Kler”!
Nagroda Publiczności – Wojciech Smarzowski za film „Kler”.
Nagroda Festiwali i Przeglądów Filmu Polskiego za Granicą – „Kler”, reż. Wojciech Smarzowski.
„Don Kichot”, nagroda Polskiej Federacji Dyskusyjnych Klubów Filmowych – „Kler”, reż. Wojciech Smarzowski.
Nagroda Dziennikarzy – „Kler”, reż. Wojciech Smarzowski.

Opis dystrybutorów

Przed kilkoma laty tragiczne wydarzenia połączyły losy trzech księży katolickich. Teraz, w każdą rocznicę katastrofy, z której cudem uszli z życiem, duchowni spotykają się, by uczcić fakt swojego ocalenia. Na co dzień układa im się bardzo różnie. Lisowski (Jacek Braciak) jest pracownikiem kurii w wielkim mieście i robi karierę, marząc o Watykanie. Problem w tym, że na jego drodze staje arcybiskup Mordowicz (Janusz Gajos), pławiący się w luksusach dostojnik kościelny, używający politycznych wpływów przy budowie największego sanktuarium w Polsce… Drugi z księży – Trybus (Robert Więckiewicz) w odróżnieniu od Lisowskiego jest wiejskim proboszczem. Sprawując posługę w miejscu pełnym ubóstwa, coraz częściej ulega ludzkim słabościom. Niezbyt dobrze wiedzie się też Kukule (Arkadiusz Jakubik), który – pomimo swojej żarliwej wiary – właściwie z dnia na dzień traci zaufanie parafian. Wkrótce historie trójki duchownych połączą się po raz kolejny, a wydarzenia, które będą mieć miejsce, nie pozostaną bez wpływu na życie każdego z nich.

reżyseria: Wojciech Smarzowski
scenariusz: Wojciech SmarzowskiWojciech Rzehak
gatunek: Obyczajowy
produkcja: Polska
premiera: 28 września 2018 (Polska), 18 września 2018 (świat);

W rolach głównych

Jacek Braciak jako ksiądz Leszek Lisowski
Janusz Gajos jako arcybiskup Mordowicz
Arkadiusz Jakubik jako ksiądz Andrzej Kukuła
Joanna Kulig jako Hanka Tomala, gospodyni i kochanka księdza Trybusa
Robert Więckiewicz jako ksiądz Tadeusz Trybus  Czytaj dalej

DWUPUNKT – Satanistyczna metoda zniewolenia ludzi


Dwupunkt – demoniczna metoda zniewolenia pochodząca z amerykańskich sekt lucyferycznych 

Naiwni wpadają w dwupunkt jak śliwki w kompot, tak się podjarają i zachwycają metodą rzekomo wykorzystującą fizykę kwantową, która jednak z fizyką kwantową oprócz nazwy nie ma nic wspólnego, a w dziedzinach bioenergoterapii jest co najwyżej jednym z najbardziej tandetnych i do tego szkodliwych wprowadzeń w zjawisko dość dobrze naukowo zbadanej i teoretycznie opracowanej bioenergii. Dwupunkt z punktu naukowego badacza to raczej do fenomenów badanych przez biofizyków należy niźli do dziedzin mechaniki kwantowej, o której bezmyślne „blondynki” obojga płci promujące tę szkodliwą tandetę nie mają pojęcia. 

Metoda dwupunktu pojawia się znikąd, jak wiele szajsu rodem z amerykańskiego i germańskiego New Age, a i oczywiście daje wielką nadzieję tym, którym w życiu nie wychodzi, tak jak by chcieli. Dwupunkt obiecuje same wspaniałe rzeczy i wszystko gra, i nawet spotykają niektórych wspaniałe rzeczy, przy tym w końcu siejąc spustoszenie w ich życiach. Kiedy przychodzi pierwsza refleksja zafascynowania, że mogę czarować, więc po co mi Bóg – głupie blondynki płci obojga spadają na ciemną stronę, pogrążają się w czeluściach demonicznej szarości, w szarej strefie piekielnych mocy lub wprost opętane przez ciemne siły, bo owe „blondynki’ od tytanicznego dwupunktu nie widzą, nie czują i nie wiedzą jakie mroczne siły wykorzystują je do swoich celów. Niestety, jasna szarość to demoniczna szarość, a nie Boskie Światło, a ci co się posługują szarościami szarej strefy mroku prędzej czy później spadają w piekielne otchłanie demonicznych sił ciemności i mroku.

Mroczni znawcy dwupunktu podają, że w metodzie dwupunktowej dostajesz, to na co jesteś gotowy czy gotowa i sami w to wierzą. Podają także, że Wszechświat czy tam Kosmos najlepiej wie co dla nas dobre a co złe i co nam potrzebne. W zasadzie w metodzie dwupunktu temat Boga i Boskiego Ducha omija się szerokim łukiem, co samo w sobie jest oznaką jakiejś plugawej odmiany satanistycznego lub lucyferycznego cyrku rodem z piekieł. Jesteśmy rzekomo już wszyscy tacy wspaniali, że już nam nie jest ani Bóg, ani Dusza, ani Duch Boży potrzebny. Wchodzimy w pole serca, rachu ciachu, intencja, fala i rach ciach, transformacja i hokus pokus, załatwione. Tyle, że tak to się nawet Magii nie praktykuje, nawet tej czarnej.

Dwupunkt, produkt jajogłowych wydmuszek od końca świata z roku 2012, nieźle zaczyna naiwnym i głupim „blondynkom” płci obojga mieszać w głowach, a na dodatek pomieszani umysłowo zaczynają chorobliwie wciągać w to niewinnych ludzi, których szkolą, i w pomyleniu się im rzekomo pomagają. Kiedy człowiek nie do końca opętany przez szarawe demony lucyferyczne stojące za dwupunktem wczuje się do głębi w Boską Duszę, w Wyższą Jaźń, w Boskiego Ducha i samego Boga, w Ducha Absolutu, zaraz poczuje wstręt do demonicznych, szarawych, fakt, jasno-szarawych energii jakimi emanują naiwne i głupie osoby, które dały się dwupunktem omotać. Wszystkie łatwe i szybkie metody energetyczne to zwykle sprawka demonów, które lubią ludziom naiwnym i głupim zrobić „wodę z mózgu”, a w sercu demoniczny szarawy kisiel – który potem służy do tego, żeby Boska Iskra w Sercu nie mogła się rozpalić, a Dusza miała nawet na wiele wcieleń zablokowany rozwój duchowy.  Czytaj dalej

Doktor Frank Kinslow i sekrety kwantowej sekty amerykańskich oszustów


W Polsce jakoś tak dziwnie, najcześciej popularni są healerzy i cudacy pojawiający się znikąd, znani jedynie na podstawie własnej autoreklamy oraz promocji przez komercyjne firmy chcące zarobić na jakiejś nowości. Nie wiadomo nawet czy owa nowość ma pojęcie o tym, o czym zamierza na wykładzie mówić, wystarczy, że jest z USA i chce dużo dolarów za swój chociażby najmarniejszy występ. Skąd w Polsce taki pociąg do wszelkiej tandety z zza Oceanu Atlantyckiego, do kolejnego wielkiego oszustwa rodem z USA, w cenie około 2 tysięcy złotych za tandetny program sobotnio-niedzielny? Wszyscy wiedzą, że sztuki uzdrawiania trzeba się uczyć raczej w cenie 2 tysiące za semestr dziennych studiów medycyny naturalnej, i to przez kilka lat, a coś co można się nauczyć w dwa dni siłą rzeczy musi być totalną tandetą, klapą, oszustwem i nie ma prawa działać na poziomie realnego uzdrawiania czy leczenia pacjenta.

synchronizacja_kwantowaReklama tak zwanego dr Franka Kinslow’a mówi, że razem z żoną od ponad 40 lat bada i naucza uzdrawiających praktyk. Niestety, jak to w USA, nie jest to koniecznie nazwisko autora tylko internetowy pseudonim pod którym ktoś sobie wydaje książki na modne tematy. Nie wiadomo zatem z kim mamy do czynienia, ale reklama głosi, że czerpie ze swojego klinicznego doświadczenia jako lekarz chiropraktyk, dogłębnych studiów wschodnich filozofii i praktyk ezoterycznych oraz płomiennej miłości do względności i fizyki kwantowej. Niestety, brak adresu do chociażby jednej kliniki w której ów fejk interetowy odbywałby jakąkolwiek kliniczną praktykę medyczną czy uzdrowicielską. Rzekomo, w 2007 roku z osobistego kryzysu, który postawił doktora Kinslowa w miejscu, gdzie nie miał co robić i gdzie pójść, zrodził się proces tak zwanej Synchronizacji Kwantowej czyli rzekomego natychmiastowego uzdrawiania kwantowego, co niejako zrównuje tak zwanego dr Kinslowa z Jezusem Chrystusem i jego mocą czynienia cudów oraz z podobnymi cudotwórcami. Z tego niczego dr Kinslow potrafił stworzyć sobie intensywne i dające spełnienie życie – w co wierzymy daje nadzieję licznym chorym, którzy wkrótce umrą i nie poskarżą się na ewentualny brak cudu, ale sowicie dr Kinslowa opłacą.

Zaczął nauczać i pisać rzekomo z taką lekkością i jasnością, że w ciągu kilku lat dziesiątki tysięcy ludzi na całym świecie było w stanie stworzyć sobie intensywne i dające spełnienie życie tylko dzięki przeczytaniu jego książek. Na same USA liczące ponad 320 milionów mieszkańców, owe dziesiątki tysięcy ludzi – to totalna żenada i kompromitacja, gdyż aby być znanym w USA – dr Kinslow musialby tam mieć dziesiątki miliony czytelników, a na całym świecie setki milionów. Owe dziesiątki tysięcy czytelników jak dotąd istnieją tylko w Polsce – kraju poparanych naiwniaków, ktorzy gotowi są kupić wszelkie amerykańskie gówno, byle było w papierku z napisem „made in USA”. Dr Kinslow rzekomo – wedle reklamy – jest nauczycielem głuchych, internistą chiropraktykiem i Doktorem w Klinice Duchowego Doradztwa. Tyle, że w instytucjach duchowego doradztwa nie prowadzi się praktyki internistycznej ani medycznej o czym pewnie „czaruś z USA’ nie wie, bo widać nie uczył się amerykańskich wymogów dla prowadzenia klinik medycznych, włącznie z tymi, które stosują metody medycyny naturalnej. Wciąż zatem wiele pisze i naucza, bo cóż, z czegoś trzeba żyć, a w Polsce wykłady o zdrowiu i cudach ciemny ludek chętnie kupuje, byle byly „hamerykańskie” – może być każdy „hambug”. Mieszka ów Kinslow rzekomo w Sarasocie na Florydzie ze swoja żoną Martiną.

Starannie jednak kryje wszelkie sekrety ze swojego życia, bo to taka ochrona prywatności biznesmena musi być, szczególnie jak biznes jest nielegalny. Telefonujemy zatem do USA, na Florydę, do owej Sarasoty – i nikt tam nie zna żadnego dr Kinslowa, ani w klinikach medycznych ani we władzach miasta czy stanu, nie ma takiego doktora, w sensie medycznym. Może ma doktorat z „częstości występowania zielonych ludzików w kontaktach z UFO”, albo dajmy na to jest doktorem z „zakresu tresowania małp w zoo”. W regionie podawanego występowania nie występuje na listach lekarzy ani osób z uprawnieniami do wykonywania zawodów pomocniczych związanych z medycyną. Być może sam ogłosił się tytularnie doktorem w zakresie swoich własnych wymysłów mających za zadanie cudaczyć, nawet jak ma najlepsze chęci czynienia cudów uzdrawiania. Jak wiadomo z historii medycyny i healingu, wielu chciało czynić cuda, ale te wymykają się z pod kontroli i zdarzają się samoistnie, bardziej z woli niebios, a nie z woli człowieka. Całkiem możliwe, że dr Kinslow jest doktorem teologii po studiach w jednej z około siedmiu tysięcy amerykańskich sekt chrześcijańskich głoszących cuda uzdrowienia oraz rychły koniec świata. Jezus trochę wyszedł w USA z mody, bo cudów pastorzy mało robili, a modne zaczeły być kwanty (czytaj: kanty), to pokusa ogłoszenia się doktorem natychmiastowego uzdrawiania kwantowego wydaje się być swietnym kantem do zarabiania kasiory na naiwnych.  Czytaj dalej

Elizabeth Clare Prophet – liderka apokaliptycznej sekty końca świata i nuklearnej zagłady


Elizabeth Clare Prophet – liderka apokaliptycznej sekty końca świata i nuklearnej zagłady i jej The Church Universal and Triumphant

Elizabeth Clare Prophet (ECP) to współczesna spirytystka i medium channelingowe, w niektórych kręgach bardzo cenione, jednak jak to z mediami spirytystycznymi bywa, nie wszystkie kontakty z astralnymi duchami i zjawami udającymi świętych czy mistrzów bywają pożyteczne. Chociaż napisała kilkadziesiąt książek wydanych w kilkudziesięciu językach, a w zdrowszej umysłowo części swojego życia prowadziła wiele wykładów, nie była to działalność ezoteryczna, duchowa, a raczej własne produkty intelektualne, często niezbyt wysokich lotów, podpierane przekazami mediumistycznymi od rozmaitych duchów i zjaw z niskiego planu astralnego, które często udają mistrzów duchowych i usiłują uchodzić za ważne istoty. Trzeba się dobrze przyjrzeć zarówno pochodzeniu ruchu spirytystycznego jaki rozwinęła Elizabeth Clare Prophet po swoim mężu, którym był Mark Lyle Prophet (MLP), jak i duchom jakie nawiedzały Elizabeth Clare Prophet w czasie jej mediumicznych seansów spirytystycznych, a także wielu ciekawym faktom z jej życia. Aktualnie dostępne biografie, zarówno Elizabeth Clare Prophet jak i najbardziej znanego z jej kilku kolejnych mężów, Marka Lyle Prophet są w znacznym stopniu ocenzurowane, wybielone i starannie wygładzone pod kątem promocyjnym dla celów marketingowych, aby książki ze spirytystycznymi wynurzeniami Elizabeth Clare Prophet oraz towarzyszących jej astralnych duchów opętujących jak najlepiej się sprzedawały. Nazwiska Elizabeth Clare Prophet oraz Mark Lyle Prophet często są utożsamiane z amerykańską religią i ideologią New Age jako jedne z kilkunastu wiodących postaci tego opartego na spirytyzmie i mediach przekazujących bądź produkujących wieści od astralnych duchów z zaświatów.

Elizabeth_clare_prophet_1984

Elizabeth Clare Prophet – ECP 1984

Elizabeth Clare Prophet była przez swoje dorosłe życie liderką apokaliptycznej sekty wierzącej w rychły nuklearny Armagedon, w koniec świata, a wszystkie pozostałe nauki jakie wygłaszała w sumie kręcą się koło tego jak wiadomo chybionego tematu, gdyż wszystkie jej rzekome proroctwa o rychłej zagładzie ludzkości pochodzące od jej astralnych duchów okazały się fałszywe. Elizabeth Clare Prophet z urodzenia wychowana była w tradycjach amerykańskiej sekty Christian Science, która zajmowała się leczeniem modlitwami, jednak znanej z wielu zgonów ludzi, którzy odmawiali pomocy lekarskiej i zdawali się jedynie na siłę swoich własnych modłów w sekcie. Największa i najbardziej chorobliwa zapowiedź rzekomego końca świata wskutek radzieckiego ataku nuklearnego zbiegła się zarówno z upadkiem gospodarczym i politycznym niegroźnego ZSRR jak i ze zdiagnozowaniem oraz ujawnieniem w USA poważnych zaburzeń neurologicznych i psychicznych u liderki tej apokaliptycznej sekty jaką ciągle jest The Church Universal and Triumphant oraz The Summit Lighthouse. Na przełomie lat 1989/1990 tysiące ludzi porzuciło w USA swoje domy i rodziny, udając się w góry do schronów przeciwatomowych kupionych lub zbudowanych przez sektę i samą Elizabeth Clare Prophet. Wcześniej zapowiadany przez ECP rzekomy Armagedon w latach 1983/1984 także się nie odbył, a miał być przecież wedle jej fałszywych i oszukańczych proroctw od astralnych duchów już w 1975 roku. W 1971 roku, na dwa lata przed śmiercią swojego drugiego męża, Elizabeth Clare Prophet założyła własną organizację o nazwie Montessori International, która zajmowała się edukacją dzieci w celu ich skierowania do ruchu spirytystycznego ECP czyli do CUT – The Church Universal and Triumphant, do Kościoła Powszechnego i Triumfującego.

Elizabeth Clare Prophet (ECP) w latach 80-tych XX wieku miała jak się potem okazało urojenia, a właściwie eskalację wcześniejszych urojeń, że Ameryka zostanie zaatakowana bronią nuklearną przez ZSRR. Uchodziło to w gronie jej zwolenników za objawienie i przepowiednię, za jasnowidzenie, jednak okazało się zwykłym urojeniem paranoicznym podbudowanym prawicowymi, konserwatywnymi poglądami politycznymi. Elizabeth Clare Prophet, a właściwie Elizabeth Clare Wulf czyli Elżbieta Klara Wilk, raczej drapieżna Wilczyca, okazała się prorokiem fałszywym, osobą zakłamaną, która sieje demagogie i oszukuje ludzi. Niestety, ponad 2 tysiące głupich ludzi, którzy uwierzyli w jej demagogiczne bredzenia i urojenia przesiedziało w podziemnych schronach przeciw atomowych ponad dwa lata. W tym kilku bezmózgich Polaków, jak Andrzej z Olsztyna – uchodzący za autorytet od Fioletowego Płomienia Transmutacji i nauk Saint Germaina. Mistrz Saint Germain jednakże nie chorował umysłowo na urojenia końca świata i radzieckiej agresji jak prawicowi ekstremiści z niebezpiecznych amerykańskich sekt pokroju Elizabeth Clare Prophet. Przepowiednie Mistrza Saint Germaina (St. Germain, Rakoczy) były prawdziwe, a pseudo proroctwa Elizabeth Clare Prophet okazały się fałszywe, tak jak jej alarm przeciwko Związkowi Radzieckiemu, który okazał się bełkotem nawiedzonej panienki, która nie miała daru jasnowidzenia, za to miała dar do motania ludzi i robienia ich w schrony atomowe za które płacili sekcie ECP ogromne pieniądze. W 1991 roku w wywiadach dla prasy bezczelnie wypierała się swoich wcześniejszych proroctw o końcu świata i nuklearnej zagładzie jakie wygłaszała przez wiele wcześniejszych lat co pokazuje prymitywną obłudę niegodną jasnowidza.  Czytaj dalej

Axel Springer – Neohitlerowska okupacja polskiej prasy


Axel Springer SE – historia powstania koncernu i życie jego założyciela

Axel Springer SE – to jeden z największych koncernów wydawniczych w Europie, który wydaje ponad 230 gazet i magazynów w ponad 40 krajach, między innymi w Europie Środkowej oraz Wschodniej: Chorwacji, Polsce, Czechach, Rosji oraz Europie Zachodniej: Francji, Hiszpanii i Szwajcarii. Koncern zatrudnia ponad 13 tysięcy osób, roczne obroty szacuje się na około 3,2 miliarda euro czyli 13 miliardów złotych. Wydawnictwo powstało w 1946 w Hamburgu z inicjatywy niemieckiego dziennikarza Axela Springera dobrze znanego z czasów nazistowskich reżimu Adolfa Hitlera. Ponad 80 tytułów koncernu wydawanych jest metodą online.

AXEL SPRINGER/PORTRAIT

Axel Cäsar Springer – ur. 2 maja 1912 w Hamburgu, zm. 22 września 1985 w Berlinie – to niemiecki dziennikarz, założyciel wydawnictwa Axel Springer SE, urodzony w Hamburgu, gdzie jego ojciec pracował jako wydawca w czasach hitlerowskich. Kariera młodego Springera o ksywie Cezar (Cäsar), który w czasie II wojny światowej był hitlerowcem, o czym starannie „zapomina” się w jego życiorysach, zaczęła się rzekomo od założenia wydawnictwa Axel Springer GmbH w Hamburgu w 1947 roku. Zaczął wtedy wydawać gazetę „Hamburger Abendblatt”, później doszły do tego inne dzienniki i popularne magazyny, jak „Berliner Morgenpost”, „Die Welt”, magazyn z programem radiowym i telewizyjny „Hör zu”. W 1952 Springer zaczął publikować gazetę bulwarową „Bild-Zeitung” (obecnie „Bild”), która stała się ulubioną gazetą codzienną dla milionów mieszkańców w posthitlerowskich Niemczech i jednym z ważniejszych mediów wpływających na na opinię publiczną. Axel Springer Verlag jest dziś jednym z ważniejszych wydawców gazet w Niemczech z ponad 180 gazetami i magazynami. W 1999 roku obejmował 23,7% niemieckiego rynku prasowego. Przez długi czas dziennikarze pracujący w gazetach Axel Springera musieli podpisywać dokument, w którym zobowiązywali się do rzekomego przestrzegania trzech zasad, mianowicie że:

– będą działać na rzecz pojednania niemiecko-żydowskiego
– będą wspierać gospodarkę wolnorynkową
– będą działać na rzecz ponownego zjednoczenia Niemiec

Szczególnie aktywnie Springer działał w Berlinie Zachodnim, gdzie w 1966 wybudował 19-piętrowy biurowiec i drukarnię swojego wydawnictwa tuż przy murze berlińskim, tak że były dobrze widoczne z terenu NRD będącej w przymierzu z blokiem gospodarczym (RWPG) i wojskowym (UW) Europy Wschodniej. Ze względu na chorobliwie skrajnie prawicowo-faszystowskie poglądy Axela Springera gazeta „Bild”, Axel Springer i cały jego koncern wielokrotnie były przedmiotem słusznej krytyki, zwłaszcza ze strony środowisk lewicowych i NRD, ale także przez wielu niezależnych dziennikarzy obywatelskich. Doszło do tego np. podczas słusznych protestów studenckich w latach 1967–1968, podczas gdy byłemu hitlerowcowi Axelowi Springerowi marzyły się prawicowe rządy z czasów Adolfa Hitlera i propagandy Goebbelsa w metodach której Axel Springer od młodych lat stał się mistrzem. W 1974 koncern został poddany ostrej krytyce w opowiadaniu „Utracona cześć Katarzyny Blum” Heinricha Bölla. Hitlerowiec Axel Springer zmarł w 1985 roku w Berlinie Zachodnim.

Axel Springer znany był z rozwiązłości seksualnej o czym świadczy pięć kolejnych małżonek z którymi ochoczo w warunkach skandalów publicznych się rozwodził. Afery seksualne z kolejnymi żonami, uwodzenie kolejnych panienek, to historia wzięta z życia Axela Springera, którego ostatnia żona, Friede Springer z domu Riewerts (ur. 1942), jest spadkobierczynią. Friede Springer jest przy dobrą koleżanką kanclerz Angeli Merkel, stąd także owa niemiecka czy raczej hitlerowska polityka poparcia dla banderowców i UPA na Ukrainie oraz bezmyślne popieranie wojny i ludobójstwa, zarówno w Palestynie jak i w Donbasie. Rodzina Springerów to luterańscy fundamentaliści o prusacko-krzyżackim zacięciu do zamordyzmu i neohitleryzmu, oczywiście z luterańskim Jezusem Chrystusem na ustach, o zacięciu do dyktowania warunków ludności Europy, omamiania goebbelsowską propagandą i sadystycznego niszczenia autonomii i niepodległości wszystkich mniejszości narodowych. Syn Axela Springera urodzony w 1941 roku o tym samym imieniu i nazwisku z przydomkiem junior, także był kształcony na dziennikarza, pisywał pod pseudonimem Sven Simon, a w styczniu 1980 roku w Hamburgu, w parku na ławce popełnił samobójstwo w głośnym wówczas proteście przeciwko złowrogiej polityce i ideologii koncernu swojego ojca którego następca wyraźnie nie zamierzał zostać. Czytaj dalej

Silverlight – fatalny koń trojański Microsoftu


Microsoft Silverlight – Lumia Mobile i crakowanie przez włamywaczy

Microsoft Silverlight – fatalna technika internetowa z Redmont działająca na licencji, umożliwiająca wyświetlanie treści multimedialnych za pomocą przeglądarki. Rozwijany był pod kodową nazwą Windows Presentation Foundation/Everywhere (WPF/E) i zaprojektowany tak, aby współpracował z językami XAML oraz JavaScript. W wersji 2.0 możliwe jest pisanie w dowolnym języku obsługiwanym przez .NET, dodatkowo obsługuje języki interpretowane takie jak Ruby i Python. Większość aplikacji napisanych na platformę Windows Phone 7 wykorzystuje tę fatalną technikę. Dzięki tej nieudolnie zaprogramowanej wtyczce hackerzy i crackerzy mają prawdziwy raj mogąc szybko i swobodnie włamywać się do przeglądarek z tą bardzo kiepską i niebezpieczną technologią. 

Microsoft Silverlight - fatalnie niebezpieczna wtyczka

Microsoft Silverlight – fatalnie niebezpieczna wtyczka

Podobnie jak w technice Flash, w Silverlight można przechwytywać zachowania (zdarzenia) myszy i klawiatury, wyświetlać pliki graficzne i obsługiwać dźwięki. Dodatkowo za pomocą techniki Silverlight możliwe jest wyświetlanie standardowych plików video oraz tych w wysokiej rozdzielczości (HD). Możliwe jest również odtwarzanie plików muzycznych (MP3, WMA). Silverlight obsługuje DRM (Digital Rights Management). W roku 2009 wydano Silverlighta 3.0, który obsługuje kodek wideo H.264 oraz współpracuje ze sprzętowymi akceleratorami graficznymi 3D. Wtyczka Microsoft Silverlight odpowiada za około 80 procent włamań crackerskich i hackerskich do przeglądarek w których została zainstalowana, dlatego odradza się jej stosowania nawet w Microsoft Explorerze.

Z założenia w każdym systemie operacyjnym efekty i możliwości powinny być takie same. Do tej pory Microsoft udostępnił wtyczkę dla przeglądarek: Internet Explorer, Mozilla Firefox, Safari, Google Chrome, SeaMonkey. Przeglądarki Opera nie ma w oficjalnym wykazie Microsoft jako w pełni kompatybilnej, acz rzekomo jej zastosowanie jest możliwe, tyle, że Opera ze względów bezpieczeństwa nie chce implementować tego wybrakowanego produktu Microsoftu, odradza jego stosowanie. Nie pojawiła się natomiast wersja dla systemu Linux, gdyż generalnie nie jest możliwym stworzenie jej bezpiecznej dla użytkowników wersji MS. Pod koniec stycznia 2009 roku ukazała się pierwsza finalna wersja opensource’owego projektu „Moonlight”, wspierającego platformy Linux/x86 oraz Linux/x86-64, jednak zaprzestano jej rozwijania z uwagi na bezpieczeństwo komputerów z systemem Linux i podobnych bezpiecznych systemów operacyjnych. Microsoft Silverlight nie obsługuje w pełni Google Chrome w wersji działającej pod systemem Mac OS X, gdyż system MAC OS także należy do bezpieczniejszych niż paskudnie niebezpieczne, powodujące wiele strat z powodu włamań technologie Microsoftu.  Czytaj dalej

Igraszki świętobliwego oszusta z kobietami i chłopcami


Igraszki świętobliwego oszusta z kobietami i chłopcami

Praktycznie całe Indie wiedzą, że Nithyananda podający się za swamina i paramahansę to przestępca kryminalny, oszust finansowy, molestator i gwałciciel. Niemniej na Zachodzie, w USA i Europie, są jeszcze ludzie, którzy w swojej naiwności myślą, że jest to jakaś świętobliwa osoba, człowiek Boży. Kolejne laboratorium kryminalistyczne w Hyderabadzie potwierdziło, że prezentowane sceny na filmach seksualnych z udziałem Nithyananda są prawdziwe, nie były preparowane, nie zawierają najmniejszych śladów fotomontażu. Filmy nagrane ze skandalem seksualnym Nithyananda, szczególnie film z aktorką pornograficzną, były wielokrotnie badane przez wiele laboratoriów kryminalistycznych w Indii i wielu innych krajach. Nie są to fotomontaże jak utrzymywał od początku Nithyananda i jego „mafia kultowa”, jak grupę nazwano w Indii. 

Dnia 28 sierpnia 2013 roku policja indyjska wszczęła postępowanie przeciwko pseudo aszramowi pseudo swami Nithyananda o stosowanie na terenie aszramu przemocy wokół dzieci, torturowania oraz wykorzystywania dzieci. Jakby mało było poprzednich zarzutów o molestowanie, wykorzystywanie i gwałty na kobietach, teraz dochodzi jeszcze przemoc i nadużycia wobec dzieci, w tym pamiętamy brawurową akcję policyjnych komandosów, którzy w dniu 12 czerwca 2012 roku z terenu pseudo aszramu pilnowanego przez uzbrojonych bojówkarzy Nithyanandy w Indii odbili mającą zaledwie 15 lat dziewczynkę przetrzymywaną tam siłą dla celów seksualnych. Przemoc seksualna wobec kobiet i dzieci w Indiach to poważny problem, który przez ostatnie 20 lat zdaje się poważnie narastać. 

Oszust religijny Nithyananda

Oszust religijny Nithyananda

W Indiach w dniu 2 marca 2010 roku ujawniono film z udziałem oszusta udającego indyjskiego swamina, niejakiego erotomana Nithyananda, w rzeczywistości znanym jako Rajashekar. Nagranie wideo przedstawia świętobliwego oszusta przyłapanego na miłosnych igraszkach z dwiema kobietami jednocześnie – informuje serwis bbc.co.uk. Film został wyemitowany przez indyjskie stacje telewizyjne, zaraz po emisji nagrania na ulice miasta Bangalore wyszli protestujący ludzie, którzy w akcie gniewu palili portrety tego uchodzącego dotąd za ‚świętego mędrca’ niemoralnego oszusta. Nithayanda szefował takim organizacjom jak: Nithyananda Foundation, Life Bliss Foundation, Nithyanananda Dhyanapeetam, oraz Nithyananda Vedic Temples. W Indii pozamałżeński seks z guru (swamim, paramahansą) uważany jest za religijną prostytucję, chociaż hindusi na co dzień mówią o tym dosadniej, tak jak i w Polsce potocznie określa się prostytucję, szczególnie w wydaniu osoby duchownej.  Czytaj dalej

TFI – Sekta Rodzina molestuje dzieci szkolne


METODY WERBUNKU SEKTY RODZINA – PSYCHOMANIPULACJA 

Każdy człowiek może stać się ofiarą różnego rodzaju sekt, szczególnie niby chrześcijańskich i newage’owych, takich jak sekta Rodzina czyli TFI. Na terenie województwa śląskiego działa około 60-70 różnych sekt, które szeroko werbują uprawiając rzekomą promocję rodziny, profilaktykę lub fikcyjną demagogiczną psychoterapię, ustawienia rodzin, systemową psychomanipulację dla rodzin patologicznych. Najczęstszym błędem to myślenie, że sekta to jakaś dziwna grupa o jakiś egzotycznych nieżyciowych doktrynach, tymczasem sekty pokazują się od nowoczesnej strony. Działalność nowoczesnych sekt psychomanipulacyjnych jest bardzo często ukrywana pod różnego rodzaju inicjatywami czy zajęciami tzw. „edukacyjnymi” czy „pomocy rodzinie”, „coachingu”, szczególny prym wiedzie tutaj sekta Rodzina Miłości znana z bombardowania miłością podczas werbowania oraz ekscesów seksualnych.

Typową niebezpieczną psychomanipulacyjną sektą z agendy o nazwie Rodzina na Śląsku jest Śląskie Centrum Profilaktyki mające siedzibę w Chorzowie przy ulicy Grunwaldzkiej, a kierowane przez ciężkiego gatunku przywódczynię sekty Justynę Dobrzyńską-Pietrek. Psychomanipulacja tutaj jest już widoczna w samym dobrze kojarzącym się nazwisku przywódczyni sekty, a także we wcześniejszej działalności oazowej, gdzie przywódczyni zdobywała szlify jako moderatorka i animatorka. Teraz animuje i moderuje ludzkie umysły na własny rachunek, a jej sekta do której wciągnęła także uzależnionego od alkoholu męża i dwie dorastające córki doskonale prosperuje, chociaż finansuje inne agendy Rodziny. Trzeba chorzowskiej sekcie oddać, że perfekcyjnie umie wyłudzać dotacje od urzędu miasta oraz zdobywać klientów na swoje fikcyjne usługi, którzy za nauki sekty słono płacą! Sekta ta misjonuje nawet w szkołach prowadząc zajęcia dla dzieci, młodzieży i nauczycieli – tak dobrze mota ludźmi i manipuluje umysłami w celu zdobywania zysku. 

Sekta Rodzina w Szkole - Justyna Dobrzyńska Pietrek

Sekta Rodzina w Szkole – Justyna Dobrzyńska Pietrek

Inną niebezpieczną sektą z tej grupy na Śląsku jest udająca rozmaite profesjonalne terapie sekta o wdzięcznej nazwie Katowicki Instytut Psychoterapii. Jeszcze inna bardzo niebezpieczna sekta to Śląskie Centrum Profilaktyki i Psychoterapii z siedzibą w Katowicach. Chorzów to miasto ze sporym wysypem rozmaitych sekt, w tym sekty Rodzin Miłości, takiej pod nazwą Ośrodek Promocji Rodziny przy ulicy Omańkowskiej. Sekta zdobyła nawet dotacje z Urzędu Miasta Chorzów na swoją toksyczną i szkodliwą działalność. Sekty zarejestrowane jako firmy czy fundacje to nie jest nowość, wiele ze skompromitowanych wcześniej sekt z pomocą swoich nieznanych publicznie członków zakłada działalność gospodarczą lub fundację aby dobrze zarabić za swoje ideologiczne szkolenia. Pierwsze spotkanie z taką sektą nie wygląda groźnie, człowiek otrzymuje parę ogólnikowych porad, które może sobie także wyczytać w internecie. Na kolejnych spotkaniach jest namawiany na rozmaite kursy i szkolenia profilaktyczne, wciągnięcie wszystkich bliskich na konsultacje czy tranzakcje rodzinnych ustawień, całej rodziny, a nawet na pielgrzymkę, co zamaskowuje faktyczną działalność sekty, która w ten sposób omota naiwnego człowieka i całą jego rodzinę. I tak cała sekta jest ustawiona – finansowo!  Czytaj dalej

Wróżbita David – porno skandal w pseudo ezoterycznej Kosmica TV


Wróżbita David – skandal pornograficzny w pseudo ezoterycznej Kosmica TV

W to co mówi i robi ten wróżbita aż ciężko uwierzyć! Wróżbita David oferuje tzw. anielskie uzdrowienia i twierdzi, że pomaga przez telefon. Wymachuje rękoma, wzywa królową aniołów, archaniołów i pozdrawia ręką niczym mesjasz. Innymi słowy – wygaduje niestworzone rzeczy. Twierdzi np. że za sześć dni nastąpi wybawienie problemów osoby, która do niego dzwoni. Mówi, że dana osoba pojedzie na wschodni-zachód. Filmiki z jego udziałem szybko stały się hitami. Sami zobaczcie dlaczego! Może to chęć zwrócenia na siebie jeszcze większej uwagi, a może nieuwaga, bo filmiki z wróżem w roli głównej odkryli dociekliwi szperacze netowi także na portalu z filmami pornograficznymi. Mamy zatem ezo-porno-wróża Davida.

Mężczyzna w nietypowy sposób rzekomo zdejmuje klątwy. Na portalu YouTube filmik z wróżbitą Davidem ma prawie 320 tysięcy odsłon. Mężczyzna w jednej ze stacji telewizyjnych zdejmuje klątwy przez telefon, co jest dla fachowców w temacie totalnym oszołomstwem i absurdem. Wróżbita swoim niebanalnym stylem przyciąga wiele naiwnych osób przed ekrany telewizorów. Wróżbita David kilka miesięcy wcześniej na antenie podczas „super uzdrawiania rodzinnego” machając wahadełkiem zapytał się swoją rozmówczynię, co robi na obiad. W odpowiedzi usłyszał, że kotlety. Niestety, prezenter mieszka za daleko i musiał obejść się smakiem. Za to powiedział, że jego rozmówczyni za 9 dni poprawią się finanse. Dzisiaj widać, że ma jeszcze jedno solidne wahadło, którym lubi wymachiwać w filmach pornograficznych.  Czytaj dalej

Merkaba – Lucyfer i Drunvalo – Egipt i Atlantyda


Oszukana Merkabah w wydaniu Drunvalo 

Merkaba stała się bardzo popularna w Polsce. Nieomal Białą Magię zastępować próbuje. Jednak nie wszystko złoto, co się świeci. Liderzy channelingu z USA, Australii czy innych państw Zachodu, to zwykle członkowie tamtejszego Kościoła Lucyferycznego. Mamy tu zatem nawiedzonych satanistów pod nowym ubrankiem, którzy zamiast Światła pod świetlistymi hasłami promują Szarość Lucyfera. To często starzy znajomi pod nową maską, a ogonek i kopytka oraz ten ich plugawy język przeciw Bogu i Drodze Światłości dokładnie ten sam co przed wiekami. Sami się demaskują jako Lucyferki, a nośne hasła typu Lightworkers to ich nowa nazwa, bo stara się zużyła. Dawniej było The Old Lucipherian Church w kilku odłamach i publiczne walki w obronie demona Lucyfera rozsiane po całym internecie i ezoterycznych forach.

Merkabah

Merkabah

Merkaba (Merkavah) to takie słowo hebrajskiego pochodzenia, używane w Biblii hebrajskiej, z którym robi się już wszystko, z wyjątkiem tego, do czego ono służy. W zasadzie wymawia się Merkabvah, gdzie “bv” czyta się bardziej jak “v” niż jak “b”. Jest to niebiański Tron Boży, Tron Boga JHWH, Elohim JHWH. Bez znajomości Tetragrammonu (JHWH), bez wysławiania Imienia JHWH (Jahvah) nie ma jak pojąć znaczenia owej Merkaby. New Age rodem z piekielnej Ameryki i kalifornijskiego kręgu biznesu pseudo duchowego jednak próbuje rozmaite bzdety wcisnąć pod hasłem Merkaba, zupełnie tak, jakby ci pseudo duchowi, satanistyczni liderzy z ich channelingami zupełnie nie wiedzieli, że temat Merkabvah jest bardzo dobrze znany mistykom żydowskim, nie tylko ze szkół kabalistycznych.  Czytaj dalej

21.12.2012 – Dzień Kompromitacji Ezo-Idiotów


Dzień 21 grudnia 2012 roku to kolejna wielka kompromitacja wieszczów od końca świata, totalnej zagłady, zabrania przez UFO, transformacji, przejścia w wyższy wymiar lub inną gęstość. Panika jednak osiąga apogeum, nawet w Chinach, które w swojej historii nie znały proroctw o końcu świata. Szum medialny dotyczący „końca świata” 21.12.2012 robi się coraz groźniejszy, a w USA wygląda na epidemiczną, masową chorobę umysłową kapitalistycznego społeczeństwa zbudowanego na ideologii chrześcijańskiej. Jeśli ktoś tego nie wie, to słowo Maja (Maya) znaczy w wielu językach Iluzję, Przywidzenie, Złudzenie i Zwiedzenie. 

Transformacja 21-12-2012

Transformacja 21-12-2012 – Paranoja Końca Świata

W całej tej nawałnicy bzdur, które sączą w ludzkie umysły od wielu miesięcy religijni fantaści, chorzy umysłowo “znawcy” kultury Majów, rzekomi astrolodzy i zwyczajni wariaci, jedno jest pewne i logiczne – 21 – 12 – 2012 rok – to kolejna hucznie zapowiadana impreza, która się nie odbędzie z przyczyn organizacyjnych. Wielu ludzi dostało zaproszenie na imprezę pod tytułem “Koniec Świata”, „Transformacja 2012”, „Zmiany w Trzy Lata”, „Wniebowzięcie”. Siły za tym stojące nawet podają orientacyjny moment owego globalnego ‚ewentu’, pisząc na swych chodzących billboardach słowo “nigh”, czy “blisko”, a często podając specyficzne daty, zawsze błędne. Impreza się nie odbywa, jak zwykle od ponad 2 tysięcy lat tej społecznej psychozy, a panowie i panie głoszący ową paranoję doczekują się końca, ale w zupełnie innym, personalnym wymiarze – umierają zwyczajnie, gdy nadchodzi ich czas. Jako, że zbliża się kolejny urojony przez psychotycznie chorych koniec świata i transformacja, to należy przestrzec mniej świadomych przed kolejnym zawodem i brakiem zwrotu pieniędzy za bilety.  Czytaj dalej

Yogi Bhajan Singh – Sekta 3HO i KRI oraz pseudo joga kundalini


To, co skompromitowało się już dawno w USA, Kanadzie i Australii, podbija niektóre kraje europejskie, szczególnie takie jak Polska, gdzie znajomość języka angielskiego jest nikła i rzadko kto czyta o amerykańskiej ofercie na rzekomą jogę, erę wodnika i medytację w oryginalnym języku angielskim. Wielka to szkoda, bo każdy shit (gówno), który nawet w USA znany już jest jako shit (gówno) zdobywa jakimś dziwnym trafem powodzenie, popularność i uznanie pod strzechami naiwnych Polaków! I nie jest to tylko amerykańsko-polskie braterstwo broni w obozie koncentracyjnym CIA w Kiejkutach, GMO od Monsanto, ACTA. SOPA, wiecznie zepsuty Windows czy tarcza antyrakietowa. Może to być pseudo joga kundalini.

Harbhajan Singh Puri (1929-2004)

Harbhajan Singh Puri (1929-2004) – zwany jest ‘biznesowym potworem’ sikhijskim pochodzącym z Pendżabu, z części terytorium znajdującego się we współczesnym Pakistanie. Często, w robieniu zamętu wokół swojej osoby porównywany do Madesh Yogi i do Osho, jednak to nie to samo. Jego Stowarzyszenie 3HO pod szyldem Kundalini Jogi i Białej Tantry promuje podstawy religii sikhijskiej w sekciarskim wydaniu.

HARBHAJAN SINGH KHALSA YOGIJI, aka “Harbhajan Puri”, aka “Yogi Bhajan,” aka “Siri Singh Sahib”, „YB” – to ważniejsze ksywy od lat znanego w USA oszusta. Puri to sikhijska kasta ulicznych handlarzy, oszustów, spryciarzy i najemników pochodzenia scytyjskiego.

Tak zwany Yogi Bhajan i jego biznesowa rozpustna sekta 3HO oraz KRI wmawia ludziom, że elementy religii sikhijskiej są kundalini jogą, co samo w sobie jest kłamliwym absurdem, ale ludzie kasę płacą i myślą, że są ekspertami od kundalini, chociaż są konwertytami nawróconymi podstępnie na religię sikhijską w kiepskim wydaniu, przez samych Sikhów z Indii ostro krytykowanym.

Kasa płynie jednak dużym strumieniem, postępów w rozwoju duchowym u adeptów zwykle brak lub są bardzo niewielkie. Zatem muszą jeszcze więcej kasy płacić za rozliczne zajęcia i wtajemniczenia. Nawet w chrześcijaństwie wysoko odpłatne odpusty krytykowano za komercję wieki temu. Ludzie ciągle są naiwni myśląc, że jak zajęcia droższe to lepsze, a jest zwykle odwrotnie.

Pierwszy wielki skandal wokół Yogi Bhajana został ujawniony już w 1977 roku, kiedy to sfilmowano go razem z kilkunastoma wynajętymi prostytutkami, które obsługiwały tego pseudo mistrza począwszy od zdejmowania butów, poprzez kąpiele, aż po wyuzdany seks. Yogi Bhajan bronił się, że to jego uczennice, jednak prostytutki zeznały policji, że nic nie wiedzą, że są uczennicami, a tylko wykonują swoje zlecenie wobec wyjątkowo wyuzdanego klienta. Kurwy luksusowe jak wiadomo kosztują, dlatego zajęcia z panem Yogi Bhajanem były i są bardzo drogie!  Czytaj dalej

Imperia duszy – fałszywi mistrzowie – duchowe fałszerstwa


Imperia duszy – ban guru…

Amerykańscy i indyjscy ban-guru budują nowe imperia duszy, używając metod sprawdzonych w wielkim amerykańskim biznesie monetarnym. W dawnych czasach osiągnięcie duchowej doskonałości kojarzyło się ze spartańskim stylem życia i zakonnym ubóstwem. Mistycy odrzucali wygody, a nawet – jak Gautama Budda – całe królestwa i zamykali się na lata w odosobnieniu oraz ascezie, by w ciszy medytować nad życiem i śmiercią. Nie dbali o poklask tłumów ani ilość wielbicieli. Uczniowie z wielkim trudem ich znajdowali i do nich dołączali, ujęci przykładem i mądrością mistrzów. Tak pisze się w wielu książkach o autentycznych mistrzach duchowych! Zdarzali się jednak awatarowie czy prorocy jak Kryszna, Mojżesz czy Aśoka, którzy pociągali całe narody i wygrywali wielkie bitwy.

Każdy ban-guru z ambicjami musi opracować coś, co w biznesie nazywa się unikatową cechą produktu. Maharishi Madesh Yogi miał medytację transcendentalną wyrwaną z kontekstu całej himalajskiej jogi. Śri Śri Ravi Shankar ukradł joginom z aszramu Sathya Sai Baba specjalną darmową metodę oddychania – można się jej nauczyć, także w Polsce, na komercyjnych kursach oferowanych przez jego sekciarską fundację Art of Living. Osho proponował „medytację dynamiczną” złożoną z czterech faz: rytmiczne oddychanie, krzyk i machanie rękami, podskoki oraz odpoczynek. Mother Meera pozwala się adorować przez oglądanie jej schizofrenicznej postaci, co oszukańczo nazywa darszanem. Mooji z Jamajki lubi turystyczno-erotyczne podróże do Indii ze swoimi seks-króliczkami. Vishwananda z Mauritius oparł się na chennelingu z Babaji, co w Indii uważane jest za rodzaj czarnej magii i satanizmu, ale zachodni New Age łyka temat bez zadławienia. Tak zwany Yogi Bhajan i jego sekta 3HO wmawia ludziom, że elementy religii sikhijskiej są kundalini jogą, co samo w sobie jest kłamliwym absurdem, ale ludzie kasę płacą i myślą,że są ekspertami od kundalini, chociaż są konwertytami nawróconymi podstępnie na religię sikhijską. Kasa płynie dużym strumieniem, postępów w rozwoju duchowym u adeptów zwykle brak lub są bardzo niewielkie. Zatem muszą jeszcze więcej płacić za rozliczne zajęcia. A nawet w chrześcijaństwie odpłatne odpusty krytykowano za komercję wieki temu. Ludzie ciągle są naiwni myśląc, że jak zajęcia droższe to lepsze.

Prawdziwi guru (mistrzowie, eksperci) starożytnego typu, otoczeni garstką wiernych mieszczącą się przy jednym ognisku, wciąż istnieją, lecz wiedzą o nich tylko nieliczni wtajemniczeni. Podobno mamy takich nawet w Polsce, ale trudno ich znaleźć bo nie reklamują się w skomercjonalizowanym fitnessie pod hasłami typu „joga-joga”, które zresztą z jogą nie mają oprócz nazwy zwykle nic wspólnego. Komercyjny rząd dusz sprawują dzisiaj menedżerowie-celebryci, sprawnie wykorzystujący media i najbardziej wpływowych wyznawców czy zwolenników. Dorobili się ponadnarodowej sławy oraz bajecznych, często miliardowych majątków. Trzeba oczywiście wziąć pod uwagę to, że ludzi jest znacznie więcej, zatem także wielbicieli i wyznawców różnych kultów jest liczebnie więcej, komunikacja jest łatwiejsza, zatem wrażenie wielkości i liczebności także, gdyż bez internetu nie słyszelibyśmy o większości mistrzów z Kalifornii, Azji czy Afryki. Wedle nauk indyjskich, prawdziwy mistrz (guru), nie ma więcej niż 10 tysięcy uczniów, których uczy bezpośrednio z ust do ucha, czyli metodą ustnego przekazu praktyk i tradycji. Kto 12 lat przebywa z mistrzem non-stop, żyjąc i pracując w drużynie mistrza, ten jest prawdziwym uczniem. Tylko z iloma osobami można żyć, mieszkać i pracować nieustannie przez 12 lat razem?

Szlak umasowienia i komercjalizacji jogi czy rozwoju duchowego przetarł z jednej strony zmarły przed trzema laty Maharishi Mahesh Yogi a z drugiej zamerykanizowany Śrila Prabhupada. Mahesh Yogi zaczynał jako sekretarz w jednej ze świątyń w indyjskich Himalajach, potem zajął się nauczaniem fragmentów wed, świętych ksiąg hinduizmu. Kiedy pod koniec lat 60-tych XX wieku znudzona protestami antywojennymi i wymęczona psychodelicznymi eksperymentami młodzież z Zachodu zaczęła „poszukiwać siebie” i masowo sprowadzać przewodników duchowych z Azji – hinduistycznych guru, rosich zen, lamów tybetańskich – Maharishi był już na miejscu. W 1959 roku przybył do USA, gdzie zaczął propagować medytację transcendentalną. „Nie ma pieniędzy, o nic nie prosi. Jego majątek mieści się w garści” – zachwycał się „Honolulu Star Bulletin”. Cztery dekady później należące do międzynarodowego konglomeratu Maharishiego nieruchomości wyceniano na 3,6-5 mld dolarów, jego osobisty majątek na miliard, a roczny dochód na 10 mln. Kontrolowana przez rodzinę mistrza Maharishi Group posiada m.in. szkoły, elektrownię słoneczną, farmy zdrowej żywności, fabryki biżuterii.

Dźwignią sukcesu Maharishiego był jego krótki związek z Beatlesami, którzy w 1968 roku – w szczycie sławy – ogłosili go swym nauczycielem i wyjechali do Riszikesz. Wrócili po kilku tygodniach ‚zniesmaczeni’ zakazem seksualnej rozwiązłości i ‚zakazem zboczeń’ ze strony mistrza, który nie dawał im bzykać się z Mią Farrow w aszramie, a także – jak wyznał John Lennon – ich „zainteresowaniem sławą, celebrytami i pieniędzmi”. Głównym źródłem dochodów firmy Maharishi Yogi są bardzo drogie kursy medytacji oraz darowizny. Głośny film Davida Sievekinga „David chce odlecieć” ujawnia, że po to, by dostać się na szkolenie dla radżów (lokalnych liderów), trzeba wpłacić milion dolarów. Reżyser rozmawiał z kilkoma odstępcami od transcendentalnej wiary, w tym amerykańskim wydawcą Earlem Kaplanem, który podarował 150 mln dolarów na budowę centrum medytacyjnego w Indiach, gdzie 10 tysięcy latających joginów miało zaprowadzić pokój na świecie. Sama medytacja transcendentalna jest bardzo dobrą techniką praktyki wyrwaną z kontekstu oryginalnych treningów duchowego rozwoju w jodze, takich jak radża joga czy krija joga, jednak ograniczenie się tylko do tej techniki nikogo nie poprowadzi na wyższe stopnie duchowego wzrostu!  Czytaj dalej

Chemtrails – nowa paranoja z nieuctwa


Chemtrailsy nowa głupota spiskowych nieuków i oszołomów

Chemtrails to w tłumaczeniu na język polski chemiczne ślady. Termin chemtrails jest skrótem od „chemical trails” i grą słów na contrails. Chemtrailsy to kolejna nieudana paranoidalna teoria spiskowa newage’ystów od zwalczania NWO zakładająca, że dobrze znana smuga kondensacyjna powstająca za lecącym samolotem jest w wielu przypadkach rzekomym wytworem mającym utajony cel, na przykład skraplanie i dystrybucję na wielkich obszarach dużych ilości szkodliwych substancji. Środowiska naukowe i rządowe kilku krajów zaprzeczają tej chorej teorii ludzi chorych na nieuctwo, gdyż nie ma logicznego ani eksperymentalnego potwierdzenia.

Smugi kondensacyjne (contrails) wytwarzają się w wyniku emisji spalin zawierających ośrodki krystalizacji, z działających silników samolotowych. Aby powstała smuga kondensacyjna, emisja taka musi zachodzić w odpowiednich warunkach: zwykle na dużych wysokościach, przy niskiej temperaturze i zawartości przechłodzonej pary wodnej w powietrzu czyli przy odpowiedniej wilgotności. Wyziewy silnikowe tamże zamieniają się w kryształki lodu, które w dalszej kolejności podlegają sublimacji.

Niektóre ze smug utrzymują się na niebie szczególnie długo, co rzekomo miałoby potwierdzać przypuszczenia, że zawierają one dodatkowe substancje, nie mające związku ze spalaniem paliwa. O tym, że smugi utrzymują się na niebie długo, jeśli nie ma wiatru, który normalnie je rozprasza, oszołomy spiskowe już nie chcą słyszeć. Jedna z teorii spiskowej za to głosi, że smugi te zawierają aluminium lub związki siarki, które tworzą jądra kondensacji pary wodnej. Wytworzona w ten sposób rzekomo cienka powłoka sztucznych chmur miałaby odbijać część promieniowania słonecznego, zmniejszając efekt globalnego ocieplenia.

Smugi kondensacyjne są doskonałym przykładem jak rozmaitej maści paranoicy i pieniacze od teorii spiskowych, roku 2012 i NWO, z dobrze znanego zjawiska fizykalnego robią absurdalną teorię spiskową – bo sami są nieukami i niedoukami na makabryczną skalę, a do tego pewnie cierpią na rozliczne urojenia. Kiedy piszą tu czy przychodzą takie osoby pomylone bzdurami o chemtrailsach, aby im polecić coś jako antidotum, polecam im iść do szkoły i powtórzyć sobie podręczniki z budowy i działania silników odrzutowych oraz prostych zjawisk meteorologicznych. Koniec świata – 2012 jest bliski, a wszyscy wokół chcą ludzkość wymordować – głoszą na konto smug za samolotowymi silnikami (a czasem skrzydłami) – wszyscy ściemnieni przez ideologię chemtrailsów trolle i pomyleńcy w internecie.  Czytaj dalej

Demoniczne imiona polskich wróżek, wróży i liderów duchowych


Opracowanie pokazuje zaledwie ordynarnie gołym okiem dla numerologa widoczne kiepskie, fatalne i diaboliczne wibracje w portrecie numerologicznym imion, nazwisk i pseudonimów działających w Polsce wróżek i wróży oraz niektórych tak zwanych liderów uchodzących za rzekomo wysoce rozwiniętych duchowo. Pokazywanie się publicznie jako ekspert od spraw duchowych, okultnych i magicznych wymaga podstawowej wiedzy duchowej, także numerologicznej, a w Polsce, w całym półświatku ezoterycznym widać głównie kaprawą słomę z butów i brak podstawowej wiedzy umożliwiającej usługi dla ludności, doradztwo czy nauczanie innych ludzi. Kończcie waszmości, wstydu oszczędźcie! Tak sobie jak i środowiskom prawdziwie ezoterycznym i duchowym, które wstydzą się takiego stanu rzeczy. Inaczej mówiąc, dokształćcie się gdzieś i swoje ciemne ksywki oraz imiona pozmieniajcie na coś pozytywnego w swej wibracji. Powiedzmy tak: Ezo-Ciemnoto! Do szkoły i uczyć się!

Gwiazda Magów

Magiczna Gwiazda Pięciu Żywiołów

Ezoteryka to m.in. astrologia, chirologia, numerologia, tarot, feng shui, szklana kula, rozwój duchowy, jednak środowisko wróżek i wróży zdaje się pomimo kończenia rzekomo ezoterycznych i psychotronicznych szkół nie mieć nawet elementarnej wiedzy na temat wibracji numerologicznych imion, nazwisk i pseudonimów. Zaskakuje, że wśród szeroko reklamujących swoje usługi wróżek i wróży praktycznie nie ma osób z imionami o pozytywnych wibracjach gematrycznych, nie mówiąc już o wibracjach duchowych czy boskich. Zastanawiające czy jest to tylko brak wiedzy ezoterycznej czy też jawna reklama środowiska z gruntu demonicznego, satanicznego, środowiska czarnej magii, czarnoksięstwa i złej woli.

Osoby o imionach i pseudonimach jakie tutaj wspomniano mogą jedynie bardziej zaszkodzić niż pomóc, a co gorsza wykoleić moralnie i duchowo. Po kontakcie z takimi wróż(k)ami na tematy ezoteryczne zaleca się zatem odkadzanie złego uroku z pomoca szałwi i innych pomocnych środków. Warto dodać, że imiona i pseudonimy ze wszystkich trzech grup w praktyce uniemożliwiają rozwój takich duchowych mocy jak jasnowidzenie czy jasnosłyszenie, zatem na takie usługi nie ma co liczyć u wspomnianych osób.

Trudno uwierzyć, aby tyle osób pragnących jasnowidzenia starało się jednocześnie o to, aby wibracje ich imion uniemożliwiały osiągnięcie takich zdolności. Trudno także uwierzyć w to, aby poziom wszystkich polskich szkół parapsychologicznych, psychotronicznych i ezoterycznych był tak denny, że brakuje nawet najmarniejszych podstaw z zakresu gematrii i nauk o wibracjach, a jeszcze bardziej żałosnym jest jak osoby o wspomnianych tu fatalnych imionach i ksywach reklamują swoje usługi jako numerolodzy. Czyżby pod latarnią było najciemniej? Bo przecież trudno uwierzyć w to, żeby wszyscy reklamujący swoje EZO Usługi, także w EZO TV, byli zwykłymi oszustami!

Dla porządku imiona, nazwiska i pseudonimy wróżek oraz wróży podzielono na trzy kategorie począwszy od najbardziej szkodliwych, demonicznych, diabolicznych i upadkowych. Interpretacja oparta jest na metodach analizy uczonych na podstawowym kursie numerologii (gematrii), zatem każdy kto się rzeczywiście numerologii uczył potrafi dokonać takiej samej rzeczowej analizy i oceny jakości prezentowanej przez osobę wibracji gematrycznej imienia czy pseudonimu.

Czytaj dalej

PRL i III RP, a molestowanie seksualne dzieci


Molestowanie seksualne dzieci w czasach PRL

Molestowanie seksualne przez duchownych nie jest odkryciem ostatnich lat. Całymi bowiem latami tak w PRL jak i w III RP odrażające przestępstwa pedofilskie księży i zakonników były ukrywane przez kościelnych zwierzchników. Z watykańskimi papieżami włącznie. Chrześcijańska ryba psuła się od piuski czy raczej już od 1054 roku zepsuta była, zarówno w czapeczce fioletowej, czerwonej, a przede wszystkim białej. Pod koniec pontyfikatu Jana XXIII, w 1962 roku, została wydana super tajna instrukcja „Crimen Sollicitationis”. Oficjalnie nie uchylił jej ani Paweł IV, ani santo subito Jan Paweł II, ani Benedykt XVI. Instrukcja ta okrywa propedofilski Kościół katolicki i wymienionych papieży wiekuistą hańbą – niewątpliwie.

Skoro papieska instrukcja o utajnianiu pedofilskich zbrodni nie została oficjalnie cofnięta, nie można wierzyć w szczerość intencji papieża Benedykta XVI, wyrażającego rzekomą skruchę i przepraszającego ofiary księży pedofilów, chyba tylko na niby. To jedynie strach przed opinią publiczną i przed odszkodowawczymi żądaniami, które już doprowadziły do bankructwa wiele parafii i diecezji. Papież łudzi się, że przeprosiny wyjdą taniej, ale do instrukcji stosują się też polscy duchowni katoliccy.

Duchowni katoliccy wolą podejrzanych o gwałcenie wyspowiadać, rozgrzeszyć i ukryć niż zawiadomić prokuraturę czy policję. W III RP trwa kościelna omerta, czyli czarnomafijna zmowa milczenia na temat pedofilii w Kościele. Coraz liczniejszy katolicki Zakon Ojców Pedofilów wciąż znajduje się pod protektoratem Episkopatu Polski. Dopóki to się nie zmieni, afery pedofilskie w Kościele będą się źle kończyć dla ofiar, a nie dla księży molestujących swoich podopiecznych.

Pedofilia w większości krajów to jedno z najcięższych przestępstw, choć wykrywalność tego typu przestępstw w Polsce jest „przerażająco niska”. – Większość czynów lubieżnych wobec dzieci wychodzi na jaw w wyniku wykrycia przez osoby trzecie. Ofiary milczą, bo mają poczucie winy, są szantażowane emocjonalnie i związane ze sprawcą zastraszaniem zwanym nicią „wspólnej tajemnicy”. Ujawnienie przemocy seksualnej wywołuje negatywne reakcje otoczenia, ale niestety częściej w stosunku do ofiary niż do sprawcy. Zwłaszcza, gdy przestępstwa dopuszcza się członek rodziny (ojciec, wujek) lub osoba powszechnie szanowana (ksiądz, nauczyciel, reżyser, policjant).

W stosunku do duchownych katolickich dopuszczających się pedofilii stopień pobłażania jest największy.

Hańba papieża Benedykta

Kościół katolicki nigdy nie wyjdzie na prostą, dopóki jego kolejny Najwyższy Pasterz będzie jawił się jako czarna owca w stadzie nękanym przez coraz mroczniejsze skandale seksualne. Właśnie w marcu 2010 dowiedzieliśmy się, że kardynał Joseph Ratzinger, który jako watykański żandarm od dogmatów wiary i grzechu zyskał przezwisko „rottweiler Boga”, ignorował wielokrotne sygnały w sprawie Lawrence’a C. Murphy’ego, księdza z Wisconsin, który dopuścił się molestowania około 200 głuchoniemych chłopców. Kościół katolicki ma tak dużą wprawę w tuszowaniu podobnych skandali, że rewelacje Laurie Goodstein z „New York Timesa”, jakkolwiek szokujące, wcale nie dziwią. Ujawniła ona, że grupa byłych uczniów szkoły dla głuchoniemych przez 30 lat bezskutecznie próbowała interweniować u władz kościelnych.

Dokumenty archiwalne dowodzą, że w czasach PRL Kościół katolicki i MO zmagało się z takimi problemami, ale były one skrzętnie ukrywane. Nie nagłaśniała ich nawet zwalczająca Kościół bezpieka, chociaż to ona, podczas inwigilacji duchownych, natykała się na przypadki wykorzystywania seksualnego dzieci. Nie ma właściwie dnia, by w mediach nie pojawiła się sprawa wykorzystywania  nieletnich przez osoby duchowne, księży i zakoników. Słuchając, oglądając, czytając wstrząsające relacje ofiar i rodzin, można odnieść wrażenie, że w Kościele katolickim na przełomie XXi XXI wieku pojawił się poważny problem.

Pedofilskie skandale seksualne w niektórych krajach, jak USA, Irlandia, Kanada, Austra, Holandia, Belgia czy Australia doprowadziły do bankructw diecezji. Doszło do tego, że otwartym głosem o wykorzystywaniu nieletnich przemówił w marcu 2010 nawet sam papież Benedykt XVI, który pracując wcześniej w Watykanie ukrywał i nakazywał ukrywać tysiące pedofilskich zbrodni rocznie. Tymczasem molestowanie dzieci przez księży i zakonników katolickich nie jest wcale problemem nowym, również w Polsce. Kościół i Milicja Obywatelska oraz SB zmagało się z nim także w czasach PRL. Tyle że wtedy o wiele łatwiej było takie przypadki ukryć, a ofiary i ich rodziny zastraszyć. Ich ślady jednak pozostały, także w archiwach SB. Można je znaleźć w archiwach pozostałych po Służbie Bezpieczeństwa. Tylko tam, bo akta prokuratorskie i sądowe spraw, których dotyczą, już dawno zniszczono.

Departament IV SB, tak znieważany przez Solidarność i Kościół, zajmował się między innymi zbieraniem danych o księżach pedofilach. Dawni funkcjonariusze wspominali, że było tego tysiące przypadków rocznie, chociaż do dnia dzisiejszego zachowała się tylko śladowa część dokumentacji, między innymi w IPN. Rzeczywiście same świństwa musiały być w aktach IV departamentu SB, świństwa o pedofilskich molestowaniach robionych dzieciom przez katolickich księży i zakonników. Ciekawe czy osoby tak nienawidzące IV departamentu to same świnki pedofilskie i ich zwierzchnicy? Zobaczmy kilka dobrze udokumentowanych przykładów. Czytaj dalej

Swami Vishwananda – Słodkie Oblicze Złowrogiej Bestii


Swami Vishwananda – Seksualne Skandale, Gwałty, Nadużycia i Oszustwa

Trudno przewidzieć dlaczego w Polsce najbardziej popularni stają się osobnicy mający na swoim koncie przestępstwa i nadużycia takie jak molestowanie seksualne, gwałty, kradzieże i pedofilia. Czyżby to jakieś fatum nad Polską? A może z powodu rozpowszechnienia pedofilii i kazirodztwa, niejako z przyzwyczajenia ludzie na idola wybierają sobie kolejnego niebezpiecznego zboczeńca? Jeśli ktoś jest ofiarą molestowania seksualnego, a szuka jakiejś duchowej pociechy, powinien omijać tak zwanego Swami Vishwananda. To jeden z najbardziej kontrowersyjnych i niebezpiecznych liderów religijnych początku XXI wieku. Dziwnie popularny w Polsce i Niemczech…

Źródła Brytyjskie już od 2004 roku potwierdzają wcześniejsze doniesienia, że „Swami” Vishwananda miał wymuszać stosunki homoseksualne z młodymi chłopcami, którzy byli jakiś czas jego oddanymi uczniami. Wzburzyło to lokalną, liczną społeczność hinduistyczną! Większość osób tak molestowanych przez Vishwananda odeszło z jego pseudoreligijnego ugrupowania! Dla kultury hinduistycznej stosunki seksualne a tym bardziej homoseksualne mistrza z uczniami to zbrodnia gorsza niż morderstwo!

Sam Vishwam aka Vishwananda na użytek sądu w którym zawierał ugodę finansową ze swoimi ofiarami przyznał się do seksu z piętnastoma młodymi chłopakami w wieku 16-19 lat, którzy byli jego tak zwanymi brahmaćarisami. Przed sądem twierdził, że prowadził dla nich jedynie terapię seksualną polegającą na wspólnym masowaniu sobie narządów płciowych. Kilku z poszkodowanych chłopaków mówiło jednak przed sądem, że byli zgwałceni. Zasądzono w ramach ugody odszkodowania w wysokości 3 milionów funtów na rzecz ofiar. Prawnicy zboczonego pseudoswamiego zażądali zakazu pisania o sprawie oraz usunięcia przez ofiary wszystkich ich wpisów w internecie. Kiedy Vishwam zaczął zbierać pieniądze, to dokładnie na odszkodowania dla molestowanych i zgwałconych w Wielkiej Brytanii chłopców. Jednak nie wszystkie ofiary przystały na ugodę sądową. Kilka ofiar seksualnej przemocy ze strony Vishwama z Mauritius postanowiły, że nie wezmą pieniędzy, a będą ostrzegać przed nim kolejne pokolenia naiwnych jacy mogą wpaść w jego sidła. Dlatego sprawa molestowania seksualnego chłopców ciągle wypływa na powierzchnię, jako echo zboczonego pseudoguru…

Visham znany jako Vishwananda wygląda na duchowego oszusta, gdyż stał się uczniem Sathya Sai Baba, a potem porzucił tego swego mistrza duchowego, który nie. Visham ćwiczył się trochę w ćwiczeniach oddechowych wspomagających siły psychiczne służące własnemu ego i samozadowoleniu. W USA i Wielkiej Brytanii prawda o życiu i szkodliwych praktykach Vishwananda wyszła na jaw, stąd po okresie ekspansji obserwujemy od 2008 roku spadek zainteresowania tym zjawiskiem małpującym w zasadzie styl nauczania Sathya Sai Baba.

Wiosną 2008 Vishwananda przebywał jakiś czas w Aśramie Sathya Sai Baba, na co jest wielu świadków, także z Polski. Historia ta stała się głośna, pisała o niej nawet lokalna prasa indyjska w języku telugu. Vishwananda buńczucznie obrażał mieszkańców Ashramu w Puttaparti, twierdząc, że przybył tam „uratować dusze„. Po dwóch dniach został usunięty przez obsługę Ashramu na polecenie Śri Sathya Sai Baba. Ktoś to zamiast się uczyć przyjeżdża do Aśramu rozrabiać i zastępować Mistrza który tam jest, uważany jest w Indii za chorego psychicznie bufona, osobę o chorym ego, za opętańca, a także wysłannika sił asurycznych, czartowskich! Zwykle mówi się o tzw: „chorym ego”, „pomieszaniu zmysłów” etc. Tak wypadł ze swoją wizytą rzekomy Swami Vishhwananda czyli Visham z Mauritius. W Indii, w Prashanti Nilayam uważa się, że Vishwananda wspiera i przejawia nieaprobowane zachowania, takie jak seks homoseksualny z uczniami. Czytaj dalej

KAZIRODZTWO – Polski Obyczaj Narodowy i Religijny?


KAZIRODZTWO – Utajona Pedofilia

Kazirodztwo – zachowanie seksualne w stosunku do osoby blisko spokrewnionej. Najlepiej znanym przekazem na temat kazirodztwa jest grecki mit o Edypie przestrzegający przed „nieczystym zachowaniem”. Kazirodztwo – przestępstwo polegające na dopuszczeniu się obcowania płciowego w stosunku do wstępnego, zstępnego, przysposobionego, przysposabiającego, brata lub siostry. Stypizowane w art. 201 Kodeksu karnego z 1997 jako występek. Czyn zabroniony również w kodeksach karnych z 1969 i z 1932 (w tym ostatnim w węższym zakresie, ponieważ zakazowi nie podlegało obcowanie z osobą przysposobioną lub przysposabiającą). Brown (1952) na podstawie badania 110 kultur świata stwierdził, że tabu kazirodztwa jest powszechnym zjawiskiem. Akceptowane społecznie kazirodztwo było spotykane w starożytnym Egipcie, Persji, Fenicji, u Inków, Celtów, mieszkańców Tajwanu. Według danych Ministerstwa Sprawiedliwości w latach 1993-1996 za kazirodztwo skazano zaledwie 42 osoby, pomimo czestości zjawiska.

Rozpowszechnienie relacji kazirodczych jest w praktyce trudne do ustalenia. Milczą rodzice, milczą dzieci. Badacze z USA na początek XXI wieku oceniają je na 15% w przypadku kobiet (córka z ojcem) i 5% u mężczyzn (matka z synem). Wyróżnia się kazirodztwo sytuacyjne, na tle psychopatologicznym, pedofilnym, homoseksualnym, patologii rodzinnej (najczęściej spotykane). W praktyce najczęściej stwierdzaną relacją kazirodczą jest relacja ojciec-córka. W bardzo wielu krajach (także w Polsce) kazirodztwo z zasady jest karalne. Jednak do postaw i zachowań kazirodzkich w sposób istotny przyczynia się system kulturowy oparty na dominującej religii, w Polsce katolickiej, który daje rodzicom nieograniczoną władzę rodzicielską nad dziećmi. Wiele ofiar kazirodzkiego molestowania skarży się, że w trakcie spowiedzi, księża spowiednicy nakazują „milczenie” i „nie wygadywanie głupstw” o matce czy ojcu lub innym krewnym, z którym się przymusowo grzeszyło…

Wedle polskich psychoterapeutów, odreagowywanie kazirodzkiego molestowania, napastowania czy stosunku znacząco polepsza funkcjonowanie nawet 80-90 procent uczestników terapii grupowych i indywidualnych. Z danych, do których dotarłam, wynika, że ponad połowa molestowanych dzieci mówi dorosłym o tym fakcie. Formalnie wykrywa się zaledwie 3 – 5 procent przypadków kazirodztwa. Sprawca krzywdzi swoją ofiarę w ukryciu, ma nad ofiarą pełną władzę. W związku z tym brak jest tego, co w świadomości społecznej uchodzi za tzw. twardy dowód, na przykład nagranie działań sprawcy. Dlatego wiele osób rezygnuje z ujawnienia sprawy. W dobie dyktafonów potrzeba zatem edukować dzieci jak nagrać tatusia pedofila czy kazirodzką matkę,  atakże innych krewnych, którzy zwykle po pijaku nabierają chuci na nieletnie latorośle.

Z amerykańskich statystyk, które – jak twierdzą polscy specjaliści – odpowiadają naszej rzeczywistości, wynika, że około 60 % wykorzystywanych seksualnie lub zgwałconych ma mniej niż 18lat. Aż 78% znało napastnika wcześniej. Sprawcami są na ogół osoby bliskie. Na czele są ojcowie i ojczymowie, potem dziadkowie, wujkowie, bracia, siostry i na końcu matki. Przemoc seksualna wobec dziecka to jakiekolwiek zachowania seksualne służące uzyskaniu podniecenia lub satysfakcji seksualnej przez sprawcę, czyli: uwagi i dowcipy o charakterze erotycznym, namawianie do oglądania pornografii, kontakty ekshibicjonistyczne, dotykanie miejsc intymnych, namawianie do rozbierania się, namawianie do stosunku płciowego, penetracja różnymi przedmiotami, penetracja palcami, zmuszanie do dotykania narządów płciowych, zmuszanie do seksu oralnego, stosunek płciowy, gwałcenie.

Zakaz kazirodztwa należy do najbardziej powszechnych zakazów, istniał najprawdopodobniej we wszystkich kulturach. Antropologia strukturalna Claude’a Lévi-Straussa uznaje go wręcz za swego rodzaju początek kultury, punkt graniczny między dziczą a kulturą, w którym jedna się kończy, a druga zaczyna, przynależny do obydwu tych sfer (które poza tym są w opozycji). Zakaz kazirodztwa bywał jednak różnie definiowany w różnych kulturach. W grupach społecznych, które cechuje endogamia, dopuszcza się lub też dopuszczało się związki między stosunkowo bliskimi krewnymi zwłaszcza gdy są to niezbyt liczne grupy społeczne, np. arystokracja, rodziny królewskie, ze szczególnym przykładem dynastii faraonów. W takim kontekście małżeństwo między kuzynami lub między stryjem a bratanicą czasem nie było po prostu uważane za kazirodztwo, choć w innym kontekście kulturowym kazirodztwem jest. W niektórych krajach są dozwolone niektóre związki między krewnymi, ale tylko dla osób w pełni dorosłych. Czytaj dalej

ALBIREO – Astrosekta New Age


ALBIREO – GROŹNA ASTROSEKTA

SEKTA ASTROLOGICZNA ALBIREO

W Warszawie dwie nawiedzone kobiety stworzyły własną biznesową sektę o profilu astrologicznym. W swej istocie sekta używa jedynie astrologii jako wabika do prania mózgu członków swojej organizacji. ASTROSEKTA powstała w 1999 roku, kiedy dwie znudzone życiem dziennikarki bez pomysłu na życie postanowiły zarabiać na ludziach wielkie pieniądze używając do tego wróżenia. Prawdziwa apokalipsa i koniec świata. Ich uwaga skupiła się wtedy na astrologii, jako że stworzono pierwsze programy astrologiczne, tak że każdy laik może wydrukować sobie horoskop z interpretacją. Dwie serdeczne przyjaciółki postanowiły zarobić jakoś na życie. Kontakty dziennikarskie pomogły im we wprowadzeniu ich pseudoastrologicznego biznesu z wydruków komputerowych na prasowe i telewizyjne salony. Zdobywają setki pseudouczniów oferując jedynie miraż astrologicznej wiedzy. Znane są z wyrolowania współzałożycieli tak zwanego Polskiego Stowarzyszenia Astrologicznego, gdzie pełnią funkcje kierownicze i sterujące nikogo nie dopuszczając do głosu. I jeszcze twierdzą, że Stowarzyszenie nie potrzebuje prezesa, że wszystko robią wspólnie. Zapomniały dodać, że we dwie nikogo nie dopuszczając, a innych rolując jak w mafii.

Z uwagi na wielką zażyłość, konkurencja astrologiczna mówi o nich pogardliwie „astrolesby”, być może bardziej z powodu wzajemnej zażyłości i złośliwości niż realnych skłonności, tego do końca nie wiadomo. Ale pod „bombardowaniem miłością” na ich spotkaniach kryje się działalność typowo sekciarska, która jak słoma z butów wychodzi na wierzch podczas procesu rejestrowania PTA. Polskie Stowarzyszenie Astrologów Krogulskiej i Podlaskiej działa na zasadzie finansowej piramidy. Każdy przyjęty członek dostaje licencję na prowadzenie ich sektowej misji, a tak naprawdę jest to nakaz rekrutowania kolejnych osób do PTA za co są prywatnie nagradzani znajomi naganiacze. Każdy dostaje prowizję od nagonionych członków i od sprzedaży miernych książek obu pań i ich nielicznych znajomych czy raczej wspólników. Za wystąpienie z organizacji nieoficjalnie grożą wielkie konsekwencje. Byli członkowie są zastraszani i szantażowani przez sektę, głównie rzucaniem klątw i czarów oraz groźbami medialnej krytyki. Życie wielu z nich staje się koszmarem.

PSA z jednej strony podkreśla, że jest organizacją, która pomaga ludziom rozwijać się duchowo, z drugiej zaś uwypukla naukowe podstawy swoich metod działania czyniąc z siebie astrologię scjentystyczną. W rzeczywistości jednak jest to warszawska sekta biznesowa typu New Age, która nie ma nic wspólnego z rozwojem duchowym ludzi, a horoskopy obu liderek pokazują jasno jak budują skutecznie złudzenia którymi omamiają ludzi naiwnych. Obie panie są tyleż medialne co tandentne, nie tyle urokliwe co iluzorycznie zauraczające, niezdolne do uczciwej pracy ani nauki.

Miłka Krogulska twierdzi, że od młodzieńczych lat chciała zajmować się alternatywnymi badaniami nad umysłem i jego możliwościami, chiromancją i wiedzą tajemną. W młodości chciała zostać wielką czarownicą i w tym celu studiowała nauki Aleistera Crowleya, słynnego angielskiego satanisty i czarnoksiężnika. Podobnież pani Izabela Podlaska, znana ze swego zauroczenia wszelką czarną magią i robieniem z ludzi zombi. Obie astrosekciary z zaangażowaniem czytują nie tylko Alistera Crowleya ale i LaVey‚a, a swoją filozofię życiową wywodzą wprost z Biblii Szatana. I to kupują promujące ich astrobiznes czy raczej biznesową astrosektę media, w tym poważne tytuły jak Gazeta Wyborcza. Pogratulować czaru i uroku czarnomagicznego, który jak widać po tym artykule nie działa niestety na wszystkich zainteresowanych. Czytaj dalej

Sekta Orion 2012, Projekt Cheops i Kult Kosmitów


ORION 2012 i Projekt Cheops – Kult Kosmitów

„Proroctwo Oriona na rok 2012” to książka belgijskiego medium channelingowego Patrica Geryla, w której autor stawia hipotezę, że koniec świata nastąpi 21 grudnia 2012 roku. W Polsce całe mnóstwo pseudoezoteryków wierzy w Oriońskie bujdy na rysorach. Patryk Geryl nie ma żony ani dzieci, jest wegetarianinem, a jego książki jak dotąd bestsellerami zostały jak tylko w Polsce. Patrick Geryl oraz Gino Ratinckx są bliskimi przyjaciółmi, żyją wedle Belgów w przyjacielskim związku partnerskim. Na książkach Patryka Geryla bogacą się podobnież głównie wydawnictwa, dla autora pozostaje w sumie niewiele. Jak to się dzieje, że właśnie w Polsce zapanowała moda na ideologię jednej z najniebezpieczniejszych apokaliptycznych sekt jaką są grupy ruchu przetrwania Orion 2012, tego nie wie nikt.

Pseudo Piramida Horusa Orionidów

Pseudo Piramida Horusa Orionidów

Elita Polskich zwodzicieli od sekt ufologicznych typu Orion 2012 i jej klonów to m.in. Edward Mielnik, Halina Tas z Wrocławia, Lucyna Łobos i Barbara Choroszy, Eugeniusz Hefter z Chicago, Andrzej Struski z Podkowy Leśnej,  Jessica Magdalena Lucyna Tomaszewska, Hanna Kotwicka z Warszawy, Bogusław Leng, Maria Sobolewska, Miłosława Krogulska i wiele innych. Patric Geryl twierdzi, że przeprowadził „badania” naukowe, które wskazują, że w roku 2012 Słońce osiągnie szczyt aktywności, co spowoduje zmiany w polu magnetycznym wokół Ziemi. Te zmiany występują wedle jego przekazów cyklicznie co 11.500 lat. W konsekwencji bieguny naszej planety przesuną się i będzie to miało straszliwe konsekwencje:

* trzęsienia ziemi niszczące miasta,
* przesunięcie się kontynentów,
* powodzie powodowane przez gigantyczne fale tsunami,

Oprócz swoich obliczeń, autor powołuje się na nieistniejące przepowiednie Majów oraz Egipcjan, którzy są uważani za potomków mieszkańców dawnej Atlantydy, która została zgładzona w poprzedniej tego typu katastrofie. Zapisy odnalezione w starożytnych kodach mówią, że 21 grudnia 2012 roku planety Wenus, Mars, i konstelacja Orion znajdą się w dokładnie tej samej pozycji do w roku 9792 p.n.e., kiedy wystąpił podobny kataklizm. Sekty ufologiczno- katastroficzne wieszczące rychły koniec świata i powszechną zagładę istnieją jednak już od XIX wieku i wszelkie ich kolejne przepowiednie okazały się wielką bzdurą i koszmarem dla wyznawców. Jak powszechnie wiadomo, obawa końca świata i powszechnej zagłady jest częstym objawem pojawiającym się w przebiegu schizofrenii, a to choroba umysłowa, która może zdarzyć się każdemu, nawet wybitnemu uczonemu. Czemu jednak ludzie w Polsce ulegają schizofrenii apokaliptycznych urojeń końca świata i powszechnej zagłady trudno jest zawyrokować. Czytaj dalej

Conny Larsson Szwedzki Fritzl czy Mesjasz?


Conny Larsson czyli Connie został w Szwecji skazany na karę 15 lat pozbawienia wolności za zgwałcenie ośmioletniego dziecka czyli za pedofilię. Został zgodnie z prawem warunkowo zwolniony po odbyciu 3/4 kary. Zaangażował się w organizowanie dla szwedzkich zboczeńców turystyki pedofilskiej do Indii, za co w Indiach też miał problemy. Wykupił go rząd szwedzki przed odbywaniem kary w Indii. Miał na 10 lat zakaz wjazdu do Indii za udział w organizowaniu turystyki pedofilskiej i przemyt narkotyków. Zatrudnił się w szkole Sathya Sai Baby dla młodzieży, gdzie molestował dzieci i młodzież.

Conny Larson podszywa się pod linię guru-shankaracharya-swami-brahmananda-saraswati

Foto: Connie Larson oszukańczo udaje, że reprezentuje linię Brahmananda Saraswati (na portrecie) dla uwiarygodnienia swoich pomylonych channelingów!

Sześć chłopców miało zeznawać przeciwko Conny Larsonowi ale na kilka dni przed przesłuchaniem w sądzie zostali zamordowani przez nieznanych sprawców. Conny Larson był jednym z głównych podejrzanych o dokonanie tego wielokrotnego morderstwa lub jego zlecenie jednak pomimo wysiłków policji nie udało się zebrać wystarczających dowodów do skazania, a jedynie materiały operacyjne wskazujące na udział Conny Larsona w zabójstwie. I tak Larson wywinął się od kary dożywocia za swój pedofilski gang. A szkoła Sathya Sai Baby miała nieprzyjemności, za zatrudnienie pedofila i brak nadzoru nad kadrą, który aktualnie mieszka sobie w okazałej wilii w tureckiej części Cypru.

Conny Larsson, Conie Larson, Connie, Larsen – urodzony w 1949 w Linköping w Szwecji, dorastał w Sztokholmie. Żyje w związku partnerskim z Agge, mieszka w domu na Cyprze w północnej, tureckiej części Cypru. Wychowany w ortodoksyjnie chrześcijańskiej rodzinie w Szwecji. Znany z aktorskiej roli teatralnej jako klown “Beppo” odgrywanej w młodości na scenie. Działa jako psychoterapeuta, kontakt channelingowy, transowy uzdrowiciel, pisarz i publicysta, a także krytyk wszelkiego rodzaju indyjskich guru.

Conny Larsson otwarcie przyznaje, że jest biseksualistą, to znaczy współżyje seksualnie zarówno z mężczyznami jak i z kobietami. Conny Larsson podaje, że otrzymuje wiedzę w transach od zaprzyjaźnionego z nim ducha. Twierdzi, że w transach mediumicznych dokonuje także przekazów wiedzy duchowej od nieśmiertelnego mędrca Śri Vyasa, który jest inkarnacją Wisznu. Conny Larsson przestrzega swoich słuchaczy przed „duchowymi szarlatanami”, którzy za swoje usługi pobierają pieniądze, acz oczywiście sam też pobiera znaczące sumy pieniędzy, zwykle od 50 do 100 USD od osoby. Czytaj dalej

Gryf144 – SEKTA CZY MAFIA MESJASZA?


Z serwisem Eioba.pl zetknęłem się około jednego roku temu zachęcony przez znajomych. Od początku przyciągnął moją uwagę artykułami naukowymi, poglądowymi i społecznościowymi, mnogością ciekawych autorów oraz interesujących dyskusji. Z zainteresowaniem śledziłem rozwój i trajektorię programową portalu, na początku tylko przeglądając jego zawartość, z czasem zakładając własne konto i udzielając się zarówno jako autor jak i komentator. Działo się całkiem pięknie… Do czasu…

Gryf144 Mesjasz Pan Oriona 2012

Gryf144 Mesjasz Lucyfera Pan Oriona 2012

Koniec tej idylli miał swój początek wraz z pojawieniem się i wyostrzeniem wulgarnych, mających na celu szarganie opinii innych użytkowników Eioba.pl jak i osób trzecich, komentarzy i artykułów ze strony zagadkowej grupy “gryf144”. “Gryf144”, jak się później okazało, o czym napisał jeden z użytkowników Eioba.pl w swoim artykule popartym faktami, jest zamkniętą, hermetyczną grupą zebraną przy “mesjaszu” Andrzeju Struskim, ekonomicznym wizjonerze “channeling’owcu” wieszczącym tragizm roku 2012, nazywającym siebie “należącym do Rady Głównej Ziemi” i czyszczącym czakry za ostry szmal. O tym wszystkim możemy między innymi przeczytać pod tym linkiem:

http://www.niewyjasnione.pl/Kasjopeja_i_ich_przesłanie-t681-s3.html

Użytkownicy związani z tajemniczą grupą “gryf144”: kajsza, jessica, old_spirit_back, sabrina, hells_bells2, probus, darkwater, gryf144,  jak i ich wirtualne klony, podnieceni zapoczątkowanym przez siebie konfliktem co jakiś czas serwowali społeczności Eioba.pl artykuły i przede wszystkim komentarze, w których dawali upust swoim przypływom nienawiści i bezgranicznemu szyderstwu. Artykuły miały prowokować wulgarne dyskusje na forum, miały usprawiedliwiać bezpośrednie ataki grupy “gryf144” na innych, często zasłużonych i uznanych użytkowników serwisu. Oskarżenia, bezpodstawne zarzuty i prowokacyjne określenia co rusz padały spod palców “gryfitów”. Czytaj dalej

ROK 2012 Koniec Świata dla Idiotów?


Naga Prawda o Roku 2012.

Chyba każdy już słyszał o tym że rzekomo w roku 2012 ma nastąpić koniec świata. Huczy o tym cała sieć, mówią o tym w mediach, a nawet na sympozjach naukowych o globalnym ociepleniu. Nakręcana jest spirala przerażenia, która wydaje się nie mieć końca. Aktualnie znane są już dziesiątki najróżniejszych przepowiedni odnośnie daty 2012, wszystkie mówią o zagładzie a tylko mała ich część o „zmianie” paradygmatu cywilizacji. Ile w tych przepowiedniach jest prawdy, a ile zmyśleń? Zapewne tyle samo ile w szumie medialnym końca lat 90-tych XX wieku, kiedy to prorokowano szeroko koniec świata w 1999 roku. Z okazji końca II Tysiąclecia. Jak wiadomo, Nowy rok 2000 powitano spokojnie, jak co roku.

Interpretacja sławnego kalendarza Majów który rzekomo kończy się 21.12.2012 roku jest kompletnie błędna i nie pochodzi wcale od Majów ale od europejskich oszołomów, którzy z Majami nie mają nic ale to nic wspólnego. A jednak wzrastają na bujdzie w koniec świata liczne i coraz bardziej nawiedzone oraz awanturnicze sekty zaliczane do apokaliptycznych i mesjanistycznych. Oczywiście padną jak zawsze wraz z nadejściem kolejnego roku po przewidywanej jak zawsze w historii błędnie dacie końca świata. Świadkowie Jehowy i inni millenaryści już dziesiątki razy się pomylili w swych proroctwach końca świata. Grecy wierzyli, że świat jest wieczny i niezniszczalny, podobnie Hindusi. Dlaczego nie mieliby mieć racji?

Według tak zwanych „proroków” czy raczej chorobliwych wieszczów zagłady, w tym właśnie czasie Majowie rzekomo przepowiedzieli zagładę świata. Prawdą jest jednak że Majowie nigdy nie przepowiedzieli zagłady świata a jedynie koniec kolejnej epoki! Interpretacje tej przepowiedni są najróżniejsze, ale skupmy się na faktach! Kalendarze Majów opierały się na niesamowicie dokładnych badaniach nieba, kolejne okresy w ich kalendarzach oznaczają wejście naszego układu słonecznego, w nową epokę astronomiczną! Aktualnie znajdujemy się w astrologicznym gwiazdozbiorze ryb, koniec kalendarza Majów wyznacza okres w którym przejdziemy czy raczej zaczniemy przechodzić w astronomiczny okres wodnika. Oznacza to wyłącznie, że zmienia się położenie równika niebieskiego i ekliptyki na tle sfery niebieskiej, przesuwa się troszeczkę, wręcz niezauważalnie Punkt Barana! Nie ma to więc żadnego poważnego znaczenia dla życia na naszej planecie, a jedynie ma znaczenie dla oznaczania czasu w kalendarzu! Czytaj dalej

Gryf144 Mesjasz Pan Zastępów Lucyfera


This entry touch satanism and dangerous, evil cults and sects in Poland!

Psychomanipulacja w sekcie Gryf144

Metody psychomanipulacji wykorzystywane w apokaliptycznej sekcie Andrzeja S. – gryf144

Jeszcze niedawno nikt nie słyszał o małej sekcie apokaliptycznej „Gryf144”. Dzisiaj są wszędzie w internecie – okupują przede wszystkim fora poświęcone okultystyce, ezoteryce, końcom świata, fora Świadków Jehowy czy serwis Eioba.pl (ostatnio zbanowani za nadużycia i znieważanie innych użytkowników serwisu). Pojawiają się wszędzie, gdzie znajdzie się podatny grunt do manipulacji i werbowania do ich apokaliptycznej sekty, a w istocie prania mózgu i wyciągania pieniędzy. Mimo, iż do sekty Gryf144 należy raptem kilka/naście osób przekonanych o wyjątkowości swego „mistrza-mesjasza”, ze względu na stosowane sztuczki i metody psychomanipulacyjne i hipnotyczne ruch dynamicznie rozwija się stanowiąc poważne zagrożenie nawet dla całkiem inteligentnych i często racjonalnych osób.

Niebezpieczna Bestia

Niebezpieczna Bestia Gryf144 z Oriona

Kim jest Andrzej S. – Gryf144?

Kim jest osoba ukrywająca się pod pseudonimem Gryf144 w internecie? Gryf144 nie jest, wbrew obiegowemu mniemaniu, Romualdem S. (pseudonim Jezus Chrystus). Mimo podobnych założeń (zaburzeń) mesjanistycznych osoba Gryf144 aka Pan Zastępów ma odmienne metody działania, a także stosowane metody psychomanipulacyjne, nie tak oczywiste, a zarazem głębsze i oddziałujące na znacznie większą skalę potencjalnych ofiar. Czytaj dalej

Gryf144 – Demaskowanie ZŁA!


Jak działa Grupa „mesjasza” gryf144?

Wydawać by się mogło, z punktu widzenia obserwatora, że funkcjonuje ona w oparciu o koniec świata w 2012. Data ciekawa, ponieważ mamy jeszcze około 4 lat na zainwestowanie swojego kapitału czasowego, w celu uzyskiwania jakichś (niekoniecznie materialnych) rentierskich korzyści. Sekta Gryf144 Andrzej Struski to sekta mafijna i zbójecka, niebezpieczna sekta lucyferian, która zaszkodziła wielu dobrym i porządnym ludziom.

Monstrum - Bestia

 

Obecnie grupy dysponujące jakimś ratunkiem przed katastrofą roku 2012, mnożą się jak grzyby po deszczu. Jednym z nich, jest oczywiście p. Patryk Geryll, u którego można nabyć odpowiedni ekwipunek ratujący życie.

Analogicznie, acz z mniejszym rozmachem za to większą finezją działa grupa „mesjasza”. Ponieważ główny beneficjent, nie poprzedzał swych tez badaniami ani publikacjami, podszedł do tematu od metafizycznej strony.

Tak więc on, jak i wszystkie jego nauki, opierają się na tezach, których nie da się zweryfikować empirycznie. Trzeba je przyjąć lub nie. Ryzykowanie nie przyjęcia owych tez, grozi śmiercią w globalnej katastrofie. Przykładem takowych tez, jest opis świata astralnego i jego przeolbrzymi wpływ na nasz materialny, oraz opis cywilizacji jaka znajduje się w niebie (również niebo- w sensie metafizycznym). Czytaj dalej

Gryf144 – Pomyleńcy w Internecie


This entry touch satanism and dangerous, evil cults and sects in Poland!

Internauci demaskują pseudomesjanizm:

W Polsce mamy coraz więcej niebezpiecznych ugrupowań satanistycznych, lucyferycznych i diabolicznych, które czynią zło, sieją ferment, uprawiają czarną magię, szkodzą bezpośrednio, a także na odległość, nasyłają demony i śmierć na osoby z którymi wchodzą w jakikolwiek konflikt. Jak się ustrzec przed złem w postaci osób takich jak Edward Mielnik, Halina Tas, Lucyna Łobos, Bogdan Kacmajor, Romuald Statkiewicz, Leszek Żądło, Astromaria Maria Sobolewska, Kajfel – Jakób Jakub Sztajber i kilkunastu innych? W Rosji i na Ukrainie kilkanaście takich niebezpiecznych grup pseudoduchowych i sekciarskich rozbiła policja, często ratując ludzi przed zbiorowym samobójstwem. W każdym wypadku były zakładane przez byłych funkcjonariuszy Bezpieki. Czyżby dawni Polscy eSBecy się nudzili i podchwycili pomysł na przeżycie cudzym kosztem?

Gryf144 Mesjasz Pan Zastępów

 

Gryf144, Pan Zastępów, Mesjasz to znany internautom koleś w wieku około 60 lat który twierdzi że jest starszym bratem Jezusa, ma żonę która na wszystkich forach internetowych ma nick K12G lub jessica, według nich znaczy to królowa 12 gwiazd. Asef jest jednym z wplątanych do sekty dzieciaków który szybko uwierzył gryfowi, ma on jakieś 20 lat. Xara jest kobietą i nie wiem ile ma lat. Bellum jest jednym z najwierniejszych obok Asefa wyznawcą gryfa, ma on prawdopodobnie ponad 30 lat. Jest jeszcze old_spirit (old_spirit_back) – też wierna owieczka ma około 40 lat. Gryf144 twierdzi że jego dusza budowała wszechświat, uczyła Jezusa w niebie.

„Ziemska powłoka Syna radzi sobie doskonale z internetem. Oprócz kilku blogów udziela się na rozlicznych forach, internauci zidentyfikowali go pod pseudonimami: Asef, bellum, K12G, Gryf144, Megi, Pan Zastępów, Hatszepsut, Megi i czoło27. Graal publikuje również swo je prace plastyczne w technice kredki, np.: „Syn Boży chodzi po rumiankach”, „Oko na Ziemi przyjmuje i przetwarza energię” al bo „Nadmiernie rozwinięty mózg przedni produkuje rozum i zamyka ducha”.

Wielu internautów uważa,że wszędzie gdzie możliwe się wcisnąć – jest Jezus Chrystus z Opola ROMUALD STATKIEWICZ (patrz w google), który występuje pod poniżej wymienionymi nick’ami powielając te same zbiory tekstów zaczynając od forum Świadków Jehowy; a na wykop.pl (gdzie dostało towarzystwo bana za spam) czy eioba.pl kończąc. Inni internauci twierdzą, że Gryf144 to kto inny niż Romuald Statkiewicz, ale z jednej grupy pierwotnej jako klony Pani Bóg Haliny Tas z Wrocławia od objawień Świętego Graala. Prwdziwym Panem Zastępów, Gryf144, Mesjaszem jest w rzeczywistości Andrzej Struski w Warszawy, a ściślej z Podkowy Leśnej. Trudno dociec prawdy, ponieważ zacierają ją sami zwolennicy wspomnianych liderów grup. Sektę Romualda Statkiewicza popierają m.in dziennikarze z redakcji tygodnika „Fakty i Mity„, prawdopodobnie za antyklerykalizm. Czas pokaże czy robią dobrze…

Czytaj dalej

Gang Złodziei Sprzętu Elektronicznego Grasuje!


Złodzieje sprzętu elektronicznego grasują w południowej części województwa opolskiego. Jak dowiedzieliśmy się w ostatnim czasie dali o sobie znać w Kietrzu, Głubczycach i Opolu. W sprawę grabieży mienia elektronicznego: laptopów, odtwarzaczy mp3, magnetofonów, kaset dvd, cd, telefonów komórkowych etc. zamieszani są prokuratorzy, lekarze i personel medyczny okolicznych szpitali! Na zlecenie prokuratora z Głubczyc Andrzeja K. i jego asesora Mariusza J. pod pozorem rewizji, na pacjentów szpitali urządza się naloty rabunkowe w celu grabieży ich mienia.

Policjanci dokonujący grabieży Marek S. i Mirosław L. członkowie szajki współpracujących ze sobą komend w Kietrzu, Głubczycach i Opolu, które wspierają mafię złodziei, napadają ludzi przychodząc kiedy chcą i zabierają co chcą, a współpracujący z mafią przestępców personel medyczny Małgorzata S. oraz Przemysław R. stojąc na czatach pilnują, aby napad przebiegał szybko i sprawnie.

Ofiary napadu i poszkodowani gdy skarżą się pisząc do prokuratury o doznanych szkodach i krzywdach chcąc dochodzić swych racji – są zastraszani oraz zamykani są w Regionalnym Ośrodku Psychiatrii Sądowej z wystawioną im przez lekarza Antoniego J.Sz. klauzulą dożywocia! Tych, którzy domagają się zadośćuczynienia i skarżą się na to iż zostali okradzeni – uważa się za chorych psychicznie i więzi w ROPS bez szansy wyjścia na wolność.

Nad całością tego zbójniczego procederu czuwa Wiesław G. kierownik szpitala w Branicach oraz jego współpracownik Antoni J.Sz. którzy „nagrywają napad” na domagających się godnego traktowania pacjentów, oraz są potrzebni do wystawiania „zaświadczeń” o chorobie skarżących się pensjonariuszy.

Antyfaszystowska Agencja Prasowa

KONSTANTY RADZIWIŁŁ NISZCZY MEDYCYNĘ!


Poziom usług medycznych w Polsce jest co raz gorszy a oszołomy takie jak Radziwiłł niszczą medycynę!

Naczelną Izbą Lekarską w Polsce zawiaduje niejaki ponoć książę Konstanty Radziwiłł – rocznik 1958. Doktorek prowadzi głównie swój prywatny biznes czyli Poradnię Zdrowia Rodzinnego w Warszawie. Jakoś niestety do tradycji książąt prawdziwie Polskich nie można go zaliczyć, bo źle, a wręcz fatalnie patronuje medycynie i lekarzom. Robi za nieuka i znachora, jakby to delikatnie powiedzieć, za znachora i felczera na usługach najbardziej skorumpowanych zakładów farmaceutycznych. Jest takim indolentem, że nie raczy znać nawet podstaw historii medycyny ani też zaleceń WHO. Tak, tak, doktor jest kompletny nieuk, bo jakoś nie zaleca tak jak WHO homeopatii jako równoprawnej metody leczenia na życzenie pacjenta. Próżno też szukać zaleceń dla stosowania kuracji witaminami i mikroelementami, ale tego może doktor nie miał na studiach, bo zamiast się uczyć bawił się w politykę w ramach faszyzującej organizacji NZS w latach 1980-1982. A faszyści pewnie do dzisiaj nie wiedzą co to jest wegetarianizm, najzdrowsza i najbardziej lecznicza dieta, nie wiedzą co to jest homeopatia, czyli podawanie leków w ilościach śladowych dla prowokowania odpowiedzi immunologicznej.

I taki powiedzmy szczerze, pseudomedyk i dzieciorób mający osiem sztuk kato-potomstwa swoim fikcyjnym antypolskim autorytetem z faszyzującego NZS niszczy milionom ludziom zdrowie wygadując androny, pseudomedyczne idiotyzmy na temat homeopatii, którą na całym świecie poleca Światowa Organizacja Zdrowia. A poleca dlatego, że homeopatia często pomaga tam, gdzie alopatia zawodzi, a także ma porównywalne wyniki jeśli chodzi o procent wyleczeń w tak zwanych ślepych próbach. Histeria przeciwko homeopatii przyklepywana przez dziecioroba co nie słyszał też chyba o antykoncepcji, pochodzi z faszystowskich ośrodków zbliżonych do Jasnej Góry, a mających siedzibę w jego ulubionej, ale antynaukowej gazecie jaką czytuje książe Radziwiłł Konstanty, czyli z Tygodnika Niedziela. I wszystko jasne. NZS, Tygodnik Niedziela, zwalczanie homeopatii – oto antynaukowe siedlisko ciemnoty, która niszczy Polską Medycynę, niszczy nawet wybitnych polskich lekarzy, którzy na homeopatii się znają i ją skutecznie z pożytkiem dla pacjenta stosują. Bo homeopatia, to najnowocześniejsza zdobycz medycyny, a nie watykańska ciemnota z pod ciemnej Jasnej Góry z której co chwilę jakiś skandal seksualny cuchnie odorem na całą Polskę albo mordowanie przez księży własnego potomstwa już po urodzeniu. Można zapytać dlaczego tak się zepsuła polska arystokracja że aż zgnilizną moralną cuchnie, bo Tygodnik Niedziela to wszelkie moralne zepsucie i zezwierzęcony seksualizm rozpłodowy. Czytaj dalej

OCHRONA PEDOFILÓW w POLSCE!


Lista Pedofilów Usunięta z Internetowego Forum

Policjanci, księża, biskupi, znany chemik, bankowiec, duży stolarz, znany socjolog, były prezes telewizji, dziennikarze i ponad dwieście innych osób znalazło się na liście znanych publicznie pedofilów umieszczonych na forum w internecie. Wątek założony 30 czerwca 2008 przez internautę o pseudonimie „caviara” został usunięty już 1 lipca 2008, a sprawą zajęła się warszawska policja. Policjanci głównie interesowali się kto wystawił zboczeńców seksualnych na forum. Policjanci sprawdzą rzekomo, czy to, co internauta napisał na forum internetowym jest prawdą.

Paweł Petrykowski z warszawskiej policji dodaje także, że funkcjonariusze sprawdzą, czy nie zostały naruszone pedofilskie dobra osobiste osób zamieszczonych na tej liście. Widać policja w Polsce popiera pedofilów i dba o ich interesy. Nic dziwnego, że z pedofilią w Polsce walczy głównie Interpol. Poza nazwiskami pedofilów, głównie członków warszawskiej pedofilskiej mafii na internetowej stronie umieszczone zostały także ich numery telefonów, adresy i opisy wyglądu.

Wieloma wątkami tej sprawy zajmie się rzekomo warszawska policja, ponieważ zdecydowana większość osób umieszczonych na liście mieszka właśnie w stolicy, znanej z tego, że ma wielu dobrze usytuowanych zboczków. Przedstawiciel portalu internetowego, na którym znajduje się forum powiedział, że za treści umieszczone na forum odpowiadają ich autorzy i to oni ponoszą wszelkie konsekwencje. Nagonka na tych, co pedofilów ujawniają w Polsce trwa. Ostatnio serwis eioba.pl usunął użytkowników i autorów występujących przeciwko pedofilii i pedofilskiej mafii. Czytaj dalej

PORFIRIA: O Psychiatrach Wilkołakach


Znamy historie osób chorych na porfirię, która to choroba dawniej w jednej ze swych ostrych postaci zwana była wilkołactwem, ale to w psychiatrii z XIX wieku. W tej psychiatrii, która zaczęła swe istnienie jako spuścizna inkwizycji, z tymi samymi torturami rzekomo „leczniczymi”, jak to określa profesor Szasz. Dziś nie jest lepiej. Ból brzucha, bardzo ostry, zjazd do szpitala, cierpienie, potworne cierpienie chorej na porfirię osoby, a tam w szpitalu, śmiech lekarzy, lekceważenie i brutalne zarzuty symulacji. Bo nie ma żadnych znanych niedouczonemu lekarzowi objawów znanych ostrych bólów brzucha. Wyrostek w porządku, wątroba i woreczek też. Może wilkołak zaczyna się przeistaczać i go brzuch boli, nie to nie średniowiecze, to Polska XXI wieku – symulacja, hipochondria. I tacy to lekarze są w Polsce, tak ich kształcą Akademie Medyczne, że nazwy porfiria nawet nie znają, chociaż czasem zdarzy się wyjątek. A ludzie cierpią, nie tylko z powodu braku należytej pomocy lekarskiej ale i z upokorzenia w szpitalu. Najgorzej jak z porfirią trafia człowiek do szpitala psychiatrycznego, bo wtedy może zostać zniszczony, a leki podawane zwykle przez psychiatrów jedynie z czasem nasilają objawy choroby i pogarszają stan pacjentów, prowadząc ich niechybnie do przedwczesnego zgonu. Istnieje wiele rodzajów porfirii, a właściwym miejscem ich leczenia jest Instytut Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie ul. Chocimska 5 (IIIp.), a nie egzorcysta czy psychiatra, bo obie te specjalności są tu zbędne, a nawet szkodliwe. Z bólem brzucha w porfirii trafisz do zwykłego szpitala, na pogotowie, ale z napadami lęków, depresji czy halucynacji co kilka tygodni, możesz stać się szybko pensjonariuszem cmentarza przy jakimś szpitalu dla nerwowo i psychicznie chorych, a tych w Polsce sporo i wiedza medyczna oraz opieka nad pacjentem jest tam najgorsza z możliwych.

Objawy Ataku Porfirii

Ataki porfirii występują głównie u osób w wieku 18-45 lat, zdecydowanie częściej u kobiet niż u mężczyzn, chociaż może po prostu mężczyźni mniej się leczą, kiedy strasznie boli brzuszek. U dzieci i osób starszych pojawiają się niezwykle rzadko, najczęściej są związane z dużym narażeniem na czynniki porfirynogenne. Do czynników indukujących atak porfirii należą: duża część leków (hormony płciowe, wiele leków przeciwbólowych, rozkurczowych i uspokajających, niektóre antybiotyki), związki chemiczne (farby, lakiery, nawozy sztuczne, środki ochrony roślin), alkohol, stresy, infekcje, głodzenie (w tym w przebiegu odchudzania), także zabiegi operacyjne. U kobiet w wieku rozrodczym często dochodzi do zaostrzeń przedmiesiączkowych, czyli ostry syndrom przedmiesiączkowy może być porfirią. Ostry atak porfirii zwykle rozpoczyna się silnymi, rozlanymi bólami brzucha z towarzyszącymi nudnościami, wymiotami oraz tachykardią i wzrostem ciśnienia tętniczego. Zwykle występuje ciemne zabarwienie moczu (lub jego ciemnienie pod wpływem światła). Często chorzy zauważają, że spożycie posiłku (lub wypicie słodkiego płynu, wody z miodem) przynosi złagodzenie objawów. Mimo nasilonych dolegliwości bólowych w badaniu przedmiotowym nie stwierdza się (poza tachykardią i wahaniami RR) odchyleń od stanu prawidłowego. Brzuch w badaniu palpacyjnym jest miękki, niebolesny, bez objawów otrzewnowych. W przypadku niepodjęcia właściwego leczenia lub podawania leków szkodliwych w porfirii, dochodzi do dalszego rozwoju choroby – pojawiają się wzdęcia, zaparcia (porażenna niedrożność jelit), bóle i drętwienia kończyn dolnych, następnie symetryczne niedowłady kończyn dolnych i górnych, trudności w połykaniu. Ostatecznie dochodzi do porażenia mięśni oddechowych co stanowi realne zagrożenie dla życia pacjenta. Cmentarz blisko, jak widać, ale kto się tym w szpitalach przejmuje, skoro sępy na skóry i księża na kasę za pochówek szpitalny czekają. Jeśli zatem masz tak zwane alergie na wiele leków, nie znosisz farb i lakierów, źle tolerujesz alkohol, drobne infekcje paprają ci się dłużej niż innym,  a do tego źle znosisz uczucie głodu, a mały stresik to zaraz bóle i deprecha – strzeż się szpitali i psychiatrów. Jeśli chcesz żyć, bo jak wolisz umrzeć śmiercią męczeńską to idź do psychiatryka – tam cię zamordują. I owszem, lekami psychotropowymi, takimi jak Clonazepan. Ale u dentysty też trzeba uważac, bo wiele leków stosowanych przez dentystów do znieczulenia jest niebezpiecznych w porfirii. I stąd czasem słuszny strach przed znieczuleniem dziąseł, po którym są poważne powikłania. Czytaj dalej

Katolik Zboczeniec Józef Fritzl


Sezon ogórkowy zaczyna się od opluwania mniejszości wyznaniowych od niebezpiecznych sekt, a tym opluwaniu specjalizuje się pewna sekta, która w całej historii była niebezpieczna i znana pod nazwą inkwizycja. Warto zobaczyć co robią członkowie tej sekty, która innych od sekt wyzywa, czym sobie robi wakacyjny sezon urlopowy od normalnego molestowania dzieci po cichu. Zastanówmy się dzisiaj, dlaczego austriacki katolik i elektryk zarazem Josef Fritzl urodzony 9 kwietnia 1935 roku w Amstetten w Austrii, przez 24 lata wykorzystywał seksualnie swą córkę Elisabeth, czego nie domyślali się nawet jego lokatorzy i rodzina,  a już tym bardziej parafia, gdzie bywał członkiem rady? Psychiatra sądowy Sigrun Rossmanith twierdzi, że miał on podwójną osobowość czyli był schizolem. W jednej był troskliwym dziadkiem, przynajmniej za takiego uchodził w oczach sąsiadów, parafian i najbliższych. W drugiej był potworem – codziennie schodził do piwnicy, w której więził córkę.

Zboczony katolik Józef Fritzl gwałcił swoją córkę już gdy miała 11 lat życia,  a gdy stała się pełnoletnia zamknął w piwnicy, żeby się gwałcenie pedofilskie nie wydało. Sam jak miał 24 lata ożenił się z dziewczyną o imieniu Rosemarie mającą lat 17-cie, czyli apetyt na młódki i nielatki miał od wczesnej młodości. W 1967 roku zgwałcił i rozdziewiczył przy tym 24-letnią kobietę, za co odsiedział 18 miesięcy więzienia. Czy to demagogiczne pożądanie dziewicy w pewnej sekcie nie jest przypadkiem jakąś patologią? O dziwo córeczka próbowała uciec z domu około swej pełnoletności w 1983 roku i zamieszkać w Wiedniu, ale policja ją przymusowo odwiozła z powrotem do tatusia pedofila, a w „bujdy” o seksualnym molestowaniu przez ojca nie uwierzyła. Tatuś Fritzl zamknął za karę córeczkę w piwnicy i za karę robił jej kolejne katolickie pociechy. Ile polskich dzieci robi giganta na wakacje, żeby o przemocy i gwałceniu w swoim domu zapomnieć i od zboczonych rodziców odetchnąć?

Czytaj dalej

CENCKIEWICZ-GONTARCZYK KONTRA LECH WAŁĘSA


Nazwisko Cenckiewicz jakieś takie trudne dla Polaka do wymówienia. Gontarczyk jakieś takie żydo-komunistyczne w skojarzeniach pamiętanych z przeszłości. Paranoja polityczna szaleje jako schorzenie powszechne i dobrze opisane w sposób naukowy. Szukam kim są ci współcześni cichociemni na usługach aktualnej policji politycznej typu IPN, bo jak wiadomo instytucje takie jak IPN to nic innego jak policja polityczna o niejasnych kompetencjach, podobnie jak inna współczesna bezpieka czy tam służba bezpieczeństwa jak ABW. Rasizm, antysemityzm, antysekciarstwo, a teraz jeszcze plaga Antywałęsizmu. Czyżby jakaś choroba macierewiczowska?

Sławomir Cenckiewicz to dzieciak urodzony w 1971 roku, dzieciak, któremu PRL dał darmowe wykształcenie, niestety nie wiem dlaczego ów gostek zdał egzaminy jako magister z historii, pewnie dlatego, że na studia dostał się około 1990 roku i profesorowie nie wiedzieli za co uwalać tępotę umysłową. Cenckiewicz to dzisiaj świeży wstyd historyczny czy tam histeryczny, wstyd dla całego Uniwersytetu Gdańskiego. Cenckiewicz to jeden z tych pismaków przez których zrezygnowałem z czytywania takich śmietników intelektualnych jak tygodnik „WPROST”. Powiem wprost, że gdyby nie tacy jak Cenckiewicz to może bym czytywał tygodnik „Wprost”, ale nie czytuję, bo się nie daje. I nic dziwnego, bo ten dla mnie dzieciak i historyczny nieuk to naczelny redaktor faszyzującego pisemka „Zawsze Wierni”, w którym głupot jest bez liku, a zajrzeć można, ale po to, aby z głupoty tam piszących się pośmiać. Aktyw lefebrystycznej niebezpiecznej i destrukcyjnej tak zwanej „sekty”, jak się mówi o takich grupach oficjalnie na stronach internetowych Kościoła katolickiego. Od 1987 roku członek patologicznie ultraprawicowej Federacji Młodzieży Walczącej, czyli jednej z marginalnych bojówek nazistowskich w Polsce. Paranoicznie wszystkich oskarża o spisek, masoństwo, żydo-komunizm, a sam jest wnuk tak zwanego przez własną orientację politykierską komunistycznego zbrodniarza. Komunizmu co prawda nie było, bo zanim zdążono go zbudować, obywatele w czynie społecznym rozkradli wszystko to, z czego ów komunizm mógłby powstać, a resztę przepili. Ale dziadek był i po tym czym jest i co robi Sławomir Cenckiewicz można wywnioskować czym był genetycznie jego dziadek, jako, że nie daleko pada jabłko od jabłoni. Dziadek Sławka był funkcjonariuszem UB, Urzędu Bezpieczeństwa PRL i gromił partyzantów, stąd nic dziwnego, że sam Sławek, jako genetyczny wnuk swego dziadka jest w służbach specjalnych w bezpiece takiej jak IPN, który jest niczym więcej jak policją polityczną z uprawnieniami prokuratorskimi, specsłużbą do gnojenia wybranych osób. Całkiem możliwe, że paranoja polityczna u wnuka jest dziedziczna, bo ryzyko zachorowania po linii tej samej płci jest największe i kilkakrotnie większe niż przeciętnie w populacji. Centkiewicz jako współczesny Ubolek z IPN potrafi patrzeć oczami bezpieki, potrafi bo ma to w genach po dziadku. Centkiewicz Sławomir jest zdeklarowanym członkiem rozłamowej tak zwanej przez katolicyzm „sekty lefebrystów” i zdecydowanym przeciwnikiem ekumenizmu, czyli jak to osoby paranoicznie, nie znosi kompromisów ani nie ma z nim możliwości współpracy. Idealny człowiek na wiernego Ubolka. Czytaj dalej

BANK ŚLĄSKI OSZUKUJE KLIENTA


Niebezpieczne Konto w ING Bank Śląski

Tak się składa, że założyłem w nim konto oszczędnościowe, bo w ofercie był dostęp do konta i operacje przelewów via internet. Niby korzystne a i bardzo wygodne, nie trzeba się pindolić jak w innych bankach z telefonami. Niestety dnia 18 maja 2008 roku Bank Śląski ING zrobił wszystkich swoich internetowych klientów w bambuko czy jak kto woli w ciula. Zablokował obsługę konta przez internet. Nakazał kupić sobie telefon komórkowy żeby odbierać od niego smsy jakieś chwilowe. A ja nie w tym wieku żeby jak szczeniak uczyć się smsować, tym bardziej, że komputerowy dostęp był wygodny i bezpieczny. Był, bo już nie jest, konto zablokowane, nie ma dostępu do oszczędności na koncie OKO, nie można też z nich przelać pieniędzy na konto STANDARD, a tam ING BANK ŚLĄSKI zrobił DEBET i liczy sobie za debet jakieś procenty, a debet jest dlatego, że krętacze z ING wzięli i uniemożliwili w sposób maksymalnie chamski nawet przelewy wewnętrzne, czyli z jednego konta na drugie.

Czy ING Bank Śląski Bankrutuje?

Czy BANK ŚLĄSKI ING ma tak dużą niepłynność finansową, że bankrutuje i musi się na gwałt ratować, blokując ludziom konta, żeby nie mogli dysponować swoimi pieniędzmi, chociaż klienci tacy jak ja założyli sobie konta w tymże Banku Śląskim, tylko dlatego, że możliwa była obsługa konta przez internet? Bank zmieniając swój system obsługi nie zastanowił się nad tym, że klient, co zakłada konto obsługiwane przez internet nie ma ochoty latać na pocztę 2 kilometry i dzwonić gdzieś po jakieś chwilowe hasło, ani nie ma ochoty kupować sobie niepotrzebnej mu zupełnie na co dzień w życiu komórki, żeby sobie z tym zrypanym bankiem sms-y wymieniać?

Skrypt java do kontaktu z Bankiem Śląskim przez formularz zadziałał za chyba 15-16 próbą jego użycia bo się wieszał, zdążyłem durnej obsłudze tegoż zrypanego do cna banku ING wysłać emaila z prawnym zapytaniem i psioczeniem na złodziejstwo. Bo takie pozbawienie z nagła dostępu do własnych pieniędzy i robienie mi debetu siłą poprzez uniemożliwienie obsługiwania kont to jawna kradzież rozbójnicza w biały dzień. Zwykłe zbójowanie na klientach. Czyż taki durny bank popełniając na mnie zwykłą kradzież i wymuszanie zaprzestania wydawania moich pieniędzy nie zawłaszcza moje skromne oszczędności, na poziomie nędznego inwalidy.

Nic tak nie wnerwi cię człowiecze jak ING Bank Śląski. Zamawiasz sobie konto z obsługą przez internet, a tu któregoś dnia potrzebujesz skorzystać z posiadanych tam skromnych oszczędności, wchodzisz na konto i widzisz, że możesz je sobie tylko pooglądać. Durnowaty właściciel banku blokuje ci możliwość dysponowania twoimi pieniędzmi bo sobie wymyślił w chorej głowie, że mu tak wygodniej jak sobie do konta internetowego DOKUPISZ telefon komórkowy albo będziesz latać do budki telefonicznej, którą najbliżej mam na poczcie około 2 kilometry i się dowiadywać jakiegoś hasła chwilowego. To jest prawdziwa krotochwila. Jestem tym bardziej na durnoctwo bankowych hochsztaplerów wnerwiony, że chodzi o konto OKO, czyli oszczędności, takie które są na czarną godzinę w życiu potrzebne. A i nawet jak bym chciał sobie dokupić telefon komórkowy to i tak nie mam jak bo nie mam dostępu do pieniędzy, które bank zawłaszczył, przywłaszczył sobie czyli ukradł. I koniec.

Czyli Bank Śląski ING jak się domyślam, jest w tak poważnych kłopotach finansowych, że takim drobiazgom jak ja co mają parę złotych na koncie OKO na czarną godzinę odłożone musi zapindolić kasę, żeby samemu przetrwać,bo inaczej by pewnie zbankrutował. Inaczej się tego mimo odrobiny dobrej woli wyjaśnić nie da, choć z każdą oceną sytuacji można polemizować. Być może informatycy zatrudnieni w tym Banku Śląskim ING to taka ciemnota, że sobie nie radzą z robieniem oprogramowania do obsługi klienta. Ale w to nie wierzę, bo kradnie się cudze, zwykle po to, żeby samemu nie stracić.

Starszy Szwindelek ING Banku Śląskiego

Nie pierwszy to raz kiedy ING Bank Śląski robi jakiś szwindelek, jak np. parę lat temu byłem na wakacjach w Bieszczadach, a tu w środek lata, bankomat zjada kartę i się okazuje że trzeba przerwać wakacje i wracać do domu, bo tylko w macierzystym oddziale klienta wyrabiają nową kartę do bankomatu i jeszcze trzeba czekać 2 tygodnie bo PIN pocztą dosyłają. I fiut, dupa zimna, wakacje diabli wzięli. A BANK ŚLĄSKI ING ani myślał wypłacić odszkodowanie za zrypane wakacje. Taki syf to Polska kato-prawicowa, gdzie te mafie i gangi solidarnościowych Bolków grasują. Piszę Bolków, bo chodzi mi o tych wszystkich Bolków, ze struktur poziomych PZPR co Solidarność stworzyli z pomocą kleru, żeby nas obywateli dymać i okradać, rabować i łupić. I tak się znowu czuję oszukany i złupiony. Oszukany bo Bank Śląski ING zrobił mnie w ciula wycofując się z obsługi kont przez internet. Złupiony bo mi na życie trochę zabrakło a chciałem tylko skorzystać z moich OSZCZĘDNOŚCI na koncie OKO.

Czy są jakieś uczciwe banki jeszcze w Polsce?

TERAZ szukam już profilaktycznie jakiegoś uczciwszego banku niż szajsowaty ING Bank Śląski, bo przecież ile razy można być tym głupim i się dawać okradać, nerwy sobie szarpać z bandziorami którzy stosują na mnie rozbójnicze wymuszenia zamiast wywiązywać się z oferty dla której w tym chamsko traktującym klienta banku założyłem konto. Mam nadzieję, że znajdę jakiś e-bank co normalnie traktuje klienta i nie robi takich zakichanych oszukańczych niespodzianek i to w krytycznych momentach. Cóż znowu zbliżają się wakacje. A ja muszę szukać prokuratora co mi pomoże odzyskać ze złodziejskiego ING moje pieniądze, i jeszcze żeby to w tym cholernym sklerykalizowanym złodziejsko państewku zwanym III/IV RP nie trwało 10 lat albo więcej.

Jakby jakiś prokurator czytał ten blog to bardzo proszę o pomoc żeby wpłynąć na ING BANK ŚLĄSKI aby natychmiast oddał mi moje pieniądze, może mi je po prostu odesłać. Bo konta tak czy owak w takim syfie oszukańczym zamknąć muszę. Nie będzie ŚLĄSKI ING więcej robić na mnie prymitywnych i jawnie złodziejskich wałków. Lepsza skarpeta, nawet dziurawa w tym RPowskim syfilisku niż ING Bank Śląski.

PORADA PRAWNA

ART. 286 Kodeksu Karnego

1. Kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzania własnym (lub cudzym) mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania:

-podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

ART. 287 Kodeksu Karnego

1. Kto w celu osiagnięcia korzyści majątkowej lub wyrządzenia innej osobie szkody, bez upoważnienia, wpływa na automatyczne przetwarzanie, gromadzenie lub przekazywanie danych informatycznych lub zmienia, usuwa albo wprowadza nowy zapis danych informatycznych:

– podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

ART. 278 Kodeksu Karnego

1. Kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą:

– podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

ART. 284 Kodeksu Karnego

1. Kto przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą lub prawo majątkowe:

– podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

2. Kto przywłaszcza sobie powierzoną mu rzecz ruchomą:

– podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

KOMENTARZ: Bank Śląski ING przywłaszczył sobie powierzone pieniądze klienta, bo pieniądze to rzecz ruchoma wedle prawa, powierzona bankowi. Bank z przywłaszczenia pieniędzy ma zysk. Uczynił to za pomocą wprowadzenia nowych danych informatycznych bez upoważnienia klienta (ART. 287). Bank przywłaszczając sobie pieniądze klienta doprowadził klienta do niekorzystnego rozporządzania własnym mieniem, bo klient nie może dysponować własnym mieniem z powodu dokonanie zmian w zapisie danych informatycznych (blokada konta). Jest tu zbieg kilku przestępstw kwalifikowanych. Przestępstwa zagrożone karą pozbawienia wolności powyżej lat 3 to w świetle prawa zbrodnie. Zatem ING Bank Śląski na kliencie popełnił ciąg kwalifikowanych ZBRODNI, które ścigane są z urzędu.

I to wszystko na temat działalności Banku Śląskiego, który blokuje konta bez upoważnienia klienta. ING Bank Śląski nie ma prawa w świetle Art. 287 KK do wprowadzania nowych zapisów elektronicznych, które by spowodowały zablokowanie konta klienta bez jego upoważnienia jako dysponenta powierzonego mienia ruchomego. Odpowiedzialni za zbrodnie muszą zgodnie z prawem ponieść karę…

Wstydź się Polsko!


Pisanie to ciekawe zajęcie, kiedy można pisać o swoim życiu i doświadczeniach. Kiedy można pisać o tym co się spostrzega wokoło siebie i co się myśli oraz czuje. Polska to bardzo złe i okrutne, nazistowskie państewko, które w Konstytucji pozwala na wolność słowa, ale prokuratorzy twierdzą, że myśleć to sobie można, ale za mówienie i pisanie idzie się do więzienia. W Polsce tysiące ludzi siedzi w więzieniach za to, że korzystali z wolności i swobody wypowiedzi, która jest konstytucyjną fikcją i wielką lipą. Nie ma w Polsce wolności słowa. O przepraszam, za czasów komuny do 1989 roku było trochę wolności słowa. Nawet milicjanci się nie obrażali jak się na ich widok jakieś „wa mać” wymskło. Niestety. Teraz w Polsce wszędzie jest polityczna, morderczo-katolicka cenzura pozbawiająca elementarnego prawa do swobody wypowiedzi.

Kiedyś dawałem wywiad do Polsatu, nagrywano mnie przez dwie godziny. Puszczono z tego w bandyckiej telewizji reżymu katolickiego zaledwie ze 2 minuty wycinając dowolnie i nieprzejmując się sensownością tego, co bandyci telewizyjni preparowali. To nie jest demokracja, to nie jest wolność słowa, gdzie telewizja cuchnącą zgnilizną moralną politycznej cenzury puszcza 2 minuty z 2 godzin. W wolnym kraju cały wywiad zostałby opublikowany bez pominięcia jednego słowa, bo na tym polega wolność, że się szanuje to co mówi lub pisze druga osoba, a nie tam cenzuruje w bestialski sposób jakiego nigdy w PRL nie było. Łajdackim dziennikarzom III RP należy odmawiać udzielania wywiadów bo tak je potną, że człowiek będzie wyglądał jak w bardzo krzywym zwierciadle. Co najwyżej można się zgodzić na rozmowę na żywo, bezpośrednio na antenie, co jest może wyjątkiem, ale i tak można być w takiej audycji niedopuszczonym do głosu, bo się nagle okaże, że oprócz ciebie jest tam także kilka innych osób, albo że skrócono czas antenowy z 20-tu do 2 minut.

Mafia zwyrodniałych politycznych cenzorów pomija skrzętnie wszystko, jak się tylko zacznie mówić np. o szkodliwość katechezy katolickiej w szkołach albo o masowym w zasadzie zjawisku pedofilii wśród katolickiego kleru. A wywiad ze mną dla Polsatu tyczył dymania dzieci przez katolicki kler czyli dewiacji, seksualnego i religijnego zboczenia, wynaturzenia którego likwidacją i wytępieniem powinny się telewizje zajmować. Tymczasem jest polityczne milczenie a pedofile w sutannach szaleją jak nigdzie na świecie, bo tylko jedna sekta w Polsce jest społecznie szkodliwa i niebezpieczna, ta pedofilska.

Zjawisko seksualnego wykorzystywania małych dzieci w Kościele znane już było chociażby w X-XI wieku i w wielu dokumentach historycznych jest wspominane jako seksualna patologia. Nie jest to jakaś nowa moda ani zboczenie ostatnich lat. Dziwne i nienaturalne jest to milczenie w Polsce nad zjawiskiem pedofilii kleru, kiedy prawie nie ma dnia, aby jakiś ksiądz nie zaliczył wpadki. Warszawa, Bydgoszcz, Częstochowa, Katowice, Kraków, Szczecin, Bielsko-Biała, Wrocław, Poznań, Olsztyn i wiele innych miejscowości to istne jaskinie klesiej orgii zbrodni na dzieciątkach. I jakoś cicho nad zakazem zbliżania się kleru do dzieci, żeby uniemożliwić zboczeńcom inicjacji seksualnej na dziecięcych gardłach i otworach odbytowych.

W Polsce nawet zamyka się w więzieniach ofiary znanych księży i biskupów, żeby nie mogły prawdy mówić o seksualnym wykorzystaniu przez osoby tak zwane duchowne. Jest wiele takich przypadków, a policja się nudzi i na usługach kleru lata po rodzinach i znajomych gwałconych dzieci i zastrasza aby księdza pedofila nie oskarżać i o zbrodni kościelnego penisa nie mówić. A zbrodnia to najokrutniejsza gorsza od ludobójstwa i holocaustu. My ofiary molestowane przez księży pedofilów musimy mieć prawo do likwidacji katechezy w pobliskich szkołach, przepędzania katechetów i księży, usuwania pedofilskich budynków w postaci kościołów czy chociaż wyłączania tego ich obrzydliwego hałasowania dzwonami, które jedynie przypomina nam przeżyte tragedie. Bo i dlaczego jakiś zboczeniec ma prawo dzwonić na całe osiedle i dręczyć mnie i tysiące innych ofiar ksieży pedofilów w Polsce swoim pedofilskim dzwonieniem w pedofilskim tak zwanym kościele, który tylko kojarzy mi się jednoznacznie z gwałceniem mego ciała przez zboczeńców zwanych księżami? Czas już podjąć skuteczną walkę służącą delegalizacji pedofilskiej, niebezpiecznej i terrorystycznej sekty znanej na całym świecie z grabieży i pedofilskich orgii zbrodni na dzieciach.

Polecam stronkę w internecie:

http://www.ruchofiarksiezy.org